"Pierwszy dzień szkoły Na zawsze" - recenzja książki


Gęsia skórka znowu straszy
 
Kilkanaście lat temu szczęśliwcy posiadający kablówkę lub telewizję satelitarną mogli cieszyć się przyjemnością oglądania na Jetixie/Fox Kids serialu "z dreszczykiem": przeznaczonej dla młodszych nastolatków kanadyjskiej produkcji Gęsia skórka. Ten prawie podchodzący już pod horror serial był niezwykle popularny, a tajemnicze inicjały R. L. Stine wywoływały u dzieciaków euforię podszytą radością z nadchodzącego uczucia strachu. 
 
Pierwszy dzień szkoły Na zawsze to powieść młodzieżowa słynnego "Kinga dla dzieci". Jedna z wielu wpisujących się w serię dreszczowców dla gimnazjalistów i uczniów podstawówek. Opowiada historię Artiego – jedenastolatka, który właśnie rozpoczyna naukę w nowej szkole. Od samego początku tego feralnego dnia nic się nie układa: młodszy brat oblewa go syropem, ciężarówka ochlapuje go wodą, jego pies niszczy garnitur dyrektora, a na domiar złego z winy bohatera najpopularniejszy sportowiec w szkole łamie nogę. To jeszcze nie wszystko, choć i tak wymienione pechowe sytuacje są wystarczającym powodem, by Artie chciał zniknąć i nigdy więcej nie pokazywać się nikomu na oczy. Gdy jednak następnego dnia budzi się rano, okazuje się, że cały koszmar zaczyna się od początku… znowu jest poniedziałek!
 
Ta książka na pewno spodoba się każdemu dziesięcio-dwunastolatkowi. Pełna zwrotów akcji, momentów żywcem wyjętych z ulubionych szkolnych filmów, gier komputerowych czy kreskówek. Nie za długa – nieco ponad 180 stron – z nienajmniejszym drukiem, nie zmęczy ani nie odstręczy młodego czytelnika. Napisana dość prostym językiem, bez obcojęzycznych wtrętów, nie będzie też zbyt trudna. Zakończenie – dla nas, starszych odbiorców, sztampowe i przewidywalne – młodych zaskoczy i na pewno im się spodoba. 
 
To przyjemna, "szybka" powieść z przewijającymi się motywami horroru – z zombie włącznie. Nie należy spodziewać się po niej niesamowitych wyżyn artystycznych, fabuły na miarę Kinga, czy nawet J.K. Rowling, ani skomplikowanych bohaterów. To czysta rozrywka, nakreślona na tyle dobrze, że dzieciaki będą się przy Pierwszym dniu szkoły bawić świetnie i na pewno zechcą sięgnąć po kolejne tomy. Należy jednak pamiętać, że seria ma już swoje lata i możemy w niej znaleźć pewne anachronizmy, związane choćby z grami komputerowymi – na to jednak wpływu już nie mamy. 
 
Zaletą w tym przypadku jest też wydanie: nieomal kieszonkowe, w miękkiej oprawie, a przy tym niedrogie. Zainteresowany dzieciak sam może zakupić inny tomik.
 
Podsumowując, Pierwszy dzień szkoły Na zawsze to dokładnie to, co niektórzy z nas pamiętają z dzieciństwa: sympatyczna opowieść z dreszczykiem, tytułową Gęsią skórką. Będzie świetnym prezentem dla młodego czytelnika – nawet jeśli niezbyt lubi książki, ta z pewnością przypadnie mu do gustu.

Pierwszy dzień szkoły Na zawsze

Autor: R.L. Stine
Wydawnictwo: Bellona
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2012
Tytuł oryginalny: It's the First Day of School... Forever!
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 200
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788311123663
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,00 zł



blog comments powered by Disqus