Paweł Majka "Niebiańskie pastwiska" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Ruszczak
29 października 2015

www.gildia.pl
Niebiańskie pastwiska.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 30,00 zł 42,90 zł
dodaj do koszyka

Jak wytresować boga

Popularność Pawła Majki wybuchła trochę znienacka – najpierw pojawiło się kilka jego opowiadań, w tym jedno w świetnej antologii pod redakcją Cetnarowskiego Nowe idzie, które jednak nie wzbudziły wielkiego entuzjazmu czytelników. Ale w zeszłym roku opublikował Pokój światów, świetnie zresztą przyjęty, tuż po nim – Dzielnicę obiecaną, pierwszą polską książkę w Uniwersum Metro 2033. Debiut już wznowiono, a w sierpniu tego roku do księgarni trafiło opasłe tomiszcze, wydane przez Rebis w ramach Horyzontów zdarzeń: Niebiańskie pastwiska. I z tą książką niektórzy czytelnicy mogą mieć pewien problem.

Przede wszystkim, jest to spora cegiełka. 740 stron, kilka równoległych wątków, rozległy – i czasowo, i obszarowo – świat. Do tego, jak przyznał sam autor na swoim blogu, książka powstawała dość długo: Troszkę ta powieść popółkowała – to pierwsza, jaką napisałem. Kilka lat temu, gdy wyglądało na to, że nikt w Polsce nie spieszy się z pisaniem space opery (...). I trochę niestety widać, że to faktyczny debiut, którego pisanie było rozłożone w czasie. Bo jakkolwiek całość ostatecznie okazuje się interesująca, a fabuła – przemyślana i całkiem składna mimo swojego skomplikowania, to początki są trudne.

Niebiańskie pastwiska przenoszą nas w wyjątkowo daleką przyszłość, w której ludzkość żyje rozsiana po setkach planet i planetek. Większość skupiona jest we Wspólnych Przestrzeniach, władanych przez cesarza. Rozwój technologiczny oparty jest na współpracy z bogami – istotami z innergetycznego wymiaru sąsiadującego z naszym, które podpisują z ludźmi kontrakty: po śmierci dusze wyznawców trafiają do Domów wybranych bogów. Innergia za to pomaga podróżować po wszechświecie i zapewnia wybranym przewagę technologiczną – w tym wojskową. A Majka rzuca nas w sam koniec wojny domowej: siły cesarza i Legionów Obywatelskich zdobywają właśnie ostatni bastion buntowników. Niby wszystko się udaje, ale niespodziewane ruchy przywódców rebeliantów, w połączeniu z intrygami ludzi cesarza, o których sam władca pojęcia nie ma, sprawiają, że czeka nas kolejne 500 stron lektury.

A jest co czytać. Zasadniczo można wyróżnić cztery wątki: dworskie intrygi polityczne, misja dziesiętnika Pniaka i dwóch jego żołnierzy, zlecenie Skorona, prywatnego detektywa oraz działania księcia Oruzona w obu światach (zwłaszcza zaś w innergetycznym życiu po życiu). Oczywiście to nie wszystko, nitek fabularnych jest znacznie więcej. Majka upakował w Niebiańskich pastwiskach nie tylko mnóstwo bohaterów, ale też ogrom treści, a wszystko to przyobleczone w interesujące, technologiczno-religijne realia, w których na pozór wszystko dzieje się z woli bogów (którzy, co ciekawe, wcale bogami nie są, za to mogą niespodziewanie ulegać wpływom ludzi). Nic dziwnego, że czasami autorowi trudno było zapanować nad mnogością postaci i motywów – bywa, że pojawia się ktoś lub coś, co zdaje się mieć znaczenie dla fabuły, ale w dalszej części powieści już nie wraca, pozostawiając czytelnika w lekkim zmieszaniu. Podobnie nie do końca pasuje tu wstęp powieści, wyglądający trochę jak opowiadanie, lekko przerobione na potrzeby Pastwisk. Przez całą niemal książkę szukamy potem ciągu dalszego i występujących w nim postaci – i poniekąd je znajdujemy, ale wyglądają raczej jak umieszczone na siłę, byle uzasadnić wstęp.

Początki są trudne. Przez pierwsze 150-200 stron ciężko było przebrnąć i dać się wciągnąć. Może to być kwestia wielości wątków, ale też pewnego braku wprawy debiutanta, którego nie zatarła do końca nawet późniejsza korekta autora i redaktora. Widać też trochę językowych wpadek, które czasami powodują „zacięcie” w czytaniu – na przykład: „Wynajął w miarę wygodne mieszkanie w pnącym się ku niebu czterdziestoma piętrami uporu mrowiskowcu strzeżonym przez umiarkowanie wiarygodną firmę ochroniarską”. Ale gdy już się wczytamy, jest lepiej. Widać, że Majka nabiera rozpędu – zarówno językowo, jak i warsztatowo idzie mu coraz lepiej. Pod koniec już trudno przerwać, zwłaszcza gdy czytamy te linie fabularne, które nam najbardziej przypadły do gustu – w moim przypadku motyw sporu w zaświatach wygrał wszystko, a zaraz za nim znalazła się historia żołnierza Psa, służącego pod Pniakiem. Polityczne intrygi cesarskiego dwory zdają się być najmniej interesujące.

Niebiańskie pastwiska na pewno nie zasługują na najwyższą notę, ale nie można odmówić tej powieści polotu, pomysłowości i rozmachu. Realia są dopracowane i ciekawe, na pewno przypadną do gustu sporej rzeszy wielbicieli science fiction. Niedociągnięcia można wybaczyć, zwłaszcza że im dalej w książkę, tym ich mniej. Jednocześnie nie da się ukryć, że nie każdy będzie zachwycony lekturą. Ja sama jej nie żałuję – wyniosłam z niej sporo satysfakcji.

Niebiańskie pastwiska

Autor: Paweł Majka
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 8/2015
Seria wydawnicza: Horyzonty zdarzeń
Liczba stron: 736
Format: 130x200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788378187448
Wydanie: I
Cena z okładki: 42,90 zł



blog comments powered by Disqus