Przemysław Karda "Interregnum" - recenzja powieści


www.gildia.pl
Interregnum.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 23,80 zł 34,00 zł
dodaj do koszyka

Nie wszystko gwiazda, co się świeci

Już na dniach premiera Interregnum – literackiego debiutu Przemysława Kardy. Powieści, która swego czasu pojawiła się dosłownie wszędzie. Po uruchomieniu zbiórki na Wspieram.to pisali o niej blogerzy i większość portali (Gildia także), migała co jakiś czas w dyskusjach na forach. Uwagę zwracał atrakcyjny projekt graficzny okładki i ciekawe materiały na stronie crowdfundingu.

Fabuła okazała się być nadspodziewanie wielowątkowa. Autor prowadzi niezależnie dwie główne postaci: fizyk Monikę Eden, pracującą w szwajcarskim ośrodku badawczym CERN, oraz żołnierza Legii Cudzoziemskiej Gaëla Lescouta, wysłanego na tajemniczą misję CIA do Afryki. Doktor Eden zupełnym przypadkiem, próbując potwierdzić niesamowite wyniki badań, trafia na dowody istnienia równoległego (czy też nakładającego się na nasz) wymiaru. Jednocześnie oddział Gaëla wpada w zasadzkę gdzieś w głębokich kopalniach w Mali, gdzie odkrywają tajne laboratorium i… kosmitów?

Oczywiście to nie wszystko. Wątki się rozgałęziają i zaczynają żyć własnym życiem: pracujący w wielkim korpo Bernard, mąż Moniki, odkrywa zupełnie nowy sposób komunikacji: wszczepiany w mózg chip. Po zasadzce na żołnierzy Lescouta, CIA zaczyna działać samodzielnie, by stawić czoła tajemniczej organizacją CeRPER. Do tego co jakiś czas przewija się motyw z prologu Interregnum: kosmicznej cywilizacji, która czuwa nad tajemniczymi artefaktami, oraz strażniczki Iniri, która zginęła już na pierwszych kartach, ale powraca do bohaterów książki w snach. Całość jest dość mroczna i ciężkawa. Autor wyraźnie daje do zrozumienia, że cywilizacja zmierza raczej ku degeneracji niż rozwojowi.

Miałam z tą książką pewien problem. Z jednej strony została zaplanowana naprawdę ciekawie. Są wszystkie motywy, które lubię, od sporej dawki naukowej wiedzy po kosmiczne SF. Widać, że autor włożył w nią wiele pracy, zarówno pod kątem samego pisania, jak i przygotowania się. Mozaikowa konstrukcja, zawiązanie licznych wątków (Interregnum ma w końcu być tomem pierwszym większej całości) do tego, nie ukrywam, fizyczna atrakcyjność książki – ładne ilustracje i fajna okładka – są plusami i dają nadzieję na niezły kawałek lektury. Zaznaczę, że najbardziej przemówił do mnie wątek żołnierza Gaëla i jego zmagania z niełatwym zadaniem, które przypadło mu w udziale. To chyba najlepsze fragmenty w książce i polecam się na nich skupić.

Jednocześnie powieść obciążona jest wszelkimi błędami warsztatowymi, jakie przypisuje się debiutantom. Sztywne i nienaturalne dialogi pojawiają się częściej niż powinny. Bohaterowie, zwłaszcza ci w otoczeniu Moniki Eden, mają tendencję do wygłaszania (lub wymyślania) znienacka "złotych myśli", zdań w stylu:

Gdyby najwybitniejsi renesansowi lub barokowi artyści zmartwychwstali, to zapewne świat sztuki, jaki by ujrzeli, okazałby się dla nich jednym wielkim kłamstwem.

To męczy i przeszkadza w lekturze. Podobnie opisy wydarzeń czasami dążą do powagi i wzniosłości, niestety popadają w śmieszność. Wygląda to tak, jakby Karda starał się uwznioślić powieść, jednak nie do końca miał do tego odpowiednie narzędzia. Czasem ma też problemy z opanowaniem akcji, następstwo wydarzeń bywa niejasne i zagmatwane, przez co czytelnik co jakiś czas skonsternowany przerywa lekturę, by spróbować poukładać zdarzenia. Najlepszym przykładem jest wstęp, w którym na siedmiu stronach mamy i ucieczkę przez statek kosmiczny, i rozbudowaną retrospekcję, i nagły brak nóg bohaterki (!), w końcu wielki wybuch statku. Co prawda im dalej w powieść, tym lepiej – najwyraźniej w trakcie pisania autor po prostu się wyrabiał – jednak początki są trudne.

Muszę jednak wspomnieć, że w rękach trzymałam wersję recenzencką Interregnum, wysłaną niemal dwa miesiące przed premierą, więc książka miała jeszcze szansę trafić do rąk redaktora, który pomógł te wszystkie problemy naprostować. Mam nadzieję, że tak się stało. Szkoda byłoby zmarnować ten debiut – bo ma zadatki na niezgorszą SF. Więcej nawet, jak na pierwszą powieść jest całkiem niezła fabularnie. Panu Kardzie też najwyraźniej nie brak samozaparcia do pisania. Jeśli więc redaktor zajął się Interregnum i przeczyścił niedociągnięcia, na pewno znajdą się zadowoleni czytelnicy.

Interregnum

Autor: Przemysław Karda
Wydawnictwo: Novae Res
Wydanie polskie: 2/2016
Liczba stron: 396
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788380830448
Wydanie: I
Cena z okładki: 34 zł



blog comments powered by Disqus