N.K. Jemisin "Piąta pora roku" - recenzja powieści

Autor: Diana Cereniewicz
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
20 listopada 2016

..zaczyna się od trzęsienia ziemi

Poczekajcie! To nie jest nawiązanie do oklepanego już powiedzenia Hitchcocka! Książkę naprawdę otwiera monstrualnych rozmiarów trzęsienie ziemi, spowodowane jednak nie przez ruchy płyt tektonicznych, a tajemniczą, nieludzką istotę, która posiada umiejętność wyczuwania i wpływania na ruchy i nastroje Ziemi. Czas ludzkości zbliża się ku końcowi – nadeszła Piąta pora roku, pył wulkaniczny wisi w powietrzu, a wszystkie żyjące istoty stoją na krawędzi wymarcia. Podczas tego kataklizmu Essun, główna bohaterka powieści N.K. Jemisin przeżywa osobisty koniec świata, gdy znajduje ciało swojego synka. Został on zamordowany przez własnego ojca, który dowiedział się, że jego dziecko jest roggą – górotworem, czyli osobą mogącą kontrolować ziemię. Essun, dręczona przez poczucie winy, rusza w pościg – jej jedynym celem jest zemsta: znalezienie męża oraz odnalezienie córki, którą Jiji zabrał ze sobą.

Autorka podobno kilka razy niemal się poddała i porzuciła pisanie The Broken Earth w kąt, bo ilość materiału, który musiała odnaleźć, przyswoić jak i dokładnie i wiernie przedstawić, zwłaszcza w kwestii geologicznych zawiłości zaczynało ją przerastać. Cieszę się, że wytrwała w tym zadaniu i stworzyła tę serię. Fani animowanego serialu  Avatar: The Last Airbender (obowiązkowo wspomnę o nieoglądaniu adaptacji M. Night Shyamalana) zauważą podobieństwa pomiędzy umiejętnościami górotworów z powieści Jemisin, a Avatarowymi earthbenderami, tylko na niewyobrażalnie większą skalę.

Historia świata powieści, ironicznie nazwanego Bezruchem, poprzetykana jest bardziej i mniej katastrofalnymi w skutkach piątymi porami roku, przeważnie spowodowanymi wybuchami wulkanów. Górotwory rodzą się ze swoimi umiejętnościami, dzięki którym potrafią wyczuwać i często unieszkodliwiać kaprysy ziemi, ale ich rola w społeczeństwie bardziej przypomina niewolnictwo niż cokolwiek innego. Jemisin nienachalnie, ale jednak stanowczo komentuje brak równości, wykorzystywanie i prześladowania, jakie spotykają roggi. Przedstawia kilka punktów widzenia i pozwala czytelnikowi samemu ocenić ich wartość.

Damaya – dziewczynka, która w okropnych okolicznościach odrywa swoje umiejętności, Sjenit – wychowanka Fulcrum (szkoły-obozu dla górotworów) i Essun to trzy główne pary oczu, przez które czytelnik ma wgląd na świat i jego osobliwości. Wszystkie są niesamowicie ciekawe,  wnoszą niezbędne informacje poprzez które odbiorca poznaje także inne postacie. A tych jest cała gromadka. Jemisin ma smykałkę do tworzenia zapadających w pamięć, oryginalnych bohaterów (drugo-, a nawet trzecioplanowych), z których każdy ma ważną rolę do odegrania w tej historii.

Narracja w Piątej porze roku jest jednocześnie intrygująca i dokładnie przemyślana. O samej, dość złożonej budowie powieści można by pisać eseje. Części poświęcone Damayi i Sjen opowiedziane są tradycyjnie – w trzeciej osobie, za to historia Essun przedstawiona jest w osobie drugiej – jakby ona sama opowiadała o swoich poczynaniach w trakcie ich trwania. To interesujący zabieg, który odwołuje się do tradycyjnego, ustnego przekazywania opowieści następnym pokoleniom. Kontrastuje to mocno z „kamienądrościami” – prawem i dziejami dosłownie zapisanymi w kamieniu. Ile z nich zostało zniszczonych, bo zawierały niezręczne dla władców informacje?

O ile o ideach i tezach przedstawionych w powieści można by toczyć niezliczone dyskusje, tak w samej książce równie ważna i wszechobecna jest fizyczność, świadomość własnego ciała i otaczającej go ziemi. Bolące mięśnie, łamane kości, zagłębianie się w skały czy miłosne uniesienia – wszystko pozostaje niezwykle ważne i Jemisin nie szczędzi czytelnikowi plastycznych opisów.

Proza i język powieści też stoją na wysokim poziomie – zapewne ma to wiele wspólnego z polskim tłumaczeniem Jakuba Małeckiego, które, jak możecie się domyślić, jest świetne. Wszystkie neologizmy związane z górotwórstwem są naturalne i nie rażą. Wielu miłośników na pewno uszczęśliwił też prosty fakt, że SQN zdecydowało się zostawić prześliczną, oryginalną okładkę.

Po Piątej porze roku spodziewałam się wiele – w końcu pośród kontrowersji wygrała tegoroczną nagrodę Hugo. A sama N.K. Jemisin to autorka, której literackie poczynania należy uważnie śledzić, bo po pierwsze jeszcze nie napisała ani jednej średniej książki, a po drugie ma zwyczajnie wiele głębokich i ważnych przemyśleń na temat rasy czy uprzedzeń, umiejętnie i nienachalnie wplecionych w fabułę swoich dzieł. Moje nadzieje wobec Fifth Season były więc wysokie. Tymczasem powieść rozbiła ścianę oczekiwań, poszybowała w górę i usadowiła się w czołówce najlepszych tekstów tego roku. Choć zapewne nie wszystkim przypadnie do gustu, to lektura obowiązkowa dla fanów współczesnego fantasy.

The Broken Earth #1 - Piąta pora roku

Autor: N. K. Jemisin
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 11/2016
Tytuł oryginalny: The Fifth Season
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 544
Format: 135x210 mm
ISBN-13: 9788379246984
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus