Recenzja "CzaroMarownika 2013"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Zunia
20 grudnia 2012

Reklama dźwignią handlu – to stare powiedzenie w dzisiejszych czasach nabiera nowych wymiarów. Zwłaszcza w przypadku niszowych producentów. Alternatywne brandy odzieżowe wydają magazyny poświęcone modzie i stylowi życia, wytwórnie muzyczne zajmujące się konkretnymi gatunkami wypuszczają na rynek muzyczne czasopisma – wszystko to nie tylko po to, by niszę zapełnić, ale także by ją wciąż tworzyć. Podobne posunięcie wykonało wydawnictwo Illuminatio swoim „CzaroMarownikiem”.

Illuminatio zajmuje się wydawaniem książek, które na różny sposób związane są z magią, mniej w historycznym, bardziej zaś we współczesnym ujęciu. To z pewnością tematyka niszowa na polskim rynku wydawniczym. Aby tę niszę utwierdzić, wydawnictwo wypuściło właśnie "CzaroMarownik 2013 – Twój magiczny kalendarz".

W dużym uproszczeniu, "CzaroMarownik" jest rzeczywiście kalendarzem. Mniej więcej w dwóch trzecich publikacji zaczyna się dość typowy kalendarz, w którym każdy tydzień rozpisany jest na dwie strony: pierwsza zawiera podział na pięć dni, od poniedziałku do piątku, druga – sobotę i niedzielę. Pozostałą część drugiej strony każdego tygodnia zajmuje notatka o ezoterycznym charakterze. Temat notatek czasem jest związany z danym okresem roku, czasem zawiera poradę w stylu „jak oczyścić mieszkanie szałwią”. Generalnie: starszym czytelnikom będzie się to kojarzyło z dawnymi kalendarzami, z których odrywało się codziennie jedną kartkę, a na odwrocie można było znaleźć wiele różnych prawd życiowych.
 
Poza tym w kalendarzu znajdują się symbole podające takie informacje, jak wejście Słońca w dany znak zodiaku, zodiakalne położenie Księżyca i zmiany jego fazy oraz święta. Te ostatnie są dość arbitralnie wybierane, po części kościelne, po części narodowe, czasem zupełnie u nas pomijane, lecz społecznie zaangażowane, typu Światowy Dzień Pomocy Potrzebującym.

„CzaroMarownik” zawiera bardzo dużo informacji związanych z magią, lecz jest to zwykle magia dość jarmarczna, miejscami newage'owa, czasem w jakimś (neo)pogańskim wydaniu. Magia kolorów, zapachów, ziół z jednej strony, pozytywnego myślenia, prawa przyciągania z drugiej. Do tego elementy chińskiej astrologii i ekologicznej propagandy tworzą mozaikę cokolwiek dziwaczną i zasadną o tyle, o ile spora część informacji zawartych w „CzaroMarowniku” jest wprowadzeniem do… książek wydawanych przez  Illuminatio.

Nie ma wątpliwości, że „CzaroMarownik” jest formą reklamy wydawnictwa. Nie ma też potrzeby, by to roztrząsać i dywagować na temat etyki takich praktyk. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy skoro już mamy do czynienia z reklamą w bardzo kreatywnej formie, to czy jest ona – jako produkt – udana? Wydaje się, że średnio. Pomijając już fakt, że kalendarz w formacie A4, który ma formę kołonotatnika bez twardej oprawy, ma minimalne szanse na przetrwanie roku w warunkach innych niż szufladowe (a nie do takich powinien być kalendarz przystosowany), to sama treść jest zbyt niespójna. Za wielki w tym miszmasz, za mało konsekwencji. Sam pomysł jest niezły, lecz jego wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Pozostaje liczyć na lepszą propozycję na rok 2014!

CzaroMarownik 2013. Twój magiczny kalendarz

Wydawnictwo: Illuminatio
Wydanie polskie: 10/2012
Liczba stron: 176
Format: 145 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362476534
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus