Recenzja książki "Odmieniec"

Autor: Henryk Tur
29 listopada 2006

O poprzedniej książce Piotra Patykiewicza pisałem jakiś czas temu. Autor przypadł mi mocno do gustu, dlatego też z niecierpliwością oczekiwałem na jego drugą powieść, zastanawiając się, czy umocni swoją pozycję dobrego pisarza, czy też okaże się kolejną „gwiazdą jednej książki”?

O tym, co sądzę o Złym brzegu, przeczytacie tutaj, natomiast w poniższej recenzji napiszę o swoich odczuciach dotyczących Odmieńca.

Tytułowy Odmieniec to smutny pół-człowiek, który mieszka gdzieś w zapadłym lesie, z łaski pobliskiej wsi doglądając krów. Jego życie jest szare i ponure. Wyrostki z okolicy uwzięły się na niego jako cel okrutnych zabaw, wójt regularnie okłada go pasem, do nikogo nie ma ust otworzyć. Jednak Odmieniec nie narzeka; jego przyjaciółmi są zwierzęta i las. Żyje na marginesie świata, jednak pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy pojawia się niejaki Rozpruwacz.

O tej książce muszę pisać bardzo ostrożnie, aby nie zdradzać zbyt wiele tym, którzy po nią sięgną. A sięgnąć naprawdę warto i mam tylko jedno zastrzeżenie. O ile tempo akcji w Złym brzegu przypominało spontaniczny, radosny bieg, to w Odmieńcu mamy zaplanowany marsz. Jakieś 60% książki napisane jest nieco rozwlekłym, obfitującym w bogate opisy, językiem, dopiero po tym Patykiewicz powraca do tempa, jakie podoba mi się najbardziej. Czyżby zabieg mający na celu napuszenie książki? Nie wiem, ale to pokaże czas. Na razie skupmy się na tym, co mamy.

A mamy znowu oryginalny świat - ten sam, co i w Złym brzegu - galerię pełnokrwistych postaci, miejsca mroczne, dziwne i niesamowite, niezwykłe istoty, ponurą groźbę oraz rasy, które od wieków trwają w ukryciu od ludzi. Zaiste, wena autora jest wielka... Są tu momenty wolne, gdzie skupia się on na przeżyciach wewnętrznych postaci, są sceny, które świetnie wyglądałyby na wielkim ekranie (np. polowanie pewnego plemienia na pewnego wielkiego gada). Patykiewicz maluje to wszystko bardzo plastycznie, czytając niemal czujemy, jakbyśmy tam byli. Nie ma tu żadnej sztampy, powtarzania schematów i nielogiczności. Pół tysiąca stron pochłonąłem w trzy dni. I jeszcze mi mało.

Co najważniejsze, Patykiewicz jest w pełni oryginalny. Świat, który prezentuje, przypomina Polskę czas jakiś (niewielki) po chrzcie. Mamy tu wzywanie imienia Jezusa (mniej lub bardziej nadaremno), mamy biskupa, mamy wojów o swojskich imionach. A obok tego świat podziemi, czające się w mroku stwory, pradawną magię. Autor połączył to wszystko ze sobą w zgrabny sposób, oferując czytelnikowi na kartach książki wspaniałą przygodę.

W latach 90-tych superNOWA wypromowała na tron polskiej fantastyki Andrzeja Sapkowskiego. AS jednak może szykować się do odejścia, ponieważ przy Patykiewiczu jest po prostu zwykłym nudziarzem. Czytelnikom polecam lekturę najpierw Złego brzegu, potem zaś Odmieńca, gdyż są one połączone ze sobą pewną postacią w tak przewrotny sposób, że opada szczęka.

Podsumowując: długa owacja na stojąco.

Odmieniec

Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2006
Liczba stron: 512
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-186-0
Cena z okładki: 34,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus