"Byłem Edisonem, który nie wiedział, że żarówka istnieje" – wywiad z Grzegorzem Rosińskim

Autor: Maciej Szatko
21 grudnia 2015

Maciej Szatko: Ma właśnie miejsce premiera polskiej wersji Monografii, w której oprócz niezwykłych wydarzeń z Twojego życiorysu można znaleźć wiele ilustracji i plansz z bogatego życia zawodowego – od podręczników szkolnych, przez książki i płyty, po najbardziej znane albumy komiksowe.

Grzegorz Rosiński: Tak, bardzo mile wspominam ilustrowanie książek, choć kiedy otrzymywałem zamówienie na jakąś, musiałem najpierw zastanowić się co ilustruję, jaki tekst. Kiedy chodziło np. o język angielski, robiłem rozmaite próby w jaki sposób mam zrobić te ilustracje, żeby były one bardziej "british". Pogrzebałem trochę w angielskich wydaniach o tym jak Anglicy uczą w swoim kraju swojego języka i zrobiłem to w takim stylu, że to nie poszło, wydawnictwo tego nie zaakceptowało. Jakoś tak mnie "spłaszczali" - miałem pomysły na coś oryginalnego, coś innego niż ktoś by mnie o to posądzał, ale wszyscy bardzo zawsze chcieli, żebym był sobą. A ja najbardziej byłem sobą wtedy, kiedy właśnie nie byłem sobą! Jestem takim chodzącym człowiekiem-paradoksem, bo wszyscy oczekują ode mnie zawsze tego, co widzieli poprzednio, natomiast ja mam taką zasadę, żeby nigdy nie robić tego, co już zrobiłem. To mnie nie interesuje, nie jestem zmotywowany, żeby to robić. Te ilustracje do angielskiego podręcznika to są właśnie moje próby zrobienia czegoś w inny sposób, żeby inaczej go zobrazować, ale ostatecznie zostałem ponownie wduszony w realizm. Próbowałem mimo wszystko przemycić w mojej pracy nieco inności, choć rysunków których wykonałem są przecież tysiące.

MS: W nawiązaniu do ilustracji ukazującej kolejne części Ćwiczeń w mówieniu, czytaniu i pisaniu dla klasy II Ireny Tułodzieckiej zauważyłem, że zawiera ona jedynie części 1, 2 i 4. Udało mi się zdobyć brakujące tu numery 3 i 5, które chciałbym Ci teraz przekazać. Być może przydadzą się do kolejnego wydania Monografii.

GR: Bardzo dziękuję, nie przypuszczałem, że to może ktoś jeszcze dzisiaj mieć.

MS: Czy w albumie powinno znaleźć się jeszcze coś, co ostatecznie się w niej nie znalazło? Na przykład zaginęło na przestrzeni lat lub nie dysponujesz jakimiś materiałami graficznymi? Czy na etapie selekcji coś ostatecznie nie trafiło do niego?

GR: Oczywiście, że nie jest to wszystko, brakuje bardzo wielu rzeczy. Przede wszystkim nie wszystko sam posiadam. Nie mogę także wydrukować wielu wspomnień, których obrazy mam w głowie. Poza tym ostatnio przy przeprowadzce do nowej pracowni ze zdziwieniem wygrzebywałem prace, o których zdążyłem już zapomnieć, że je kiedykolwiek stworzyłem. W końcu każdy dzień bez narysowania obrazka, ilustracji, czy planszy był dla mnie dniem straconym, a nie miałem w zwyczaju ich tracić.

MS: Przy okazji Twojej wystawy retrospekcyjnej, którą mogliśmy oglądać 3 lata temu w Stalowej Woli i Krakowie ukazał się katalog, napisany bardzo ciekawie przez Wojciecha Birka.

GR: Tak, to była taka moja pierwsza polska biografia i w dodatku w miarę kompletna.

MS: Oczywiście obu tych wydawnictw nie można ze sobą porównywać, nie mniej jak porównałbyś osoby Wojtka, którego znasz już bardzo długo i Patricka Gaumera, który napisał także wstęp do wydań zbiorczych Yansa?

GR: Praca Wojtka była tylko katalogiem do wystawy, w dodatku przygotowanym bardzo szybko tutaj w Polsce, jest więc zupełnie innym gatunkiem i nie miałem także przy pracy nad nim zbyt wiele do powiedzenia, bo nie było takiej możliwości. Praca Patricka z kolei to pełna monografia i to o tyle szczególna, że właściwie powinna być pisana przez dwóch autorów – na tutejszy rynek powinna być to osoba z Polski, z kolei sam Patrick Gaumer jest wysokiej klasy fachowcem w swojej dziedzinie, wybitnym erudytą, który wie o komiksie najwięcej, w końcu zrobił z Claudem Moliternim Światowy słownik komiksów (Dictionnaire mondial de la bande dessinée) w edycji Larousse. Przy Patricku sam stałem się archiwistą – szukam wspomnień z dzieciństwa i swoich pierwszych komiksów przedwojennych, którymi się fascynowałem. Patrick bardzo mi w tym pomógł, umiał odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, bo on to wszystko wie i się na tym wszystkim doskonale zna. Właściwie Monografia to historia komiksu ale widziana tylko oczyma i piórkiem jednego autora. Ważne jest tutaj tło historyczne, bo moje było w końcu zupełnie inne od jego – byłem w szczególnej sytuacji, granica była dosyć hermetyczna, wszystko co robiłem tutaj w Polsce, musiałem wcześniej sam wymyślić. Byłem takim Edisonem, który nie wiedział, że żarówka została dawno wynaleziona. 

MS: Jak z perspektywy czasu oceniasz swoje życie? Każdy etap miał swój właściwy czas i kolejny rozpoczynało jakieś przełomowe wydarzenie, jak np. spotkanie Carlosa Blancharta, czy Jeana Van Hamme'a. Czy zastanawiasz się czasem "co by było gdyby"? Gdyby któreś z tych wydarzeń jednak nie miało miejsca?

GR: Moje życie wydaje się w tej książce poukładane, ale ja jestem mistrzem braku organizacji. Oczywiście, że poznałem Blancharta, ale równie dobrze mogłem poznać kogoś, kto nazywałby się zupełnie inaczej i skutek byłby podobny, choć nie taki sam. Miałem całkowity brak chęci, żeby zrobić jakąś karierę, żeby być sławnym i bogatym, nigdy mnie to w ogóle nie interesowało i to ten fakt właśnie powodował chichot losu, na złość mnie, że jakoś mi się dobrze wiodło w życiu. Spotykałem wspaniałych ludzi, który mieli na mnie ogromny wpływ. Nie chciałem nigdy wyjeżdżać na Zachód, zostałem do tego po prostu zmuszony. Wszystko w moim życiu odbywało się po prostu wbrew moim planom i chęciom.  

Grzegorz Rosiński. Monografia

Autor: Patrick Gaumer, Piotr Rosiński
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Egmont
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2015
Liczba stron: 400
Format: 285x285 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN-13: 9788328102682
Wydanie: I
Cena z okładki: 159,99 zł


blog comments powered by Disqus