Paolo Bacigalupi "Nakręcana dziewczyna” - nowa recenzja książki

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
12 października 2015

www.gildia.pl
Nakręcana dziewczyna (wyd. II).
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,30 zł 39,00 zł
dodaj do koszyka

Rewolucja kontrolowana

Amerykanie kochają szufladkować literaturę, dlatego ukuli nowy termin: "fantastyka ekologiczna”. Określa on powieść z kręgów fantastyki dotyczącą przemian środowiska, często spowodowanych ręką człowieka, a mających wymierne, na ogół negatywne skutki. Jeśli uznamy, że ten gatunek rzeczywiście funkcjonuje jako odrębny byt, to z całą pewnością możemy stwierdzić, że jego czołowym przedstawicielem jest Paolo Bacigalupi. Tego stwierdzenia będę bronić własną piersią.

Wyobraźmy sobie świat we w sumie niedalekiej przyszłości; globalne ocieplenie wywołane nadużywaniem paliw kopalnych i emisją CO2 do atmosfery osiągnęło apogeum. Część krajów i kontynentów znika pod wodą. Giną znane nam gatunki roślin i zwierząt, do czego rękę przykładają również biohakerzy – zatrudniani najczęściej przez firmy kaloryczne, mające monopol na zmodyfikowaną żywność przystosowaną do nowych warunków, ale także prowadzące istny wyścig zbrojeń, tu sprowadzający się do tworzenia kolejnych, ulepszonych pasożytów i szkodników. Produktem ubocznym tych działań są dziesiątkujące ludność nowe choroby. Prądu zasadniczo się nie używa, by nie zwiększać emisji do atmosfery. Energii do napędzania urządzeń dostarczają nakręcane siłą mięśni sprężyny nowych generacji, komputery działają na pedały, a fabryki napędzają krążące w kieracie słoniopodobne megodonty, dzieło genetycznej inżynierii. Interesujące, prawda?

Bacigalupi osadził akcję Nakręcanej dziewczyny w Królestwie Tajlandii – jednym z ostatnich miejsc, które skutecznie walczy z naporem podnoszącego się oceanu i którego rolnictwo zdaje się kwitnąć. Szybko jednak dowiadujemy się, że samo państwo – oficjalnie wyznające tradycyjne wartości i szlachetne idee – podszyte jest korupcją, spiskami i bezwzględnością. Bohaterowie – właściciel fabryki, a jednocześnie szpieg, Anderson Lake, jego asystent, chiński uchodźca Hok Seng, ostatni uczciwy urzędnik Ministerstwa Środowiska Jaidee i w końcu Emiko, czyli tytułowa nakręcanka – są pretekstem do oprowadzenia czytelników po tej dziwnej przyszłości. Autor przeskakuje z postaci na postać, tworząc wielowarstwowy portret katastrofy i świata po niej. Co ciekawe, powieść nie wprowadza nas w żaden sposób w obcą rzeczywistość – geneza czy przebieg kryzysu nie zostają wyjaśnione. Zostajemy w nią wrzuceni i jakoś musimy się w niej odnaleźć. Na pewno łatwiej będzie czytelnikowi, który zapoznał się z wcześniejszymi opowiadaniami Bacigalupiego. W polskim wydaniu Nakręcanej dziewczyny w ramach Uczty Wyobraźni dołączono najdłuższe – Pompę numer sześć.

Mało który pisarz potrafi tak zręcznie jak Bacigalupi spleść skomplikowaną fabułę, która najpierw toczy się powoli, opieszale wręcz, by na koniec rzucić czytelnika w samo centrum rewolucji. Muszę przyznać, że początkowo nie byłam specjalnie przekonana do lektury. Mimo interesujących realiów – wydawała się nudna, akcja toczyła się ospale i bez wyraźnego celu. Jednak zaufanie pisarzowi opłaciło się: im dalej zagłębiałam się w plątaninę fabularnych wątków, tym lepsza okazywała się książka. Motyw tytułowej nakręcanej dziewczyny – Emiko, stworzononej w japońskich laboratoriach, udoskonalonej, ale też celowo okaleczonej przedstawicielki Nowych Ludzi – okazuje się być najistotniejszy, ale nie dominuje bynajmniej pozostałych. Warto uważnie śledzić tę linię fabuły.

Nie wszystko, oczywiście, jest idealne. Najbardziej uderzył mnie sposób skonstruowania problemu energetycznego. Dlaczego Bacigalupi stworzył sprężyny, megodonty i prądnice pedałowe, ale nie zająknął się nawet o ogniwach słonecznych i innych źródłach zielonej energii? Samochody na wodór to już dziś nie jest science fiction, a nawet nie tak „czyste” maszyny parowe znacznie wspomogłyby ludzkie działania w czasie ekoapokalipsy. Można przyjąć, że ich brak może być charakterystyką Królestwa Tajlandii – ale autor w żaden sposób tego nie doprecyzowuje. Bacigalupi jednak przyznał, że zrobił to specjalnie. Jego założeniem było stworzenie właśnie takiego świata – bez źródeł energii odnawialnej – bo sam chciał sprawdzić, co mogłoby się w nim wydarzyć. Cytując: „At root, there was an aesthetic I was interested in, and I did everything I could to reinforce that. If you look at it through the lens of predictive science fiction, this story will definitely fail for you”.

Nakręcana dziewczyna jako powieść wpisująca się w rozwijający się ciągle nurt biopunku oraz sztandarowy przykład “ekofantastyki”, na pewno zainteresuje niejednego czytelnika. Wielu zapewne kręciło się wokół tej książki jakiś czas, czekając na odpowiedni moment, żeby wziąć się za lekturę – jak i ja, pół roku  ostrząc sobie zęby. Warto wybrać wolniejszą chwilę – nad Nakręcanką trzeba przysiąść i dokładnie prześledzić splatające się wątki. Inaczej zbyt wiele może umknąć. W ostatecznym rozrachunku powieść okazuje się jednak naprawdę dobra – wysmakowana, złożona i zmuszająca do myślenia. Potknięcia, jak wspomniana wyżej kwestia źródeł energii, to kwestia autorskich założeń Bacigalupiego i jako takie musimy je przyjąć. Przy tym nie można odmówić autorowi jednego: operuje słowem po mistrzowsku. Nawet zakładając potknięcia tłumacza, tę powieść czyta się po prostu płynąc.

Czy warto po Nakręcaną dziewczynę sięgnąć? Zdecydowanie. To nietypowa, interesująca powieść, która zdecydowanie przypadnie do gustu bardziej wymagającym czytelnikom.

Nakręcana dziewczyna (wyd. II)

Autor: Paolo Bacigalupi
Okładka: Tomasz Maroński
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: The Windup Girl
Wydawca oryginalny: Night Shade Books
Rok wydania oryginału: 2009
Liczba stron: 560
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374802642
Wydanie: II
Cena z okładki: 39 zł



blog comments powered by Disqus