Piotr Patykiewicz "I wrzucą was w ogień” – recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: TheMolka
9 listopada 2016

www.gildia.pl
I wrzucą was w ogień.
Dostępność: 2-3 dni robocze
Cena: 32,00 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

Świat w końcu zapłonie

Piotr Patykiewicz z pewnym powodzeniem wrócił do realiów, które nakreślił w wydanej półtora roku temu powieści Dopóki nie zgasną gwiazdy. W I wrzucą was w ogień zrobił prawdziwy recykling – wykorzystał znane z poprzedniego tomu sytuacje i bohaterów, przeniósł wszystko o kilkadziesiąt lat do przodu i wprowadził do fabuły nowe pokolenie. Jednocześnie można I wrzucą was w ogień czytać bez sięgania po wcześniejszą powieść. Chociaż polecałabym jednak do niej zerknąć.

Jak to wygląda? Z początku zagmatwanie. Kacper, którego losy jako młodego chłopaka obserwowaliśmy w poprzedniej książce, żyje na wsi jako kopacz. Ma dwójkę dorosłych dzieci: Kaśkę i Maćka. Powoli zawiązująca się wielowątkowa opowieść pokazuje nam początkowo życie mieszkańców Pogórza – starzejących się już bohaterów, którzy uciekli z gór w Dopóki nie zgasną gwiazdy, i ich potomków, buntujących się często przeciw twardym zasadom życia w tym społeczeństwie, a także realia Miasta, które odgruzowano po zagładzie miejsca, gdzie technologia zapewniała ciepło. Wszystko nabiera rozpędu, gdy Kaśka, zakochana w techniku z Miasta, postanawia uciec z domu.

Przyznaję, że początkowo czytając I wrzucą was w ogień miałam pewne skojarzenia z różnie odbieranymi przez czytelników Chłopami Reymonta czy książkami pozytywistów końca XIX wieku w rodzaju Germinal czy późniejszej Pałuby – oczywiście w nieco lżejszej wersji. Patykiewicz, poprzez bardzo spokojną, stonowaną narrację, prezentuje nam życie społeczności wiejskiej i kontrastuje je z rozpasaniem Miasta. Obserwujemy odpust, polowanie, codzienną pracę, zabobony, przesądy, stosunki międzyludzkie. Niejako w tle tego wszystkiego rozgrywają się kolejne wydarzenia – a to wyprawa Kacpra do lasu, zwiastujące nadejście nieszczęścia Wietrzysko, rozwój relacji Kaśki z młodym Grzegorzem, wizyta księdza, wyprawa do Miasta. Początkowo z resztą te wszystkie wątki nie wydają się łączyć w spójną fabułę, dopiero im dalej, tym więcej punktów wspólnych zaczynamy dostrzegać.

Tego typu narrację przyjmuję z pewnym dystansem i nie jestem jej zwolenniczką; wolę powieści, gdzie akcja jest bardziej wyeksponowana. Mimo wszystko nie jest to wadą per se, tym bardziej, że pod koniec akcja utworu w końcu rusza. Ba! Nie tyle rusza, co zaczyna pędzić na łeb, na szyję, przyspieszać wręcz nieproporcjonalnie do wcześniejszego spokojnego tempa. Za wadę z kolei mogę uznać niezrozumiałe z mojego punktu widzenia rozwiązanie dotyczące brudnych dusz i „Lucyfera”. Gdy chodzi o postapokalipsę, jestem fanką rozwiązań, które dają się w jakimś stopniu wytłumaczyć naukowo i logicznie. I chociaż nazywanie wielkiego meteorytu „Lucyferem” przez prostych ludzi 300 lat po katastrofie jest jeszcze w porządku, tak ogniki pochłaniające dusze przez oczy, tajemnicza choroba powodująca nadwrażliwość na światło słoneczne, transformacja chorych w demonopodbne istoty, które żyją wiecznie, nie muszą jeść i pić, za to śpiewają – nie, to do mnie nie trafia. Nie wiem, czy w kolejnej części, bo wygląda na to, że i taka będzie, Patykiewicz wyjaśni całą sprawę lepiej, ale miejmy nadzieję, że tak.

Ze względu na wspomniane wyżej nieścisłości nie mogę spokojnie polecić I wrzucą was w ogień. Wiem, że wcześniejsza powieść miała sporo fanów, więc i ta powinna się wielu osobom spodobać. Ja jednak należę do grona umiarkowanych entuzjastów. Dla mnie była to lektura stosunkowo przyjemna, ale nie porywająca. Ostateczną ocenę pozostawiam więc wam. Przypomnę jeszcze tylko, że przy okazji wydania I wrzucą was w ogień SQN udostępnił za darmo opowiadanie Patykiewicza osadzone w tych realiach. Warto zerknąć. 

I wrzucą was w ogień

Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2016
Liczba stron: 448
Format: 140x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788379246366
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł



blog comments powered by Disqus