Opowieści o nadzwyczajnym szaleństwie

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
16 stycznia 2010

Piotr Milewski jest bez wątpienia niezwykle barwną osobowością. Były punk, zatwardziały poeta i pisarz brawurowo bawiący się językiem polskim, w wieku 25 lat (tuż po skończeniu studiów prawniczych na UW) opuścił Polskę i wyruszył na podbój Stanów. Był rok 1989 – początek wielkich zmian w Europie Środkowo-Wschodniej. Ducha tego okresu oraz amerykański klimat możemy odczuć w wydanym przez Niebieską studnię, fascynującym zbiorze makabryczno-satyrycznych opowiadań i zawiłych, acz niebywale zabawnych wierszy o jakże wymownym tytule „Szkice glanem”.

Czy można żyć bez głowy? Czy jest możliwe odnalezienie ponad 30 plusów ludzkiej wady jaką jest leniuchowanie? Czy istnieje człowiek, który zmienił swą płeć blisko dwudziestokrotnie? Na te i podobnie brzmiące absurdalne pytania autor stara się udzielić równie absurdalnych odpowiedzi. To tak, jakby z banałem i tandetą rozprawiać się przy użyciu ich samych. Piotr Milewski w „Szkicach glanem” udowadnia, że jest to całkowicie możliwe. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że autor brutalnie demaskuje nasze ułomności, ukazując abstrakcyjny świat, jakby pochodzący wprost z naszych barwnych i nieprawdopodobnych snów.

Amerykański korespondent Radia ZET i TVN 24 z szaleńczym zacięciem kreśli zupełnie niedorzeczne, dziecinnie urokliwe historie. Nie brak wśród nich opowieści całkowicie surrealistycznych („O koniu”, czyli intrygujący wywiad z Sarą Jessicą Parker, która opowiada o swym wcześniejszym zwierzęcym wcieleniu – sic!) czy fantastyczno-naukowych z dużą dawką humoru, ironii i polityki (przewrotne opowiadanie z Fidelem Castro „O Kubie”).

Autor kapitalnej powieści „Rok nie wyrok” skonstruował intrygującą i przyciągającą uwagę swym oryginalnym wyglądem hybrydę literacką. Wiersze takie jak „O krotexie”, „O dwóch takich” czy „O Masłowskiej” to świetna żonglerka lingwistyczna. A „O przyjaźni amerykańsko-meksykańskiej” to już sama wirtuozeria słowa. Liryki te są doskonale zbudowane i przemyślane, a do tego zabawne.

Jeśli chodzi o warstwę fabularną, komizm sytuacyjny, zaskakujące zwroty akcji oraz wiarygodnych bohaterów, to także nie ma powodów do narzekań. Najlepiej pod tym względem prezentują się następujące teksty: „O diable” (ironiczna mieszanka szatańskiego władcy Piekieł ze światem polityki i biznesu, ze świetną przeróbką popularnego wiersza dla dzieci „Murzynek Bambo”), „O niczym” (pozbawiony sensu monolog kobiety zatopionej w popkulturowym bagnie), „O niepotrzebnych rzeczach” (wesołe jest życie człowieka bez głowy. Ale czy na pewno?) oraz „O 22 lipca” (sentymentalny powrót do czasów PRL, opowiadający o poszukiwaniach dobrotliwego I sekretarza PZPR, Edwarda Gierka).

„Szkice glanem” stanowią najlepsze panaceum na smutek, rozbawiając do łez nawet największych pesymistów. W każdym opowiadaniu pana Milewskiego możemy odnaleźć subtelną nutkę szaleństwa, które niejednokrotnie rozrasta się do nadzwyczajnych rozmiarów. Autor z pozornie zwykłych osób i błahych czynności tka rzeczywistość pełną purnonsensu, nienormalności i pozytywnych bredni. Czyta się to bardzo szybko i z wielkim zainteresowaniem. Dzisiejsza młodzież wykrzyczałaby Milewskiemu: „Jesteś hardkorem koleś!”

Szkice glanem

Autor: Piotr Milewski
Ilustrator: Hanna Pyrzyńska
Wydawnictwo: Niebieska Studnia
Wydanie polskie: 11/2009
Liczba stron: 176
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60979-11-2
Cena z okładki: 26,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus