Paweł Majka "Pokój światów" - recenzja powieści

Autor: Diana Cereniewicz
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
18 października 2015

Nie-stara baśń

Paweł Majka to jeden z najciekawszych i najbardziej obiecujących polskich "debiutantów”. Ma na swoim koncie sporo opowiadań w najróżniejszych antologiach, a także historii w świecie Metro 2033Dzielnica obiecana – oraz świeżutkie science fiction Niebiańskie pastwiska. Obie zostały przyjęte z entuzjazmem zarówno przez czytelników, jak i krytyków. Ale powieścią, która wyróżniła go wśród innych pisarzy, a za którą dostał nawet Nagrodę im. Jerzego Żuławskiego, jest Pokój światów – oryginalna i zakręcona książka, łącząca świetny pomysł i bardzo dobre wykonanie.

Tytuł to, oczywiście, nawiązanie do Wojny światów H.G. Wellsa z niewielkim twistem. Akcja Pokoju światów rozgrywa się około sześćdziesiąt lat po zakończeniu I wojny światowej i Kresie – końcu świata, jaki ludzie znali przed najazdem. Potem nic nie było już takie same. Marsjanie, tak jak u brytyjskiego pisarza, napadli na Ziemię w chwili jej słabości, by zdobyć zasoby, ale napotkali ogromny opór i zostali zmuszeni do użycia swojej broni ostatecznej – mitbomb, które uwolniły „energię wiary”. Wszelkie stworzenia i istoty z mitów, podań i legend ożyły i wbrew założeniom najeźdźców, stanęły w obronie Ziemian. Mieszkańcy Czerwonej Planety nie mieli w tej sytuacji szans i po prostu poddali się. Nie uciekli jednak, a powoli przystosowali się do życia z ludźmi i zasymilowali ze społeczeństwem.

Wszystko się jednak zmieniło – bóstwa, potwory i duchy opiekuńcze to "nowa codzienność” ludzi. Zamiast państw istnieją teraz spółki (korporacje!) oraz wielkie naturalne organizmy jak Wiekuista Puszcza, Matka Tajga czy straszna Wieczna Rewolucja. W tym nowym świecie żyje protagonista, Mirosław Kutrzeba, którego chęć zemsty za krzywdę wyrządzoną lata temu, wiedzie w najdalsze zakątki świata, a wraz z nim całą gromadkę ciekawych postaci.

Bohaterowie Majki mają niesamowicie zróżnicowane osobowości, choć większość z nich wpisuje się w model „zahartowani życiem mężczyźni z mroczną przeszłością”. Nie męczy to jednak, jak to często bywa w fantastyce, bo oprócz tego postacie pokazują się także z innych stron – nie są może niezwykle skomplikowane, ale zdecydowanie nie należą do sztampowych i nudnych. Sam Kutrzeba to antybohater – nie jest ani szlachetny, ani do cna uczciwy, ale ma swój honor i kod postępowania. To interesujące studium postaci tak skupionej na jednym celu, że gotowa jest poświęcić dla niego wszystko.

Tu należy niestety wspomnieć o części powieści, która zawodzi najbardziej (ale z pewnością nie wszystkim będzie przeszkadzać), czyli ukazaniu kobiet. Cieszy fakt, że w ogóle znalazło się dla nich miejsce w tej „męskiej” przygodzie, ale co najmniej trzy zasługują na trochę więcej niż tokenizm; na pogłębienie ich osobowości i dodanie motywacji. Bo każda z nich (Wanda, Olga i Sara) ma ogromny potencjał. Charakter Zmory, zamieszkującej duszę Kutrzeby i pchającej go ku zemście, na całe szczęście ulega subtelnym zmianom i dzięki temu nie jest tylko seksowną boginką zazdrosną o każdą kobietę, z którą spotyka się protagonista, a pełnoprawną, choć cichą, postacią. Pozostałym bohaterkom tego brak.

Pomimo obecności Marsjan, Pokój światów to fantasy pełną gębą, można by nawet powiedzieć, zmieniając lekko znaczenie tego anglojęzycznego wyrażenia, że to revenge fantasy. Jest tu co prawda mowa o statkach kosmicznych, są oczywiście obcy oraz nowe technologie, ale rdzeń powieści stanowią wierzenia i podania ludowe oraz misja Kutrzeby. Należy pamiętać, że Pokój opowiada o przeszłości, nie przyszłości – dlatego czytelnik nie uświadczy transludzi, androidów czy podróży podświetlnych i będzie musiał zadowolić się "najnowszymi” osiągnięciami techniki, jak zeppeliny czy (ach!) auta. Element science fiction został użyty wyłącznie w celu ożywienia mitów, taki Mars ex machina dla dodania smaczku i rozruszania fabuły. Nieco podobną konwencją pobawił się Marcin Podlewski w opowiadaniu Bajki Gilgamecha z antologii Science fiction po polsku 2; obie historie oparte są na kanwie znanych wszystkim tematów i obracają je przeciwko czytelnikom, tworząc świeże i oryginalne spojrzenie na wyświechtane motywy.

Ogromnym plusem książki są jej rozmach i skala. Autor nie szczypie się i nie rozdrabnia – wszystko jest epickie, a walki niesamowicie dynamiczne. To sprawia, że powieść czyta się szybko, za jednym posiedzeniem i z zapartym tchem.

Pokój światów to pierwsza część serii, która ma potencjał na rozszerzenie się w ogromne uniwersum. Majka skupił się w niej na słowiańskich mitach i postaciach, które czytelnik niemal natychmiast rozpoznaje (są też Easter eggs!), ale nic nie stoi na przeszkodzie, by on albo inni pisarze zabrali się za kraje azjatyckie, afrykańskie czy amerykańskie. Możliwości są teoretycznie nieograniczone!

Pokój światów

Autor: Paweł Majka
Wydawnictwo: Genius Creations
Wydanie polskie: 9/2015
Rok wydania oryginału: 2014
Liczba stron: 400
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788379950294
Wydanie: II
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus