Nie tylko Panoramiks - recenzja książki "Druidzi"

Autor: Kormak
20 stycznia 2007

W masowej wyobraźni funkcjonują oni z jako dobroduszni starcy z długimi brodami na modłę Panoramiksa z komiksów o Asteriksie lub barbarzyńscy kapłani, składający ofiary z ludzi w świętych gajach. Później uczyniono z nich wszechmocnych niemal magów i astrologów, którzy zbudowali Stonehenge i mają powiązania z kręgami zbożowymi. Książka Petera B. Ellisa rozprawia się z tymi mitami i stara się pokazać, kim naprawdę byli i jakie funkcje w społeczności Celtów pełnili druidzi.

Peter Beresford Ellis to nie tylko powieściopisarz, ale przede wszystkim historyk i celtolog, więc jego Druidzi mają bardzo solidną podbudowę faktograficzną. Przekopał się on przez chyba wszystkie dostępne źródła, które dostarczają informacji o druidach, aby oddzielić fantazję od prawdy. A nie mógł to być łatwy proces, bo większość historycznych przekazów pochodzi od negatywnie nastawionych do druidów (i Celtów w ogóle) osób. Z jednej strony mamy więc Greków i Rzymian (w tym słynne wspomnienia Juliusza Cezara z podboju Brytanii, które nie wiedzieć czemu - jak zauważa autor - historycy biorą bezkrytycznie za prawdę), a z drugiej już samych autorów pochodzenia celtyckiego, ale już nawróconych na chrześcijaństwo czy Anglików, mających Celtów w głębokiej pogardzie. Nie znaczy to, że przedstawiają one całkiem fałszywy obraz, ale należy podchodzić do nich krytycznie. Jak pisze Ellis: Wyobraźmy sobie historię i kulturę Indian Ameryki Północnej widzianą z perspektywy dziewiętnastowiecznych białych osadników. Jakże jednostronny i pełen uprzedzeń byłby to opis rdzennych mieszkańców Ameryki.

Autor stawia tezę, że druidzi była to grupa społeczna ludzi wykształconych, bardzo podobna do indyjskiej kasty braminów. Dopiero z nadejściem chrześcijaństwa słowo to nabrało negatywnego znaczenia, a ich funkcje zaczęto postrzegać jako ograniczone do bycia czarownikami, wróżbitami i bardami. Wbrew pozorom druidzi nie zniknęli wraz z dominacją chrześcijaństwa, a raczej zmienili, przystosowując do nowej kultury i religii. Druidzi przetrwali, ale już nie używa się tego określenia. Powróciło ono dopiero wraz z romantycznym odrodzeniem zainteresowania kulturą celtycką w XVII i XIX wieku, kiedy to grupa historyków i antykwariuszy nie tyle odkryła na nowo druidów, co raczej stworzyła ich wizerunek. Mówiąc krótko, zmyślali i pletli bzdury. Niestety te bzdury okazały się szalenie popularne, wpływając nie tylko na świat nauki, ale i sztuki (takimi właśnie celtycko-druidyjskimi fantazjami zainspirował się William Blake i natchniony nimi stworzył wiele ze swoich najpiękniejszych wierszy). Powstało kilka ezoterycznych i paramasońskich zakonów druidycznych, które zaczęły np. odprawiać obrzędy przy Stonehenge. Do jednego z nich (Loży Albionu) należał np. sam Winston Churchill. Jak zgryźliwie zauważa Ellis, w ruchu New Age sprzedawane jako celtyckie i druidyjskie mądrości nie mają z Celtami i druidami absolutnie nic wspólnego.

Książka Druidzi to znakomite kompendium wiedzy, które pomóc może rozwiać wszelkie mity i legendy. Opowiada o pochodzeniu Celtów i druidów (a naukowcy nawet dziś mają na ten temat różne opinie), dokonuje krytycznej analizy greckich i rzymskich źródeł w świetle najnowszej wiedzy (Ellis opierał się na literaturze irlandzkiej, która podobno jest najbogatszym i najpewniejszym zbiorem informacji w temacie druidów). Dużą część książki zajmuje szczegółowy opis obrządków i filozofii druidów, podziałów między nimi oraz funkcji, jakie pełnili (filozofowie, sędziowie, poeci, muzycy, astronomowie, wróżbici, magowie, historycy, doradcy władców itd.). Wielu czytelników pewnie zaskoczy fakt, że istniały również druidki - o roli kobiet jest cały rozdział. Dużą zaletą autora jest to, że nie waha się krytykować nawet wydawałoby się najbardziej znakomitych historyków i ich opinii na temat druidów. Pokazuje dobitnie, jak często osobiste względy rzutują na to, co wypisują w swoich książkach - co nie powinno mieć miejsca, bo później zwykły człowiek je czyta i bierze ich słowa za dobrą monetę. Jedyne, co może psuć trochę przyjemność lektury Druidów to właśnie nadmierna naukowość tekstu, po pewnym czasie ilość nazwisk i faktów trochę nuży. Dla mnie to był minus, ale z pewnością znajdą się tacy, którzy wskażą to jako plus.

Peter Bersford Ellis nie twierdzi, że zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Dla niego druidzi także nadal kryją wiele tajemnic, ale dzięki jego książce my, laicy możemy sporo nadrobić i uzupełnić braki w wiedzy. I bardziej krytycznie podchodzić do filmów i książek, w której pojawiają się uśmiechnięci brodaci starcy w białych szatach ze złotymi sierpami w ręku, modlący się do dębów.

Druidzi

Autor: Peter Berresford Ellis
Wydawnictwo: Cyklady
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1998
Tytuł oryginalny: The Druids
Wydawca oryginalny: Constable and Company Ltd
Rok wydania oryginału: 1994
Liczba stron: 240
Oprawa: twarda
ISBN: 83-86859-29-6
Wydanie: Pierwsze
Cena z okładki: 38 zł


blog comments powered by Disqus