Paweł Goźliński "Dziady" - recenzja powieści

Autor: Asia Sikorska
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
14 stycznia 2016

www.gildia.pl
Dziady.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 27,90 zł 39,90 zł
dodaj do koszyka

Dziady 2.0 czyli hulaj dusza w internecie

Gdyby podjąć się streszczenia zaprezentowanej w Dziadach historii, okazałoby się, że napisana została w konwencji kryminału. Jednak to nie fabuła jest w powieści najistotniejsza, ale – jak ma to miejsce w przypadku dzieł postmodernistycznych – to, jak Paweł Goźliński ją przedstawił. Owszem, można traktować Dziady jako szaleńczą opowieść o największym w Polsce zamachu na pisarskie elity, ale interpretacja w kluczu sensacyjnym zdecydowanie zubaża ich treść. Powieść ma charakter intertekstualny, a najważniejsze stają się odniesienia literackie (zarówno do współczesnej prozy, jak i – na co wskazuje tytuł – do dzieł klasyków polskiego romantyzmu), aluzje do aktualnych wydarzeń oraz odważna gra z przyzwyczajeniami odbiorców (narracja w Dziadach swobodnie przemieszcza się od pierwszej do trzeciej osoby, zmieniają się bohaterowie oraz perspektywa, z której opowiadane są wydarzenia ).

Zacznijmy jednak od początku: oto noc z 31 października na 1 listopada, noc duchów i upiorów, słowem – dziady. W tym właśnie czasie dochodzi do szeregu zamachów na elity polskiego pisarstwa. Ofiarami stają się takie postacie jak Jarosław Marek Rymkiewicz czy Olga Tokarczuk. Szybko okazuje się, że za zbrodniami stoi kilkoro, na pierwszy rzut oka niepowiązanych ze sobą, sprawców. Są oni jednak tylko marionetkami w rękach tajemniczego, wyjętego prosto z mickiewiczowego kanonu Króla-Ducha. Kim jest? Kto z nim współpracuje? Jakie są jego motywy? Na te pytania poznajemy, rzecz jasna, odpowiedzi w trakcie lektury, ale, żeby do nich dotrzeć, będziemy musieli przetrwać tę szaloną noc wraz z Sybillą Podhorecką – najuczciwszą i najbardziej zagorzałą katoliczką wśród wszystkich warszawskich policjantów.

Powieść Goźlińskiego nie należy do najłatwiejszych w odbiorze. Dzieje się tak nie tylko poprzez nagromadzenie wspomnianych wcześniej tropów intertekstualnych czy narracyjnej dowolności, ale również ze względu na próbę włączenia do historii perspektywy nowomedialnej. Internet, Google, Facebook, Wikipedia – to ważni bohaterowie książki Goźlińskiego. Rzeczywistość bowiem dzieje się nie tylko w realu, ale również – w wirtualu. Współczesność, zdaje się mówić autor, konstytuuje się poprzez sprzężenie tych dwóch światów. Sprzężenie, dodajmy, nierozerwalne. Dobitnie potwierdza to postać Jana Żebrowskiego, jednej z pierwszych ofiar zamachów. Mężczyzna na skutek postrzału doznał amnezji. Leżąc nieprzytomny w szpitalu, na granicy życia i śmierci, próbuje odkryć swoją tożsamość podłączając się do sieci. Robi to jednocześnie dosłownie i metaforycznie – śladów przeszłości szuka jego dusza, która (uwikłana w ciąg zero-jedynkowy) nie tylko pozwala Żebrowskiemu dowiedzieć się czegoś o nim samym, ale również pomóc Sybilli Podhoreckiej w poszukiwaniach Króla-Ducha.

Wykorzystując konwencję kryminału i hołdując tradycjom postmodernistycznym, Goźliński stara się rozprawić z mitem martyrologicznym. Poprzez ironię i odniesienia do nowych mediów autor próbuje określić współczesną kondycję polskiego społeczeństwa. Wskazuje przy tym, jak bardzo wciąż uwikłani jesteśmy w przeszłość. Epoka się, owszem, zmieniła, ale mentalność pozostała dość podobna. Znakiem czasów jest postać Divy Dlo – warszawskiego transseksualisty zachowującego się, jakby został żywcem wyjęty z filmów Almodóvara, a który jednak w toku lektury staje się symbolem współczesnego męczennika. W Polsce bowiem cierpiętnicy nie zniknęli, po prostu zmienił się ich image.

Jeśli chcecie być na bieżąco z polską literaturą, powieść Goźlińskiego jest punktem obowiązkowym na mapie rodzimej powieści współczesnej. Jeśli szukacie w lekturze intelektualnej gry, nawiązań do kultury i popkultury albo po prostu interesuje was chwyt tworzenia alternatywnej historii – Dziady jak najbardziej się na tym polu sprawdzą. Przede wszystkim jednak, niezależnie od upodobań, powieść Goźlińskiego wymaga nieustannej aktywności odbiorczej. Nie jest to książka, którą można odłożyć na półkę, by powrócić do niej za jakiś czas, gdyż liczba postaci i nagromadzenie wątków może nam się, w czasie dłuższej przerwy, zatrzeć w pamięci. Polecam więc Dziady tym czytelnikom, którzy mają czas i chęć spędzić z lekturą kilkanaście intensywnych wieczorów.

Dziady

Autor: Paweł Goźliński
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2015
Liczba stron: 392
Format: 133x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788380491700
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł


blog comments powered by Disqus