Recenzja - "Palec Galileusza"


Gdy w moje ręce trafił "Palec Galileusza" autorstwa Petera Atkinsa, miałem pewne obawy. A dokładniej 450 stron obaw... Po przeczytaniu pierwszego rozdziału wiedziałem już, że jest to dobra książka. Do tego z każdym akapitem stawała się coraz lepsza.

Większa część pozycji dedykowana jest współczesnej fizyce i problemom, fenomenom jakie próbuje rozwiązać, wyjaśnić. Począwszy od zjawisk w mikroskali (atomów, kwarków), poprzez dobrze nam znane, choć niedokładnie zrozumiałe zjawiska cieplne, aż do początku / końca wszechświata.

Ze względu na dużą objętość ciężko mi tutaj przytoczyć wszystkie zagadnienia, mijałoby się to zresztą z celem, mogę natomiast powiedzieć, iż wiele miejsca poświęcono "metodologii" nauki. Autor zwraca uwagę czytelnika na jej rozwój oraz nowe problemy wiążące się z tym faktem. Przykładowo, czy teoria, której nie można potwierdzić ani obalić, może być nazwana naukową?

Niektórych mogą zniechęcić początkowe akapity poświęcone ogólnie znanym problemom z liceum czy szkoły podstawowej. Dla nich prof. Atkins "narysował" 4 wymiarowy sześcian, opisał budowę czasoprzestrzeni, a także teorię wielkiego wybuchu i inne dotyczące powstania / losów wszechświata. Rozdziały można czytać niezależnie, co jest dużą zaletą albo wręcz wymogiem przy książce o tak pokaźnej objętości. Inne ciekawe rozwiązanie to wykorzystanie Internetu do wizualizacji niektórych przedstawionych tematów. Niestety, niektóre z linków są już nieaktualne.

Mnie osobiście bardzo spodobała się część poświęcona matematyce, która jest podstawą współczesnej fizyki, a sama ma chwiejne podstawy. Co gorsza, część z jej problemów pozostanie przez dłuższy czas nierozstrzygnięta. Na koniec twórca prezentuje swoje skromne poglądy na temat przyszłości nauki. Zawiera się to w hipotezach, spekulacjach, jakich Atkins wcześniej unikał.

Autor za wzorzec, pewnego rodzaju przewodnika, obiera sobie Galileusza. Uważa go za pierwszego człowieka nauki, gdyż właśnie on jako pierwszy zaufał swoim doświadczeniom, a nie autorytetom, jak dotąd robili to jego koledzy po fachu. Na jego przykładzie stara się pokazać cechy prawdziwego naukowca - obiektywność, spostrzegawczość i inne. Oprócz tego piętnuje wszelkie źle lub niewystarczająco uzasadnione teorie, nie stroni od krytyki poprzedników, którzy, choć może nie mieli racji, w znacznym stopniu przyczynili się do rozwoju nauki.

Polskie wydanie "Palca Galileusza" jest bardzo solidne - twarda okładka i zszycie stron gwarantują dużą trwałość. Przekład na nasz język uważam za bardzo udany pod względem klarowności przekazu (nie miałem dostępu do oryginału). Nie zauważyłem tak częstych w książkach popularnonaukowych trudności w spolszczaniu naukowych terminów. Wszelkie analogie mające służyć lepszemu zrozumieniu zagadnienia rzeczywiście pełnią tą funkcję. Za to wszystko duży plus dla wydawcy, tłumacza i konsultantów.

Uważam, że jest to jedna z lepszych pozycji dostępnych na polskim rynku, a ja miałem przyjemność ją przeczytać. Wszelkie zagadnienia są dokładnie i w prosty sposób opisane. Tak, by ich przyswojenie nie sprawiało trudności żadnemu czytelnikowi. Bez większych obaw mogę "Palec Galileusza" polecić każdemu, nawet częściowo tylko zainteresowanemu tematem.

Palec Galileusza

Autor: Peter Atkins
Tłumaczenie: Tomasz Hornowski
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Seria wydawnicza: Nowe horyzonty
Liczba stron: 444
Format: 125x195 mm
Oprawa: broszurowa
ISBN: 83-7301-541-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 39 zł


blog comments powered by Disqus