Recenzja zbioru "Chodząc nędznymi ulicami"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
5 lutego 2013

Opowiadanie jest formą, w której kondycja danego gatunku przechodzi literacki sprawdzian. Bo przecież łatwo stworzyć świat, postaci i wątek, jeśli ma się do dyspozycji trzy tomy po kilkaset stron każdy. Ale zrobić to na łamach 25 stron, i to tak, by utrzymać zainteresowanie czytelnika, to już sztuka o wiele trudniejsza. Przed takim zadaniem stanęło kilkunastu pisarzy, którzy starali się udowodnić, że urban fantasy jest gatunkiem, w obrębie którego trudna sztuka pisania opowiadań jest możliwa. Chodząc nędznymi ulicami to zapis ich zmagań i jednocześnie wynik eksperymentu jakościowego, jakiemu się poddali.

Problem w tym, że urban fantasy jest stosunkowo młodym zjawiskiem, którego definicja nie do końca się ustabilizowała. Wydawało mi się do tej pory (i przy takim ujęciu jednak pozostanę), że jest to odmiana literatury fantastycznej, charakteryzująca się współistnieniem dwóch równoległych światów (materialnych lub społecznych), których granica zostaje zatarta. W świecie, jaki znamy, zaczynają pojawiać się przedstawiciele "z drugiej strony", z "zaświata" czy "podświata". Z lewej strony tkanki rzeczywistości, alternatywnych społeczeństw, ras pozostających w ukryciu i tak dalej. Natomiast omawiana tu antologia preferuje odmienne ujęcie tego gatunku. Jeden z redaktorów, George R.R. Martin (znany z cyklu Pieśń Lodu i Ognia), widzi w urban fantasy połączenie fantastyki z... literaturą detektywistyczną. Taka też była jego wizja Chodząc nędznymi ulicami, której podporządkowali się autorzy zebrani w antologii. Wszyscy oni w jakiś sposób łączą pierwiastki fantastyczne z opowiadaniami detektywistycznymi, kreując najczęściej bohaterów, którzy usiłują rozwiązać kryminalną zagadkę przy pomocy jakichś nadnaturalnych umiejętności.

Zbiór, jaki otrzymujemy, robi wrażenie swoją różnorodnością. Nie chodzi tu tylko o różny poziom opowiadań, wśród których Charlaine Harris (na podstawie jej prozy powstał serial Czysta krew) odstawia żenującą fuszerkę, lecz o rozmaite ujęcie tematu, czy raczej o duży rozrzut realiów, do których zabierają nas poszczególni pisarze. Znajdziemy się w starożytnym Rzymie, na Jamajce z okresu poprzedzającego jej kolonizację, wrzuceni zostaniemy w wir II wojny światowej i amerykańskich wyborów prezydenckich. Do tego towarzyszyć nam będą najrozmaitsze rodzaje nadprzyrodzonych istot: wampiry, wilkołaki, zombie, czarownice, duchy i telekineci. Pod tym względem każdy fan urban fantasy znajdzie coś dla siebie, bez względu na preferencje.

Lecz za różnorodnością kryje się poważny minus tego zbioru: wtórność. I można by narzekać na wtórność kreowanych światów, powtarzalność rozwiązań i tym podobne rzeczy, lecz nie jest to problem najważniejszy. Bardziej irytuje wtórność pisarzy wobec siebie samych. W trakcie lektury często pojawia się wrażenie, że opowiadanie napisane przez artystę w celu opublikowania w tymże tomie stanowi wycinek większej całości, że jest poboczną historią wyciągniętą z gotowego już, fikcyjnego uniwersum. Noty o autorach, zamieszczane przy każdym opowiadaniu, czasem potwierdzają te przypuszczenia. Dlaczego jest to problem? Otóż dlatego, że oto pisarz wykonuje przedziwne literackie akrobacje, aby świat stworzony na tysiącach stron zamknąć nagle w trzydziestu. Możliwe? Oczywiście, że tak – w jakiś sposób możliwe. Tylko że skupiając się na tym, by czytelnika wciągnąć w kreacje rodem ze swych powieści, autorzy niejednokrotnie zapominają, co tak naprawdę powinni zrobić – stworzyć krótkie, spójne i wciągające opowiadanie. Wprowadzanie czytelnika w świat odbywa się kosztem fabuły i dynamiki. I przez to ocena sprawdzianu, do którego podchodzą przedstawiciele urban fantasy, nie wypada zadowalająco.

Chodząc nędznymi ulicami

Redakcja: Gardner Dozois, George R. R. Martin
Autor: Patricia Briggs, Diana Gabaldon, Simon R. Green, Charlaine Harris, Conn Iggulden, Steven Saylor
Tłumaczenie: Marta Dziurosz
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 11/2012
Tytuł oryginalny: Down These Strange Streets
Liczba stron: 672
Format: 155x235 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 9788375108217
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł


blog comments powered by Disqus