Recenzja książki "Kamienna Ćma"

Autor: Maciej Szraj
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
12 listopada 2011

Paweł Matuszek, były redaktor miesięcznika „Nowa Fantastyka”, aktualny współtwórca magazynu „Fantasy & Science Fiction”, znany jest polskiemu czytelnikowi z licznych prac krytycznych, recenzji czy omówień. Na tym jednak nie koniec. Po wielu latach działalności publicystycznej do księgarni trafiła „Kamienna Ćma”, literacki debiut tego autora.

W ostatniej z wież stojących pomiędzy pustynią a lasem mieszkają Beddeos strażnik i jego kompan, Tyfon robot. Obaj pilnują granicy cesarstwa, wydają glejty i wodę, a także przechowują pocztę. Problem polega na tym, że nie znają celu swojej pracy. Utracone wspomnienia Beddeosa i ograniczone zapisy Tyfona sprawiają niemało kłopotów poznawczych. Bohaterowie nie wiedzą, jakim cudem znaleźli się w wieży, kto ich tam umieścił i dlaczego. Gdzie podziała się rasa ludzka, kim jest czarny olbrzym grasujący na pograniczu i przed czym trzeba będzie się bronić? Oto kilka pytań nękających nieustannie tę dwójkę.  

Czytelnik zostaje wrzucony na głęboką wodę nieznanego świata, który stopniowo – ale nigdy do końca – odkrywa przed nim swoje tajemnice. Przedstawione zostają liczne rasy i cywilizacje, stwory diametralnie różniące się od człowieka, a także fantastyczne maszyny budowane w niesamowity sposób. „Kamienna Ćma” generuje wiele znaków zapytania dotyczących zagubionej tożsamości, przeszłości, tego, czym jest rzeczywistość i jak ją postrzegają bohaterowie. Obrazy stworzone przez autora można określić mianem post-apokaliptycznej przypowieści z elementami baśni i bajki, bowiem każdy z tych składników znajduje się na kartach  książki.

W powieści Pawła Matuszka dochodzi do konfliktu pomiędzy realizmem a idealizmem. Beddeos podczas swojej wędrówki zadaje sobie pytanie o naturę i strukturę uniwersum, w którym się porusza. Niełatwo mu znaleźć odpowiedź na to, czy obserwowany świat jest czymś niezależnym od niego, czy też może to on, jako byt myślący, świadomie bądź nie, kreuje własne otoczenie. Problem relacji człowieka z rzeczywistością i skali jego ingerencji w nią jest jednym z wielu przedstawionych na kartach „Kamiennej Ćmy”.

Warto wspomnieć o zastosowanej metodzie Lopterus Press , dzięki której książka pogłębia swoją treść i przybiera atrakcyjną formę.  Zmienna czcionka, obrazki, bajka będąca kluczem do odczytania całości – wszystko to zawiera się w owej innowacyjnej nazwie. W przeprowadzonych wywiadach Paweł Matuszek wspomina o swoich inspiracjach do tego rodzaju graficznej zabawy, co nie zmienia faktu, że korzeni takiej wizualnej gry możemy szukać już na początku XX wieku. Wtedy właśnie za sprawą Guillaume’a Apollinaire’a powstały tzw. kaligramy, mające na celu wywołanie skojarzeń u czytelnika z konkretnymi przedmiotami lub istotami za sprawą samego układu liter.

Debiutancka powieść Pawła Matuszka konfrontuje czytelnika z intrygującą formą, przenosi odbiorcę do krainy zagadkowej i pełnej niewyjaśnionych zjawisk, zostawiając go jednocześnie w specyficznej relacji z bohaterem. Każdy z osobna musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy „Kamienna Ćma” przekonała go na tyle, żeby w przyszłości sięgnąć po kolejne beletrystyczne publikacje tego autora.

Kamienna Ćma

Autor: Paweł Matuszek
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 7/2011
Liczba stron: 208
Format: 135x205 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 978-83-7480-217-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł


blog comments powered by Disqus