"Kobieto! Boski diable" - recenzja książki


Hanuszkiewicz nieznany
 
Gdy w IV części Dziadów Mickiewicza Gustaw w chwili rozpaczy wykrzyknął Kobieto, puchu marny!, nikt nie spodziewał się, że zdanie to przejdzie do historii literatury i utrwali się w naszych kanonach, także tych popkulturowych. Zwrot zna każdy Polak, jego genezę ci lepiej wykształceni, ale już tylko nieliczni wybrańcy wiedzą, że oryginalnie fraza brzmiała Kobieto, boski diable!. Niestety, ten piękny oksymoron odrzucony został przez ówczesną cenzurę. Świetnie jednak pasuje do tej niezwykłej książki, która wywołała ogromne poruszenie na łamach pism i portali kulturalnych.
 
Hanuszkiewicz: aktor, reżyser, swego czasu dyrektor Teatru Narodowego i Teatru Nowego. Znany ze swoich ról, w których zatracał się niemal kompletnie, wprawiając widza w zachwyt. Jako reżyser – odważny i równie perfekcyjny. O jego realizacjach mówiło się wiele – jednak o nim samym już mniej. 
 
Kobieto! Boski diable wprawia w zdumienie. Hanuszkiewicz, jakiego nie znaliśmy: błyskotliwy erudyta, filozof, oczytany inteligent, wielbiciel i znawca kobiet, dowcipny i czarujący, a przy tym bezprecedensowy. Swobodnie krąży od tematu do tematu, od Matki Polki po seksowne kociaki sceniczne, od roli swoich czterech żon w jego życiu po to, jak kobieta powinna dobierać strój. Czasem trudno wręcz stwierdzić, kto wywiad prowadzi: dwójka autorów, czy Hanuszkiewicz. W każdym niemal zdaniu widać głębokie przemyślenia, pewną życiową mądrość i doświadczenie, a wszystko sprowadza się do prób analizy boskiej i diabelskiej natury kobiety. To wszystko okraszone humorem, często czarnym, ale jakże smakowitym!
 
Co ciekawe, obok kobiet rozmówcy poruszają inne, równie istotne problemy, spisują swoje obserwacje o przemianach społecznych i kulturowych, roli mężczyzn w Polsce, strachu i ewolucji, okrucieństwie, historii i sztuce. Tu też anegdoty sypią się jedna za drugą, a każda coraz lepsza, coraz ciekawsza i lepiej obrazująca zjawiska poruszone w dyskusji.
 
Całość podzielona jest na króciutkie, czasem nawet półtorastronicowe rozdziały. Każdy z nich można czytać oddzielnie, cofać się, przeskakiwać po kilka – linearność nie jest tu wymagana. Po przeczytaniu książki po raz pierwszy warto wrócić na chwilę do ulubionych fragmentów, odczytać je ponownie, jednak w innym już świetle i z nowej perspektywy. Można powiedzieć, że Kobieto! Boski diable to pozycja, która wręcz nigdy się nie nudzi i nie kończy.
 
Co jednak z tym frapującym tytułem? Tego nie zdradzimy. Czytelnik, przerzucając kartki, dotrze w końcu i do bezpośredniego wyjaśnienia cytatu, i do metaforycznych znaczeń, których poszukiwał Hanuszkiewicz w swoich miłosnych i erotycznych wędrówkach po świecie. A czyni to z niesamowitą delikatnością i elegancją – nie pada ani jedno słowo, ani jedno sformułowanie, które można by uznać za wulgarne czy niewłaściwe. 
 
To piękna książka, która daje radość od początku do końca. Trudno o lepsze jej podsumowanie.

Kobieto! Boski diable

Autor: Renata Dymna, Adam Hanuszkiewicz, Janusz B. Roszkowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 304
Format: 170x240 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788378391371
Wydanie: I
Cena z okładki: 42 zł



blog comments powered by Disqus