Recenzja książki "Sopel" tom 2

Autor: Aleksander Zagdański
Korekta: Bool
1 lutego 2009

Przyznam, że z wielką niecierpliwością oczekiwałem chwili, gdy w moje ręce wpadnie drugi tom „Sopla”. Nader ciekawy pomysł świata i wspaniale nakreśleni bohaterowie w połączeniu z dynamiką powieści sprawiły, że od pierwszej części książki trudno było się oderwać. Wprawdzie autor zbyt mało miejsca poświęcił stworzeniu tła historii, ale liczyłem, że w drugim tomie zwróci na to więcej uwagi.

Ci, którzy byli pewni, że Kornew wykorzysta przymusową wyprawę bohatera z Fortu do lepszego opisu świata, ci, którzy żywili nadzieję na rozbudowaną fabułę rodem z najlepszych fantastycznych książek ze wschodu, i wreszcie Ci, którzy pragnęli ciekawej i niebanalnej opowieści zawiodą się podobnie jak ja. Drugą część przygód Sopla sponsoruje akcja, akcja i jeszcze raz akcja. W stopniu kilka razy większym niż w pierwszym tomie. Po głębszym zastanowieniu nie można odpędzić wrażenia, że majacząca w tle fabuła została stworzona tylko i wyłącznie po to, aby znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla kolejnych walk oraz bitew. Ot, czyhający na życie głównego bohatera zamachowiec zmusza go do opuszczenia Fortu. Dobrze się składa, że przy okazji zabrać można się na misję patrolu, co Sopel skrzętnie wykorzystuje, bo dodatkowi kompani oraz kilka kilogramów broni zawsze się przydadzą. Misja zbadania Śnieżnych ludzi zamieszkujących północ nader szybko przemienia się w walkę o przeżycie. Zanim drużyna dotrze do pierwszego zagajnika, jej stan liczbowy nieco się uszczupli, a później będzie już tylko gorzej. Rozlewowi krwi nie będzie końca.

Nie dla wszystkich oczywiście będzie to wadą, ale do mnie droga, którą obrał autor, niezbyt przemówiła. Każdy rozdział to kolejne starcia z wrogiem. Pewnym było, że Przygranicze gościnne nie jest, ale pod koniec książki ciągłe strzelaniny po prostu mnie zmęczyły. Nie bacząc już nawet na fakt, że autor urozmaicał je, jak tylko mógł. Wampiry, uzbrojeni komandosi czy nawet potwory, które wybijały całe osady, w pewnym momencie okazały się nużące. Ujawnił się przy tym jeszcze jeden mankament, który trochę mnie irytował. Rozumiem, że na świecie są twardzi i twardsi, ale przy Soplu cała banda X-menów mogłaby się schować. Nic i nikt nie jest w stanie go zabić, a nawet jeśliby ktoś mógłby, to szybko okaże się, że w bohaterze drzemie jakaś ukryta moc, która tak czy siak zapewni mu przetrwanie. Myślę, że Kornew trochę w tej kwestii przedobrzył, bo do brutalnej i bezwzględnej rzeczywistości Przygranicza może i pasują twardzi faceci, ale „cyborg” którego stworzył – średnio. Nie ukrywam, że przemawiają przeze mnie niespełnione oczekiwania wobec drugiego tomu, ale nawet godząc się z wizją Kornewa, nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie wykorzystał on drzemiącego w książce potencjału, który był przecież ogromny.

Tyle w kwestii narzekań, bo mimo rozczarowania muszę jednak przyznać, że książka wciągnęła mnie podobnie jak jej pierwsza część. Pomijając kilka zgrzytów, o których wspomniałem, czytało się ją wyjątkowo przyjemnie. Pisarze ze wschodu mają dar do przedstawiania bezwzględności w sposób wielce sugestywny. I Kornewowi również się to udało. Walki są dynamiczne, wspaniale opisane i tak plastyczne, że chwilami usłyszeć można świst przelatujących kul. Przygranicze również opisane jest doskonale, a dokładniej jego wyjątkowa niegościnność. Myślę, że podczas letnich upałów zamiast zimnych drinków w cieniu drzew można by serwować „Sopla”. Ochłodzenie gwarantowane. Wspomnieć również trzeba o bardzo dobrze nakreślonych sylwetkach postaci i ich rozmowach, które składają się na wyjątkowy i niepowtarzalny klimat powieści.

Czytelników przedkładających akcję ponad skomplikowaną fabułę lektura drugiego tomu „Sopla” z pewnością zadowoli, a wręcz będą nią zachwyceni. Jednak tych, którzy oczekiwali czegoś więcej niż ciągłe walki, książka może zawieść. Pierwszy tom był naprawdę udany, ale drugi, mimo licznych zalet, już tak dobry nie jest. Chciałoby się czegoś więcej.

Sopel #2 - Sopel, cz. 2

Autor: Paweł Kornew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 10/2008
Seria wydawnicza: Obca Krew
Liczba stron: 312
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7574-061-5
Wydanie: I


blog comments powered by Disqus