Koralina w krainie koszmarów

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
25 kwietnia 2009

Czy można stworzyć inteligentną opowieść fantastyczną dla dzieci i młodzieży, wplatając w nią czystą grozę o wiele straszniejszą niż ta prezentowana chociażby w serii „Piła”? Czy istnieje pisarz, który jest w stanie na ledwie stu osiemdziesięciu stronicach umieścić całe mnóstwo przerażających istot i skonfrontować je ze zwyczajną dziewczynką? Odpowiedzi na powyższe pytania może udzielić niepokojąca książka brytyjskiego mistrza postmodernizmu, Neila Gaimana. Zapraszam w mroczny świat dziecięcych lęków i pragnień.

Tytułowa bohaterka mrocznej noweli angielskiego pisarza to frywolna, ciekawa wielu rzeczy, rezolutna dziewczyna o duszy podróżniczki. Wprowadzając się do starego domu, Koralina musi koniecznie zwiedzić całą okolicę, otworzyć wszystkie drzwi, poznać sekrety tego miejsca. Dziewczyna spotyka innych niesamowitych mieszkańców domu: dziwacznego staruszka tresującego myszy oraz panny Spink i Forcible, niegdyś aktorki teatralne, a obecnie właścicielki trzech sędziwych psów.

Potrzeba eksploracji otaczającego świata oraz praktycznie nieograniczona wyobraźnia sprowadza Koralinę na drugą stronę lustra, w której kryją się pozornie udające wymarzonych rodziców demony. Nowa rzeczywistość wydaje się bohaterce o wiele lepsza od tej, którą pozostawiła za sobą. Z czasem magia tego miejsca i jej mieszkańców zanika, a ich miejsce zajmuje koszmar, z którego Koralina musi się uwolnić. Nie obejdzie się bez pomocy dziwnego kamienia z dziurką podarowanego przez jedną z ekscentrycznych staruszek.

Świat prezentowany w książce jest widziany oczyma dziecka, dla którego zachowanie rodziców i ich zaabsorbowanie ciągłą pracą jest nie do zaakceptowania. Guziki zamiast oczu u drugich rodzicieli wynikają z tego, iż ich pierwowzory podczas rozmów z córką zwykle są do niej odwrócone plecami.

Twórca „Sandmana” perfekcyjnie wywiązał się z zadania i to właśnie dzięki temu książka zdobyła taką popularność. Właściwie bez problemu może konkurować z kultową od dziesięcioleci i wyznaczającą nową ścieżkę w literaturze skierowanej dla młodych czytelników „Alicją w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla.

Neil Gaiman w „Koralinie” we właściwym sobie stylu (słodkie połączenie powieści obyczajowej z dużą dawką magii i grozy) ilustruje pokolenie współczesnych rodziców, pochłoniętych pracą i zaspokajaniem głównie własnych potrzeb. Matka i ojciec tytułowej bohaterki całe dni spędzają przed monitorami swych komputerów. Oczywiście każde z nich ma osobne biuro, a ich rozmowy z córką oraz próby zrozumienia jej osoby są właściwie zerowe. Dialogi z Koraliną ograniczają się do zdawkowych propozycji, mających na celu pozbycie się problemu poprzez wysłanie córki do sąsiadów lub zajęcie jej jakąś czynnością, na przykład liczeniem niebieskich obiektów w mieszkaniu. Do tego nie słuchają Koraliny, wręcz lekceważąc jej osobę.

Terry Pratchett nie kłamał – po przeczytaniu Koraliny „guziki nigdy już nie będą takie jak kiedyś”. Uważam również, że podobne zdanie można powiedzieć o naszych snach. Neil Gaiman w budowaniu napięcia jest niezastąpiony. Jeśli ktoś nie lubi zbytnio przeżywać przeczytanych książek, radzę omijać jego dzieła, szerokim łukiem. „Koralina” to opowieść dla ludzi o mocnych nerwach. Trudno nie odnieść takiego wrażenia, zagłębiając się w perfekcyjnie skonstruowany mroczny świat wiedźmy i jej demonów.

Arcydzieło wśród opowieści grozy adresowanych do młodych czytelników. Szóstka nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. Zdecydowany numer jeden w kategorii powieści grozy dla nastolatków!

Koralina (okładka filmowa)

Autor: Neil Gaiman
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2009
Tytuł oryginalny: Coraline
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7480-117-1
Wydanie: II
Cena z okładki: 22 zł


blog comments powered by Disqus