Recenzja książki "Kocha, nie kocha"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Dawid "Fenrir" Wiktorski
11 grudnia 2012

W wielu domach, w których mieszkają kobiety, znajdzie się półka (szafka, szuflada, skrzyneczka) wypełniona różowymi i białymi tomikami Harlequinnów. Te proste romanse zawsze miały identyczny rozkład fabuły, nieomal z dokładnością do jednej strony wiadomo było, kiedy nastąpi zwrot akcji, kobieta ucieknie od mężczyzny, aby potem ten będzie poszukiwał jej, płonąc z miłości, by ostatecznie połączyć się węzłem małżeńskim. Bohaterkami zwykle były albo piękne biedne dziewczyny, albo piękne bogate dziewczyny. Bohaterami odpowiednio – albo przystojny biznesmen (książę, hrabia, dyrektor, reżyser...), albo przystojny farmer (drwal, górnik). Taki sprawdzony przepis na powieść romantyczną gwarantował sukces serii, którymi zaczytywały się nasze matki i ciotki (a zapewne i część młodszych pań).

Z tego szablonu najwyraźniej postanowiła skorzystać Rachel Harron, dorzucając do niego jednak modny wątek przewodni (robienie na drutach!), objętość (ponad 400 stron) oraz kilka zwrotów akcji zamiast jednego czy dwóch. Czy skutecznie?

Bohaterka "Kocha, nie kocha", piękna, młodziutka Abigail, pojawia się na owczej farmie na wybrzeżu. Nie podoba się to jej mieszkańcowi, niesamowicie przystojnemu Cade’owi. A zaczyna się nie podobać jeszcze bardziej, gdy okazuje się, że jego zmarła ciotka zapisała mu całą farmę – poza malutkim domkiem, który otrzymała właśnie Abigail. Oboje zmuszeni są zamieszkać obok siebie, pod tym samym dachem, i zbudować relacje pozwalające na bezkonfliktową koegzystencję. Oczywistym jest, że musi zrodzić się pomiędzy nimi fascynacja, napięcie i uczucie, jednak po drodze napotkają na wiele przeszkód. W tle do tego przewija się wątek tajemniczych wypadków na farmie.

Bohaterowie idealnie wpasowują się we wzory rodem z Harlequinów. Cade jest bardzo przystojny i męski, pracuje na farmie, mieszka samotnie i ma powodzenie wśród płci pięknej, ale nie ufa kobietom. Jednak pod jego szorstką powierzchownością kryje się ciepły, dobry mężczyzna, który nieco nie radzi sobie ze swoimi uczuciami. Z kolei Abigail jest nie tylko wyjątkowo śliczna, ale także uparta i bardzo ufna, wręcz naiwna, wzbudza sympatię i ciepłe uczucia we wszystkich. Ma też pewien mroczny sekret, o którym nie chce rozmawiać.

Nie mogło zabraknąć także postaci drugoplanowych: przebojowej najlepszej przyjaciółki Abigail, twardo stąpającego po ziemi przyjaciela Cade’a oraz zmarłej zażywnej staruszki, która zza grobu zdaje się mieszać w życiu swoich podopiecznych.

Do tej mieszanki pani Herron dorzuciła kilka soczystych scen erotycznych, przepis na sweter oraz fascynację robótkami ręcznymi i wysmażyła lekkostrawną powieść dla kobiet. Jeśli czytelniczka lubi takie niezbyt angażujące intelektualnie książki, idealne do autobusu, czytające się niemal same, wybór powinien paść właśnie na "Kocha, nie kocha". To standardowy romans ze standardowymi bohaterami i standardowym zakończeniem, ale chyba każda z kupujących go osób zdaje sobie z tego sprawę i nie powinna poczuć się ani rozczarowana, ani oszukana, bo dostaje dokładnie to, czego oczekuje.

Kocha, nie kocha

Autor: Rachael Herron
Tłumaczenie: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 6/2012
Tytuł oryginalny: How to Knit a Love Song
Liczba stron: 416
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378392033
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,00 zł



blog comments powered by Disqus