Recenzja książki "Zły brzeg"

Autor: Henryk Tur
11 października 2006

Książka ta wyszła jakiś czas temu nakładem wydawnictwa SUPERNOWA, jednak długo zastanawiałem się, czy po nią sięgnąć. Z opisu na tylnej okładce wynikało bowiem, że autor pisuje w gatunku „słowiańskiej fantasy”, który to nurt raczej mi się nie podoba. Może przez to, że jak dotąd próby pisania z wykorzystaniem słowiańskiej mitologii nie były zbyt udane? Jednak w końcu przemogłem się. I powiem, że nie żałuję.

Fabuła: Żarek, syn prostego rybaka Kościucha, mieszka w biednej wiosce na wybrzeżu. Pewnego dnia znajduje rozbity okręt z martwymi Północnikami (taka nazwa dla wikingów). Jedna osoba jednak przeżyła – dziewczyna o imieniu Gudrun. I oto zaczynają się poważne kłopoty, które doprowadzają do zburzenia spokojnego świata, w jakim żyła wieś. Pojawiają się topielce, węże morskie, wilkołaki, strzygi, a po lasach coś straszy. I taki jest ledwie początek,  dalej akcja jeszcze bardziej się komplikuje.

Nie ukrywam, jestem tą książką mile zaskoczony. Piotr Patykiewicz ma dość bujny życiorys (książka pisana była między jednym a drugim klientem w jego sklepie zoologicznym), a założę się, że THORGALA zalicza do swoich ulubionych komiksów. Dlaczego? Ponieważ Żarek kojarzy mi się z takim krajowym Thorgalem. Nie jest co prawda dzieckiem z gwiazd, wspaniałym łucznikiem i doskonałym szermierzem o szlachetnym aż do przesady sercu, lecz patrząc na jego przygody w rozlicznych krainach, mam wrażenie, że został zainspirowany właśnie tą postacią. I co najlepsze – jest to całkiem oryginalne, tak, jak oryginalny jest świat pokazany w „Złym brzegu”, gdzie wiara chrześcijańska koegzystuje z silną jeszcze magią słowiańską.

Patykiewicz zabiera nas na pełną niebezpieczeństw eskapadę, akcja rwie do przodu, a w nielicznych chwilach oddechu maluje nam postacie drugoplanowe. I robi to na tyle dobrze, że wydaje się, iż ta historia zdarzyła się naprawdę. Nic nie jest tym, co wydaje się na pierwszy rzut oka. Autor zaskakuje nowatorskimi, nieraz zabawnymi pomysłami (np. polowaniem na jądra diabła czy też sposób na zabicie przedwiecznego stwora podziemi, inspirowany legendą o smoku wawelskim), żywo oddając każdą sytuację. Co prawda zdarza się kilka naciągnięć akcji i drobnych nielogiczności, lecz w nawale wydarzeń nie ma nawet czasu, aby nad tym myśleć.

Osią akcji są przygody Żarka i Gudrun, lecz są też inne ważne postacie pierwszoplanowe, jak choćby Rudawka czy czarownica Lubicha. Każda z krwi i kości, nie ma tu „bohaterów papierowych”. Jednym z najbardziej sympatycznych nie jest człowiekiem, lecz nie wyjaśnię tego, aby nie psuć zabawy czytelnikom.

Piotr Patykiewicz zalicza tą książką udany debiut. Pogratulować wydawnictwu tak dobrego nabytku. Baśniowe fantasy, które czyta się z rosnącym zainteresowaniem. Polecam.  

Zły brzeg

Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2006
Liczba stron: 413
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-177-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 30,00 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus