"Czas poza czasem" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Agata "Bulehithien" Wiśniecka
20 kwietnia 2013

Gry z czytelnikiem

Czas poza czasem Philipa K. Dicka w wydaniu Rebisu stanowi część kolekcji Dzieł wybranych tego twórcy. Reedycja znanych i cenionych publikacji amerykańskiej ikony science fiction animuje recepcję pisarza w Polsce, zarówno przez czytelników, jak i krytyków. Ci drudzy odebrali Czas poza czasem z umiarkowanym entuzjazmem, wskazując na pewne odstępstwa od typowych dla Dicka rozwiązań i rozumiejąc je często jako marketingowy kompromis. Wydaje mi się, że to zły trop, powodowany nie tyle chęcią wczytania się w dzieło, a nawet nie próbą wyczucia intencji jego autora, lecz mierzeniem tytułu miarą kultury nam współczesnej. Tymczasem pozycja ta nie jest próbą komercyjnego dostosowania się, lecz pomostem łączącym jego powieści obyczajowe (mało znane w naszym kraju, takie jak Humpty Dumpty w Oakland czy Głosy z ulicy) z twardym SF.

Czas poza czasem początkowo sprawia wrażenie standardowej książki obyczajowej. Śledzimy losy głównego protagonisty, Ragle'a Gumma, który poza nietypową pracą, polegającą na bezbłędnym rozwiązywaniu kolejnych odcinków gazetowej łamigłówki, wiedzie raczej zwyczajny żywot, wygodny, lecz pozbawiony ekscesów. W spokojnej idylli, w której Gumm wszystkiego ma pod dostatkiem, zaczynają pojawiać się niepasujące elementy. Jego poukładana rzeczywistość pęka, powstają w niej drobne szczeliny, które burzą pierwotny porządek. Czytelnik zdaje sobie sprawę z tego, że był zwodzony – tak on, jak i bohater. Nie jest to więc powieść obyczajowa, a  świat Ragle'a nie jest tak harmonijny i piękny, jak się początkowo wydaje.

Dziwne zdarzenia i zbiegi okoliczności wytrącają Gumma z równowagi. Jednocześnie staje się on podejrzliwy i krytyczny wobec zastanej rzeczywistości. W Czasie poza czasem Dick doprowadza pewne postawy do krańcowych konsekwencji i dalej – w momencie, w którym myślimy, że posiadają one status nieprawdopodobny, okazuje się nagle, że właśnie owo nieprawdopodobieństwo jest jedyną prawdą. Podejrzliwość Gumma przeradza się bowiem w paranoję. Bohater odnosi wrażenie, że uczestniczy w jakimś globalnym (ba! kosmicznym nawet) spisku. Dał się nabrać sztucznie wykreowanej rzeczywistości. I jeśli odbiorca uzna, że oto protagonista popada w szaleństwo, a książka jest owego szaleństwa studium – to znowu daje się nabrać. Ponieważ paranoiczne podejrzenia Ragle'a okazują się całkowicie uzasadnione.

Mało tego! Nie tylko wizja światowego spisku okazuje się prawdziwa. Śledząc pęknięcia rzeczywistości i próbując zajrzeć poza kotarę sztuczności, Gumm nabiera skrajnie narcystycznego przekonania, że oto on sam, nikt inny, znajduje się w samym centrum oszustwa. Że cały znany mu świat został wykreowany tylko po to, by skłonić go do wykonywania pewnej pracy. I po raz kolejny (tu już czytelnik, bogatszy o doświadczenie, nabrać się nie daje) okazuje się, że bohater ma rację. I nie jest wcale tak ważne zakończenie, na które utyskują krytycy. Odpowiedź na pytanie "dlaczego stworzono całe miasto tylko po to, by jeden człowiek rozwiązywał zagadki z gazety?" nie jest tu taka istotna. Owszem, Dick jej udziela, lecz fabuła w Czasie poza czasem ustępuje konstrukcji świata przedstawionego.

Powieść ta stanowi przykład bardzo udanej, wielowymiarowej gry z czytelnikiem. Gry, na której podjęcie należy być gotowym. Dokonywanie krytycznoliterackiej wiwisekcji nie ma sensu. Rozbieranie postaci i analizowanie fabuły na nic się tu nie zda. Jedyny wynik, jaki osiągnie się tą drogą, to zamknięcie na tekst, zdystansowanie uniemożliwiające przeżycie może odrobinę naiwnej, lecz dużo bardziej satysfakcjonującej przygody czytania.

Czas poza czasem (wyd. IV)

Autor: Philip K. Dick
Okładka: Wojciech Siudmak
Tłumaczenie: Robert Reszke
Ilustrator: Wojciech Siudmak
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 2/2013
Tytuł oryginalny: Time Out of Joint
Rok wydania oryginału: 1959
Liczba stron: 288
Format: 150x225 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 9788375108354
Wydanie: IV
Cena z okładki: 47,90 zł


blog comments powered by Disqus