Recenzja książki "Największe wynalazki ewolucji"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Paweł "Corvin" Maniak
15 lutego 2013

Książka Nicka Lane'a Największe wynalazki ewolucji zdobyła prestiżową nagrodę Royal Society dla najlepszej książki popularnonaukowej w 2010 roku i tym razem powinniśmy zaufać jury Towarzystwa Królewskiego, ponieważ praca Brytyjczyka zdecydowanie na taki tytuł zasługuje.
 
O teorii ewolucji słyszeli już pewnie wszyscy. Od czasów Karola Darwina wzbudza ona duże kontrowersje – odrzucana jest np. przez kreacjonistów, którzy wierzą, że dzieło stworzenia poddane jest woli Boga. Czarny PR, jakiego teoria ewolucji dorobiła się w minionych wiekach, wzmaga zainteresowanie nią w dzisiejszym, zsekularyzowanym społeczeństwie. Obecnie chcemy wiedzieć więcej o tej niegdyś "zakazanej", "ezoterycznej" dziedzinie nauki. Mamy dostęp do coraz większej ilości publikacji naukowych i popularnonaukowych na ten temat. Lane dokłada do tego gmachu wiedzy swoją cegiełkę.
 
Największe wynalazki ewolucji to historia życia i jego przemian na Ziemi ujęta w ramy dziesięciu "punktów kontrolnych". Wybór tytułowych wynalazków jest subiektywny i autor w kolejnych rozdziałach opisuje: początki życia, DNA, fotosyntezę, komórkę eukariotyczną, rozmnażanie płciowe, ruch, wzrok, stałocieplność, świadomość oraz śmierć. Wybór ten może być poddawany dyskusji, jednak przyznać trzeba, że przyjęty przez Lane'a układ pozwolił na staranne uporządkowanie wywodu, czyniąc z kolejnych wynalazków swego rodzaju kamienie milowe, których osiągnięcie umożliwiło naturze dalszy progres.
 
Nick Lane nie skupia się na udowadnianiu, że ewolucja jest czymś więcej, jak tylko teorią. Dla niego to sprawa jasna. Zamiast więc odpowiadać na pytanie, czy działa, Lane opowiada o tym, w jaki sposób działa. Pokazuje, że często ewolucja przejawia się w działaniach, które z pozoru wydają się nielogiczne. Dlaczego na przykład w procesie tym nie zostały wyparte geny powodujące pewne choroby (choćby anemię sierpowatą)? Otóż dlatego, że te same geny – w innych zestawieniach – często uodparniają organizmy na inne choroby (np. anemię), wobec których bylibyśmy dużo bardziej podatni, gdyby nie "złe" geny. Powiększanie zakresu działania ewolucji to jedna z ciekawszych i bardziej zaskakujących metod, jakimi posługuje się autor.
 
Inną metodą jest interdyscyplinarność. Lane wyraźnie pokazuje, że ewolucja nie jest odrębną nauką. Nie wystarczy też uznanie jej za dziedzinę biologii. Tytułowe wynalazki nie mają bowiem twórcy, który specjalizowałby się w tej czy innej dyscyplinie. Ewolucja działa na wiele sposobów, których opisanie wymaga wiedzy z różnych domen i ich pogranicza. Dlatego autor odwołuje się zarówno do biologii, genetyki, jak i psychologii czy kognitywistyki. Ewolucja, jako działanie natury, zmusza umysły naukowców do wytężonej i połączonej pracy, jeśli chcą te skomplikowane, lecz naturalne procesy opisać w języku zawsze ułomnej i niewystarczającej nauki.
 
No właśnie: język. Tu dochodzimy do asa w rękawie Lane'a. Autor prowadzi nas przez meandry ewolucji z zachwycającą łatwością i lekkością. Książka bogata jest w anegdoty i analogie. Wszystkie treści wykładane są w taki sposób, że ich zrozumienie nie sprawia najmniejszych trudności. Czasem zdarza się Brytyjczykowi zapędzić we własne dygresje, jednak lekkość, z jaką to robi i ciekawość, jaką wzbudza, sprawiają, że bez problemu mu wybaczamy.
 
Największe wynalazki ewolucji to doskonała pozycja popularnonaukowa. Idealny przykład na to, jak utalentowany autor może zainteresować czytelnika, wciągnąć go w swój świat i zarazić dociekliwością.

Największe wynalazki ewolucji

Autor: Nick Lane
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2012
Tytuł oryginalny: Life Ascending
Liczba stron: 416
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378394013
Wydanie: I
Cena z okładki: 42 zł


blog comments powered by Disqus