"Oficerowie i konie. Przyjaźń na śmierć i życie" - recenzja książki

Autor: Dawid "Fenrir" Wiktorski
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
9 kwietnia 2013

Królestwo za konia!
 
Wraz z upowszechnieniem się broni pancernej kawaleria straciła na znaczeniu na polu bitwy już blisko wiek temu. Nie sposób jednak nie przyznać wprost, że w czasach II Rzeczypospolitej istniał prawdziwy kult koni, którym to w końcu nasi żołnierze zawdzięczali spektakularne zwycięstwa. Znane są nawet wygrane potyczki konnych z... brygadami pancernymi. Oczywiście ciężko mówić o wojowaniu z takimi oddziałami za pomocą ułańskiej szabelki (u schyłku swojego istnienia kawalerzyści używali wierzchowców do przewozu między innymi broni przeciwpancernej, bitwy toczyli zaś jako "zwykła" piechota). Wyjaśnieniu i sprostowaniu podobnych mitów, a także przybliżeniu obrazu kawalerii II RP poświęcone jest opracowanie Piotra JaźwińskiegoOficerowie i konie. Przyjaźń na śmierć i życie.
 
Chociaż w tytule wyraźnie widnieje słowo "oficer", to nie ich sylwetki będą prezentowane w książce – bezapelacyjnie palmę pierwszeństwa dzierżą tutaj właśnie konie. Co ciekawe, nie sprawia to bynajmniej, że Oficerowie i konie to książka skierowana wyłącznie do miłośników tych poczciwych zwierząt – chociaż ci na pewno znajdą tutaj wiele interesujących informacji. Drugą grupą docelową recenzowanej pozycji są pasjonaci wojskowości, a to głównie za sprawą bogatych opisów uzbrojenia czy metod prowadzenia walki.
 
Największe wrażenie robi jednak dokładność i szczegółowość opracowania. Bez najmniejszego problemu dowiemy się na przykład, ile wynosił cykl szkoleniowy konia, poznamy sposoby przystosowywania ich do warunków na polu bitwy, czy też techniki budowania więzi między człowiekiem a zwierzęciem. Do tego znaleźć tu można sporo historycznych ciekawostek – jak na przykład wspomnienie uroczystości na krakowskim rynku, kiedy to dorożkarskie konie zareagowały na sygnały grane przez oficera kawalerzystów. 
 
Oprócz tego Oficerowie i konie to także opowieść o realiach epoki, najsłynniejszych wierzchowcach (jak chociażby Kasztanka) i słynnych dowódcach (Piłsudski czy Mościcki). Jednak  nie tylko słynne nazwiska ilustrują więź między kawalerzystami a ich rumakami – wszystko sprowadza się do zwykłych żołnierzy, zajmujących się podległymi zwierzętami z wyjątkową troską i dbałością. Już sam opis warunków, w jakich trzymano konie, budzi podziw – wszystko organizowane było z najwyższą pieczołowitością i uwagą, nie było miejsca na najdrobniejsze zaniedbania. 
 
Całkiem dobrze prezentuje się jakość wydania – recenzowana pozycja to niewielka (zarówno objętościowo, jak i wymiarowo) książeczka w twardej okładce, wydrukowana na dobrym papierze. Jeśli dodać do tego całkiem sporo zdjęć ukazujących najróżniejsze aspekty "życia" kawalerii, to naprawdę ciężko uznać pieniądze wydane na publikację Jaźwińskiego za pieniądze stracone.
 
Oficerowie i konie to tak naprawdę ułańska opowieść, pełna wspomnień, anegdot i nostalgii. Staranne przedstawienie kwestii szkolenia i dbania o wierzchowce przez kawalerzystów naprawdę pomaga czytelnikowi zrozumieć, jak silne były łączące ich więzi. Autor potrafi zainteresować odbiorcę od pierwszej do ostatniej strony, ani na chwilę nie tracąc wątku i nie zajmując się informacjami, które mogłyby nudzić, czy wręcz być nieprzydatne w odniesieniu do głównej myśli książki. Owszem, całość jest podejrzanie uwznieślona, a ciemnych stron i krytyki nie znajdziemy tu prawie w ogóle, jednak pisarz ma do tego pełne prawo – po co skupiać się na niedoskonałościach formacji, chciałoby się rzec, idealnej?

Oficerowie i konie. Przyjaźń na śmierć i życie.

Autor: Piotr Jaźwiński
Wydawnictwo: Erica
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 12/2012
Liczba stron: 224
Format: 140x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788362329731
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł



blog comments powered by Disqus