"Płyńcie łzy moje, rzekł policjant" - recenzja książki #2


www.gildia.pl
Płyńcie łzy moje rzekł policjant.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 34,90 zł 49,90 zł
dodaj do koszyka



Między autobiografią a antyutopią


Nieczęsto zdarza się, że książkę oceniamy przez pryzmat twórcy. W fantastyce też rzadko mamy do czynienia ze zjawiskiem, kiedy wstęp teoretycznoliteracki pomaga nam w odbiorze całości opowieści i zmienia nasze postrzeganie. Jednak gdy przychodzi do lektury Dicka, nie sposób oderwać tych elementów od samego aktu czytania. Musimy sięgnąć po wiedzę biograficzną, dostępną na szczęście we wstępie do tego wydania Płyńcie łzy moje, rzekł policjant, i wykonać komparatstyczną pracę filologa.

Na szczęście Dick jest pisarzem, który fascynował i fascynuje nadal. Jego biografia – wydana zresztą, zatytułowana Boże inwazje – to lektura niemal tak samo wciągająca, jak jego książki. Rozwody, narkomania, granice schizofrenii, korespondencja z Lemem – warto choćby pobieżnie przyjrzeć się temu wszystkiemu, żeby móc lepiej zrozumieć, co przysłowiowo "autor miał na myśli".

W wypadku Płyńcie łzy moje… wiedza biograficzna jak najbardziej się przyda. W książce poznajemy dwóch bohaterów: Jasona Tavernera i Felixa Buckmana. Jason to gwiazda – co noc jego program oglądają miliony ludzi, a każdy jego ruch wywołuje fale emocji. Pewnego wieczoru jego życie staje na głowie: była kochanka atakuje go, niemal śmiertelnie raniąc, a po operacji Jason budzi się nie istniejąc. Brak mu dokumentów, nikt go nie zna, jego program nigdy nie był na antenie; wszystko, co mu zostało, to wola przetrwania i intelekt. Daje się jednak złapać w pułapkę dziewczynie niespełna rozumu (czy na pewno?) i miota się, coraz mniej rozumiejąc. Buckman z kolei to tytułowa postać – policjant, będący w niemoralnym, kazirodczym związku ze swoją siostrą. Całość osadzona jest w niepokojącym świecie ciągłej kontroli i przymusu państwa, w USA niedalekiej – dla Dicka – przyszłości. Rok 1986 w wydaniu autora to ponure i niepokojące miejsce.

Jak wspomniano na początku, wątek biograficzny autora pojawia się w książce wielokrotnie. Od motywu związku Felixa z siostrą – uważanego za odbicie więzi Dicka ze zmarłą w niemowlęctwie bliźniaczą siostrą – po deliryczne stany, w których zdaje się tkwić Taverner, a które przed redakcją powieści przeżywał pisarz. Wiele wyjaśnia tu wstęp pióra Tima Powersa – również cenionego amerykańskiego autora – zagłębiający się w symbolikę motywów i opisujący ciekawą historię samej powieści. Zainteresowani powinni sami przyjrzeć się tematowi; na pewno będzie to interesującym dodatkiem do całości.

Ta książka to również, typowa dla Dicka, antyutopia, gdzie szary człowiek zostaje wrzucony w tryby biurokratycznej machiny, niejednokrotnie pożerającej samą siebie. W tamtym okresie – a powieść pisana była we wczesnych latach 70. – tego typu nurt był wyjątkowo popularny i na czasie, ze względu na sytuację polityczną, komunizm dominujący w Europie oraz wojnę wietnamską, cały czas obecną w życiu odbiorców. Także u nas, w Polsce, eksploatowano ten temat z dużymi sukcesami (wystarczy wspomnieć chociażby późniejszą Limes inferior Zajdla). Młodszy czytelnik na pewno powinien zaznajomić się z tymi motywami.

Płyńcie łzy moje, rzekł policjant jest stawiana na tym samym poziomie, co Ubik lub Czy androidy marzą o elektronicznych owcach?, a sam Dick uznał ją za swoją najlepszą książkę. To jedna z trudniejszych, ale też wyjątkowo poruszających powieści Dicka, niestety nie tak znana, jak choćby zekranizowane kilka lat temu Przez ciemne zwierciadło. W wydaniu Rebisu – nie bez kozery zwanym kolekcjonerskim – stanowi prawdziwy must have każdego wielbiciela dobrej fantastyki i dobrej literatury w ogóle. Bibliofila z pewnością zachwyci klimatyczna okładka autorstwa Wojciecha Siudmaka, znanego nam już z pięknych wydań Diuny, uzupełniona kilkoma niewielkimi ilustracjami – czy może szkicami – wewnątrz. Tłoczone litery na obwolucie, płócienna, a może płótnopodobna twarda oprawa w srebrzystych barwach, świetne tłumaczenie i edycja bez zarzutu – przy tylu zaletach cena okładkowa 49,90 wydaje się aż zbyt niska.

Ta niedługa – bo ledwie 300-stronicowa – powieść to majstersztyk, wciągający i wymagający. Książka na pewno nie jest przeznaczona dla wielbicieli akcji i sensacji, wybuchów, statków kosmicznych i roznegliżowanych dam w opresji. To ambitna pozycja, dla tego, kto już zdążył literacko okrzepnąć  i dojrzeć.
 

Płyńcie łzy moje, rzekł policjant

Autor: Philip K. Dick
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 5/2013
Tytuł oryginalny: Flow My Tears, The Policeman Said
Liczba stron: 312
Format: 155x230 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 9788375109948
Wydanie: II
Cena z okładki: 49,90 zł



blog comments powered by Disqus