"Gwiazdozbiór Psa" - recenzja #3


 
Duży Hig i jego pies
 
Mutacja wirusa grypy, świat wyludniony przez zarazę, postapokaliptyczny obraz Stanów Zjednoczonych, mężczyzna i jego pies. To wszystko już było – przynajmniej tak wydaje się na pierwszy rzut oka. Ci z czytelników, którzy oczekiwać będą wartkiej akcji, ataków dalekich krewnych zombie i bohaterskich aktów odwagi ze strony Samotnego Mężczyzny, poczują się jednak oszukani: Gwiazdozbiór Psa to nie kolejne popowe popłuczyny po amerykańskim kinie klasy Y, które co sezon raczy nas coraz bardziej żenującymi wizjami post-apo, ale rozbudowana i głęboka refleksja na temat człowieczeństwa. Zamieszczone na tylnej okładce porównanie do prozy Hemingwaya wydaje się być całkiem sensowne.
 
Już na samym starcie uwagę zwraca forma tekstu: spędzając sen z powiek wszystkim fanatykom interpunkcji, Heller bawi się konstrukcją opowieści, pozwala, by historia wymykała się ze sztywnych ram klasycznej prozy. Kropki oddzielają czasami nie zdania, a pojedyncze słowa, innym razem nie pojawiają się wcale przez wiele wersów, kiedy bohater zaczyna snuć kolejne historie i – od dygresji do dygresji – miękko przeskakuje z rzeczywistości, która go otacza, do wnętrza samego siebie, dokonując introspekcji. Czas pozostaje tu względny: jego rachuba wynika z rozpaczliwej potrzeby przeorganizowania otaczającego chaosu w uporządkowany kosmos, ale jednocześnie on sam pozbawiony jest sensu przynależnego cywilizacji. 9 lat po apokalipsie już dawno przestały mieć znaczenie dni tygodnia, święta i kolejne cyfry, liczy się tylko to, jak długo już tu jesteśmy. Jak wiele życia poświęciliśmy.
 
Duży Hig, pies Jasper i Bangley, dwa budynki mieszkalne, hangar i stara Cessna 182, czyli Bestia – tak wygląda cały znany, oswojony świat. Narażony na bezustanne ryzyko i stale strzeżony, nigdy niebędący w pełni domem – ale jednak dom. Tę zamkniętą w ciasnych ramach rzeczywistość obserwujemy oczyma Higa, zawsze opierając się na jego subiektywnym opisie. Zaglądamy mu przez ramię, kiedy odwiedza zarażone wirusem grypy rodziny zamieszkujące niedalekie ziemie, gdy siedząc za sterami Bestii, oblatuje wyludnione okolice, gdy poluje na jelenia i łowi ryby. Towarzyszymy mu w niedoli, kiedy żegna najlepszego przyjaciela i wspomina rodzinę, nie odstępujemy go ani na krok, gdy decyduje się zaryzykować i wyruszyć w podróż w poszukiwaniu innych ocalałych. Podróż, z której może już nie wrócić.
 
Urok prozy Hellera, trzeba powiedzieć to wprost, polega między innymi na tym, że tak naprawdę nie mamy pojęcia, czy Hig wróci ze swojej wyprawy. Bohater Gwiazdozbioru Psa to nie samotny kowboj, który jest w stanie zwyciężyć nawet śmiercionośne mikroby, dzielny zdobywca czy heros kulturowy, który chce wypełnić misję i naprawić świat. Nie jest to jednak także szary everyman – Duży Hig to (przynajmniej do pewnego momentu) Ostatni Człowiek, którego celem jest nie tylko przetrwać, ale i zachować pamięć o tym, co ważne. Pozostać w zgodzie ze sobą, chociaż codzienna egzystencja zmusza często do podejmowania trudnych decyzji i odrzucenia poszanowania dla ludzkiego życia. Ustąpić tam, gdzie to konieczne i logiczne, jednak nie upaść nigdy na tyle nisko, żeby nie wiedzieć później, jak wstać. Zakończenie jest jednocześnie zaskakujące i całkowicie przewidywalne, o ile jesteśmy w stanie wyobrazić sobie realistyczną wersję powrotu do normalności w warunkach skrajnej degeneracji. Ogromna wrażliwość, z jaką autor portretuje głównego bohatera, sprawia, że trudno wątpić w szczerość emocji Higa: jego ból, tęsknota i samotność są niemal namacalne, fizyczne. Gwiazdozbiór Psa to nie apoteoza człowieczeństwa, ale obraz człowieka takiego, jakim jest: kruchego, ulegającego słabościom i cierpieniu, który nie został stworzony do samotności i pustki. 
 
Motyw postapokaliptyczny to świetny budulec do rozważań na temat miejsca ludzi w świecie, czasu, starcia kultury i natury, instynktów i potrzeb, dychotomii dobra i zła – jednak niewielu pisarzy jest w stanie wnieść do dyskusji coś nowego. Być może Heller także nie redefiniuje gatunku i nie zaskakuje w kontekście współczesnej myśli humanistycznej, jednak jego beletrystyczny debiut jest książką niesamowitą. Na nieco ponad 300 stronach autor potrafi chwycić za serce, wywołać przerażenie, doprowadzić do łez i do nerwowego gryzienia paznokci, wywołać w czytelniku liczne wątpliwości natury etycznej. Każdemu, kto ceni sobie dobrą, refleksyjną prozę i nowatorski styl, polecić można Gwiazdozbiór bez najmniejszego wahania. Takie książki trafiają się niezwykle rzadko. 

Gwiazdozbiór Psa

Autor: Peter Heller
Tłumaczenie: Olga Siara
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 4/2013
Tytuł oryginalny: The Dog Stars
Wydawca oryginalny: Knopf
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 368
Format: 140x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788363944100
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł


blog comments powered by Disqus