"Cel Tirpitz" - recenzja książki


Jak jeden pancernik mógł zmienić historię II wojny?

II wojna światowa to – wbrew pozorom – jednocześnie wdzięczny i trudny temat dla autorów książek historycznych. Patrick Bishop – uznany brytyjski korespondent wojenny – eksploatuje go już od jakiegoś czasu. Jego książki zbierają świetne recenzje nie tylko ze względu na treść, ale także przyjazny styl i skrupulatność. W Polsce mieliśmy okazję poznać go dzięki Chłopcom z bombowców, pozycji opowiadającej historię lotnictwa bombowego; wydano także album Bitwa o Anglię. Chłopcy zostali odebrani w naszym kraju bardzo pozytywnie, co widać po entuzjastycznych recenzjach i wpisach na forach historycznych, podkreślających zarówno świetne przygotowanie merytoryczne autora, jak i niezłe tłumaczenie oraz wydanie Rebisu. Cel Tirpitz okazał się być równie interesujący.

Tirpitz to niemiecki pancernik, "bliźniak" słynnego Bismarcka. Przez długi czas stanowił dla Aliantów zagwozdkę: z jednej strony był ogromnym zagrożeniem dla floty brytyjskiej, z drugiej – stacjonował w bezpiecznych, norweskich fiordach, przez co jego zniszczenie było co najmniej trudne. Cel Tirpitz relacjonuje kolejne próby zatopienia okrętu, atakującego morskie konwoje na szlaku arktycznym i samą swoją obecnością powodującego popłoch (opisano między innymi skutki paniki, którą pogłoska o obecności Tirpitza wywołała wśród konwoju o nazwie PQ-17, zdziesiątkowanego przez flotę niemiecką). Konieczność opracowania specjalnych strategii, urządzeń i broni mających za zadanie zniszczenie okrętu, niejako zmusiła Anglię do rozwoju technologicznego.

Sama historia jest fascynująca. Autor, biorąc pod uwagę mentalność laika, który mógłby jego książkę czytać, zrezygnował z wywodów stricte naukowych, używając nieco lżejszego języka (w końcu Bishop, jako były korespondent, ma ogromne doświadczenie w pracy z językiem i odbiorcą), a całość wypełniając pełnymi detali szkicami i ilustracjami. Przedstawia losy pancernika w przystępny sposób, dokładnie omawiając poszczególne zagadnienia, jak choćby sytuację materialną (i militarną) Rzeszy, pogarszającą się coraz bardziej, rośnięcie w siłę brytyjskiej Royal Navy (leżącą w dużej mierze w świetnych strategach), która w pewnym momencie znacząco już przerosła pod tym względem Kriegsmarine – flotę niemiecką. To wszystko podparte jest bardzo solidną bibliografią. Uważny czytelnik na pewno zorientuje się, że znajdziemy w niej nie tylko opracowania, monografie czy artykuły historyczne, ale nawet wspomnienia i wywiady świadków i uczestników opisywanych zdarzeń – w tym, uwaga, załogi Tirpitza!

Wśród historyków podnoszą się jednak czasem głosy na temat lekkiej stronniczości Bishopa. Mówi się, że gloryfikował niemiecką flotę (co podobno jest przypadłością wielu ze współczesnych pisarzy), przeceniając jej możliwości. Trudno to ocenić bez dokładnej wiedzy historycznej – czytelnik sam musi zadecydować, czy rzeczywiście tak jest. Na pewno tym z wykształceniem kierunkowym będzie o wiele łatwiej. Nie zmienia to jednak faktu, że Cel Tirpitz nie tylko jest bardzo przyjemną, ciekawą lekturą, nawet dla osób tylko trochę zainteresowanych tematem, ale także pięknie wydaną pozycją, która bez problemu może stanowić udany prezent dla każdego fana historii drugiej wojny. Sukces tej i poprzedniej książki Bishopa daje też nadzieję na to, że Dom Wydawniczy Rebis zdecyduje się ucieszyć nas kolejnymi tytułami tego autora – Fighter Boys na pewno zostałoby równie ciepło przyjęte.

Cel Tirpitz

Autor: Patrick Bishop
Tłumaczenie: Paweł Laskowicz
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 6/2013
Tytuł oryginalny: Target Tirpitz
Seria wydawnicza: Historia
Liczba stron: 472
Format: 150x225 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 9788375108224
Wydanie: I
Cena z okładki: 54,90 zł



blog comments powered by Disqus