Paweł Majka "Dzielnica obiecana" z Uniwersum Metro 2033 - recenzja książki

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Szczepan Matyjasek
7 grudnia 2014

Czy aktorzy są potrzebni, czyli O polityce słów kilka

Szeroko zakrojona kampania reklamowa (pamiętacie billboardy na ulicach?), pierwszy polski autor w oficjalnym Uniwersum Metro 2033 (a to już sukces!), na dodatek - Pawła Majkę można kojarzyć ze świetnymi tekstami, jak choćby Oko cyklonu z antologii Nowe idzie, redagowanej przez Michała Cetnarowskiego, czy nominowane do Zajdla opowiadanie Grewolucja. Po takim wstępie można się było spodziewać ciągu dalszego niemal na miarę samego „Mistrza” Glukchovsky'ego. Trzeba przyznać, że było naprawdę blisko, chociaż nie obyło się bez kilku potknięć.

Akcja Dzielnicy obiecanej toczy się w krakowskiej Nowej Hucie. Metra nie uświadczymy, są za to schrony, piwnice, wielki Kombinat, czyli dawna Huta im. Sędzimira, oraz kilka innych niespodzianek. Ocalała ludność dzieli się na frakcje, plemiona, nawet królestwa, a między tymi wszystkimi mniej lub bardziej zwaśnionymi grupami krążą bandyci, stada ptaków o wspólnym umyśle oraz nocne upiory - zmutowani drapieżnicy.

Federacja, zajmująca szereg schronów, właśnie wytępiła ″szarych″, przypominających ludzi mutantów. Jej ludzie zajęli opanowane przez nich wcześniej kino i cieszą się przedstawieniem wędrownej trupy aktorskiej. Wśród aktorów jest Marcin - najmłodszy członek grupy, bystry, ale naiwny nastolatek. To on zostanie naszym protagonistą,  zaraz po tym, gdy wraz ze swoimi towarzyszami zostanie aresztowany i oskarżony o zdradę Federacji, a ostatecznie - skazany na śmierć.

Marcinowi i jego siostrze, Ewie, udaje się uciec, muszą jednak udać się na powierzchnię - niebezpieczną i skażoną promieniowaniem. Ich śladem zostaje wysłany oddział strażników pod wodzą niezbyt lubianego przez przełożonych oficera, Przemysława Siedlara (a.k.a. Szrama).  Co dalej?

Widać, że Majka bardzo przyłożył się do konstrukcji świata przedstawionego. Nowa Huta odwzorowana jest wyjątkowo dobrze – z małym grzebnięciem w historii dzielnicy włącznie – dzięki czemu czytelnik ma sporo frajdy ze zwiedzania postapokaliptycznego krajobrazu wraz z bohaterami. Dodaje to też realizmu, nie ukrywajmy. Widać też kilka ukłonów w stronę krakowiaków – większość czytelników na pewno skojarzy ″Szkieletora″, od zawsze nieukończony wieżowiec, który nieraz przewijał się w mediach. Inne smaczki odkryją wyłącznie mieszkańcy Krakowa i okolic – warto je wytropić.

Konstrukcja bohaterów jest już nieco bardziej kłopotliwa do oceny. Zrozumiały jest zabieg użycia naiwnego nastolatka jako głównego przewodnika po świecie Krakowa 2033. Wychowany nieco pod kloszem Marcin poznaje skomplikowany, niebezpieczny świat Nowej Huty wraz z nami, dzięki czemu i czytelnikowi jest łatwiej, i autor może spokojnie wyjaśnić wiele założeń poczynionych w książce. Pozostałe postaci mogą budzić mieszane uczucia. Motywacje pana Onufrego są co najmniej niejasne – dlaczego i jak szkolił dzieciaki ze swojej trupy, skąd miał odpowiednie umiejętności, dlaczego szkolenie było inne dla Ewy, a inne dla Marcina? Nie wiadomo. Sama Ewa wydaje się być zbudowana ″nierówno″ - raz jest twardą, inteligentną dziewczyną walczącą o życie, za chwilę - rozmemłanym dziewczęciem, zmęczonym podróżą. Później coraz bardziej traci sympatię czytelnika. Wesoły spełnia rolę tajemniczego przewodnika-nauczyciela, przynajmniej do chwili odpowiedniego zwrotu fabularnego, ale jakoś nie zapada w pamięć, mimo wyraźnych prób obudowania ducha mitologią (a potem tej mitologii burzenia). Szrama wydaje się być najbardziej kompletnym z bohaterów – rozsądny, pozbawiony złudzeń żołnierz. Jedynie koniec jego przygody zdaje się nieco nielogiczny.

Podobny kłopot wywołuje także ocena samej fabuły. Zawiązanie – w porządku, ale potem bohaterowie zdają się krążyć w kółko, głównie urządzając wycieczki krajoznawcze. Trochę jakby zabrakło pomysłu. Pewien niedosyt pozostawia także przedstawienie politycznej sytuacji Federacji, a później też reszty społeczeństwa ocalałego w Nowej Hucie. Na szczęście Paweł Majka potrafi wyczarować świetny klimat, który rekompensuje czytelnikowi niedogodności lektury. Tak więc i nie do końca udani bohaterowie drugoplanowi, i średnio poprowadzona akcja nie są bardzo widoczne – mało komu będą przeszkadzać. Dzielnicę obiecaną pochłania się błyskawicznie, jest napisana tak, że ma się ochotę ucałować autora serdecznie w oba policzki w podziękowaniu za kawał dobrej roboty.

Na tle innych części serii dostępnych w Polsce, Dzielnica obiecana wypada naprawdę dobrze. Sprawnie napisana, ciekawa, bez dłużyzn czy przestojów akcji. Bohaterowie, mimo potknięć, są dość wiarygodni, przedstawiona rzeczywistość także – zwłaszcza brak spektakularnych mutantów z piekła rodem. Powinna zadowolić nawet tych, którzy nie śledzą Uniwersum Metro 2033 – Majka jest na tyle ciekawym pisarzem, że zainteresuje nawet nowicjuszy w postapokaliptycznym świecie stworzonym przez Glukhovsky’ego.

Metro #10 - Uniwersum Metro 2033: Dzielnica obiecana

Autor: Paweł Majka
Okładka: Ilja Jackiewicz
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 8/2014
Liczba stron: 500
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363944544
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł



blog comments powered by Disqus