Gnoza przenika świat - recenzja "Odcieni gnozy"

Autor: Kormak
11 czerwca 2007

Gnostycyzm pojawił się w II n.e. i od tej pory silniej lub słabiej przewija się przez naszą historię. Jak bardzo celnie głosi podtytuł recenzowanej tu książki, gnoza przenika świat, jak sól wodę morską. Jak na nurt najczęściej określany mianem herezji, z zadziwiającą skutecznością zapładniał umysły wybitnych ludzi w każdej niemal epoce. Gnoza obecna jest w filozofii, religii, poezji, literaturze, muzyce, a nawet naukach ścisłych. Dowodem na to są właśnie Odcienie gnozy, będące kolekcją wykładów i referatów wygłoszonych na konferencji poświęconej tej tematyce, która odbyła się w listopadzie 2005 roku w Katowicach. Ich autorami są młodzi naukowcy z wielu dziedzin, wybitni znawcy gnozy oraz tacy, którzy sami określają się mianem gnostyków.

Książkę podzielono na kilka rozdziałów, które tematycznie uporządkowały zawarte w niej teksty. Zaczyna się naturalnie od Źródeł gnozy (orfizm, neoplatonizm, antygnostycka polemika Plotyna, postać Jezusa Chrystusa), później mamy Gnostyckie peregrynacje (kataryzm, różokrzyżowcy, angelologia Emanuela Swedenborga, mistycyzm sufich, gnoza w muzyce). O bardziej nam współczesnych tematach traktują rozdziały Gnoza: druga twarz moderny (gnostyckie elementy w dziełach Charlesa Baudelaire'a, Carla Schmitta, Emila Ciorana, Rudolfa Steinera i Władysława Sołowiowa) i Pop-gnoza (gnostyckie herezje w filmie Pi Darrena Aronofsky'ego i tekstach Tomasza Budzyńskiego z grupy Armia). Jak widać, rozrzut tematyki ogromny i już to udowadnia, jak znaczącą częścią ludzkiej kultury jest gnoza: boska wiedza, doświadczenie przekazywane wyłącznie wybrańcom, pozwalające na porzucenie więzów krępujących człowieka, niosąca wybawienie i zbawienie.

Niestety, nie każdy z autorów potrafi w sposób interesujący pisać o danym zagadnieniu. Owszem, są to teksty przygotowane na konferencję naukową, ale książka już wydana jest w wydawnictwie nie związanym ze środowiskiem uniwersyteckim, więc czasem przydałoby się uprościć nieco język i operować terminami zrozumiałymi dla zupełnych laików. To chyba wada dotycząca się głównie młodych uczestników konferencji (często są to jeszcze studenci), którzy nie potrafią (nie chcą?) pisać prościej, ale w końcu dorobek naukowy opiera się na takich, napisanych hermetycznym (sic!) językiem. Można to zinterpretować jeszcze inaczej: gnoza jest dostępna dla wybranych, więc jeśli ktoś chce zrozumieć dany tekst, musi wykazać się odpowiednim poziomiem wiedzy lub wykazać chęć sięgnięcia po mądre książki. Dla jednych naukowość będzie zaletą, dla innych wadą Odcieni gnozy - to już zależy od indywidualnych predyspozycji czytelnika. Mnie osobiście już np. sam tytuł Charakter antygnostyckiej polemiki Plotyna a problem strukturalnych związków koncepcji trzeciej hipostazy z mitem Sofii zniechęca do czytania dalej.

Wśród najciekawszych artykułów wspomnieć trzeba o tekście Jacka Sieradzana, którzy prezentuje pokrótce rozważania nad postacią Jezusa: czy był mesjaszem, czy można go uznać za gnostyka? Każdy ma własny pomysł na to, kim naprawdę był Chrystus, co czasem prowadziło do zabawnych wniosków. Warto na pewno przeczytać o katarach, orfizmie czy sufickim mędrcu Ibn Arabim. Wielu czytelników może być zaskoczonych wątkami gnostyckimi obecnymi w muzyce (kosmiczna muzyka sfer, twórczość Mozarta czy Schoenberga i Stockhausena) - szczególnie znakomity jest fragment o trubadurach, o których fenomenie do dziś tak naprawdę mało wiemy. Dosyć odważną można nazwać teorię o Baudelairze-gnostyku, a z kolei referat o filmie Pi przyniósł kilka świetnych, odkrywczych wniosków - zazwyczaj wszyscy jako modelowy film gnostycki traktują pierwszą część Matrixa, ale Magdalena Kempna udowodniła, że wcale tak być nie musi. Największym zawodem był chyba tekst o genezie Bractwa Różokrzyżowego - bardzo pobieżnie potraktowany temat, nie wnoszący niczego ponad to, co autorka wyczytała w innych książkach. Osoba posiadająca chociażby podstawową wiedzę o różokrzyżowcach solidnie wynudzi się podczas tej lektury.

Mimo wszystkich niedoróbek Odcienie gnozy to książka, która w udany sposób przedstawia różnorodność i bogactwo wątków gnostyckich, które mimo sędziwego już wieku nadal pozostają świeże i ważne dla ludzi nam współczesnych, stanowiąc istotne źródło inspiracji. Dużym atutem jest udział uznanych nazwisk, w rodzaju Jerzego Prokopiuka, Jacka Sieradzana, Mirosława Piroga, Mariusza Dobkowskiego czy Tadeusza Sławka. Młodsi stażem (i wiekiem) badacze mają jeszcze sporo do nauczenia, ale i oni stanowią pozytywne zjawisko - nadal są tacy, których gnoza żywo interesuje i chcą o niej pisać. Takich naukowców trzeba nam jak najwięcej.

Odcienie gnozy

Redakcja: Marek Piróg
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: KOS
Miejsce wydania: Katowice
Wydanie polskie: 3/2007
Liczba stron: 288
Cena z okładki: 26 zł


blog comments powered by Disqus