Paolo Bacigalupi "Wodny nóż" - recenzja powieści


www.gildia.pl
Wodny nóż.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,30 zł 39,00 zł
dodaj do koszyka

Susza, woda, korporacje

Na pewno kojarzycie Nakręcaną dziewczynę, słynną powieść Bacigalupiego, w której eksploatowano temat podnoszenia się poziomu wód, biohakowania, eugeniki, wielkich korporacji i zmian klimatycznych. Książkę wydano w 2009 roku i błyskawicznie trafiła do kanonu fantastyki – nie znać jej, to niemal jak nie znać Pieśni Lodu i Ognia. W 2015 roku Bacigalupi wydał kolejną powieść. Już na wstępie wystawię pewną ryzykowną tezę: Wodny nóż jest lepszy niż Nakręcana dziewczyna.

W zaledwie 6 lat Bacigalupi zrobił ogromne postępy jako pisarz, Nóż czyta się jednym tchem. Nie ma dłużyzn, które zdarzały się we wcześniejszej książce, kreacja bohaterów jest perfekcyjna, a sam klimat powieści – świetnie zbudowany, dopracowany. Wodny nóż po prostu wciąga.

A zaczyna się od walki o wodę. I to nie byle jakiej walki, bo toczącej się między Nevadą Południową, Kalifornią a Arizoną. Po wielkiej suszy, kiedy rzeki i studnie wyschły, stany USA pozamykały swoje granice i ogłosiły autonomię. Chińczycy dominują na rynku, yuan jest walutą twardszą niż dolar, a zwykli ludzie walczą o każdą butelkę wody. Teksas wysechł, uchodźcy z jego terenów traktowani są jak śmieci. W tym wszystkim Catherine Case, najdrapieżniejsza wodna bizneswoman, święci triumfy. Nie waha się używać broni, naginać prawa, wysadzać stacji uzdatniania wody, by osiągnąć swój cel – nawet, gdy oznacza to śmierć tysięcy osób. Jej najwierniejszym „wodnym nożem” do zadań specjalnych jest Angel – Meksykanin, którego wyłowiła wśród skazańców w lokalnym więzieniu. Niebagatelną rolę odegrają także Lucy Monroe – nagrodzona Pulitzerem dziennikarka, która zamieszkała w usychającym, zdominowanym przez mafię Phoenix – oraz Maria, dziewczyna z ulicy, której jedynym marzeniem jest przetrwać kolejny dzień. Jest też pewien trup, który zaczyna napędzać całą akcję...

Podobnie jak w Nakręcanej dziewczynie, tak i tutaj Bacigalupi powoli splata kilka pozornie niepowiązanych ze sobą linii fabularnych, oddając narrację po równo w ręce różnych bohaterów. Robi to zgrabnie, nie mamy wrażenia, że faworyzuje którąś z postaci czy gubi wątki. Pod względem stylistycznym czy warsztatowym to powieść kompletna – do połknięcia jednym tchem, bez widocznych na pierwszy rzut oka niedociągnięć. Fabuła została także oparta na długotrwałej pracy pisarza, który zbudował wizję wysuszonej Ameryki na bardzo silnych podstawach naukowych i gospodarczych (pamiętajmy, że w Nakręcanej postanowił świadomie zastosować nielogiczne zasady, jak brak paneli słonecznych). Nietrudno też nie dostrzec ogromnej dbałości o szczegóły i aktualność tekstu – by był jak najbardziej realistyczny i prawdopodobny. Jedyne, co czasami zgrzyta, to drobne potknięcia w tłumaczeniu powieści (przykładem może być #zachętadoklikania, która w oryginale najwyraźniej brzmiała #clickbait).

Bacigalupi nie ma też zbytniej litości dla czytelników Wodnego noża. Powieść obfituje w realistyczne opisy okrucieństwa i brutalności, na które natykają się jego bohaterowie. Co jakiś czas tworzy wątek dość przewidywalny (i takim go pozostawia), by po chwili wziąć nas zupełnie z zaskoczenia w kwestii, którą uważaliśmy za oczywistą. Nie ma momentu, w którym można się tu nudzić – cały czas kombinujemy, co może się wydarzyć.

Wodny nóż definitywnie zasłużył na pozycję w Uczcie Wyobraźni. To świetna, wciągająca książka. Dopracowana, miejscami niełatwa, dotykająca z wyczuciem ważnych i aktualnych tematów, z ciekawym wątkiem głównym i wcale nie gorszymi pobocznymi. Jest po prostu dobra, bez żadnego "ale". Jeśli ktokolwiek jeszcze zastanawia się, czy po nią sięgnąć: człowieku, bierz i czytaj!

Wodny nóż

Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2015
Tytuł oryginalny: The Water Knife
Rok wydania oryginału: 2015
Seria wydawnicza: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 400
Format: 135x200 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374805858
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,00 zł



blog comments powered by Disqus