Recenzja książki "Poszukiwacze gatunków. Bohaterowie, głupcy i szalony pościg, by zrozumieć życie na Ziemi"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
28 lipca 2011

Rozwój nauk przyrodniczych przeżywał swój złoty wiek w czasach oświecenia. Wiązało się to z intensywną kolonizacją odkrytych wcześniej lądów oraz zaskoczeniem, jakie wywoływał kontakt z fauną innych kontynentów. Dla XVIII-wiecznych Europejczyków wizerunek australijskiego kangura czy dziobaka był czymś bajkowym. Zresztą za realnie istniejącymi zwierzętami szły także historie i rysunki przedstawiające rozmaite hybrydy i fantazje autorów, które nigdy nie znalazły reprezentacji w rzeczywistości.

Krótko mówiąc, zrobił się wtedy niezły bałagan i ktoś go musiał posprzątać. Tym kimś okazał się szwed, Karol Linneusz. Będąc z zawodu botanikiem, Linneusz dostrzegł wyraźną potrzebę klasyfikacji organizmów. Podjął w tym celu dwa działania: zaczął budować system gatunkowy oraz rozesłał po świecie grono swoich uczniów, aby ci kolekcjonowali rozmaite okazy. Tym sposobem, we wczesnych latach XVIII wieku zawiązała się nauka, której rozwój ciągnął się przez dwa następne stulecia. Opis tego rozwoju odnajdziecie w książce Richarda Conniffa, "Poszukiwacze gatunków. Bohaterowie, głupcy i szalony pościg, by zrozumieć życie na Ziemi".

Pierwsze stulecie gromadzenia gatunków było optymistyczne ze względu na ogromny przyrost wiedzy, jakim zaowocowały egzotyczne wyprawy. Nie zawsze kończyły się one pozytywnie dla samych badaczy, ale nauka wymaga ofiar. Jednak wiek XIX przyniósł czas rozliczeń. Ilość nowej wiedzy miała przemienić się na jakość. Sam opis różnorodności gatunków przestał wystarczać i zaczęto pytać o wnioski. I tych wniosków pojawiało się coraz więcej. Conniff w ciekawy sposób opisuje dwa procesy, które splatają się ze sobą w postaci tego, co znamy dziś pod nazwą "teorii Darwina". Po pierwsze: ukazuje, że Darwin był tylko (i aż!) uważnym obserwatorem swoich czasów, że ewolucjonizm stał się naturalną konsekwencją badań nad gatunkami. Doprowadziły one do pewnego intelektualnego przesilenia, które Karol Darwin wykorzystał. Po drugie: poszukiwacze gatunków początkowo byli przekonani, że przybliżają pełnię boskiego stworzenia. Docierali do nowych stworzeń, uznając je za przejaw boskiej wszechmocy. Z czasem jednak ich odkrycia dały początek ewolucjonizmowi, który stał w wyraźnej opozycji do kreacjonizmu. Skutkiem tego wielu przyrodników stało się ofiarami swoich własnych przekonań religijnych, przez co darwinizm wywołał tak wiele kontrowersji natury religijnej i etycznej.

Innym atutem książki Conniffa – obok dobrze zarysowanej i należycie problematyzowanej historii – jest myślenie perspektywiczne. Dziś istnieje około 2 milionów gatunków zwierząt, nazwanych i opisanych. Liczba ta pozwala zbliżać nas do twierdzenia, że (niemal) wszystko zostało już odkryte. Tu Conniff przypomina nam jedno z twierdzeń Darwina: gatunki zmieniają się w sposób CIĄGŁY. Ewolucja nie zna kresu. Dlatego wciąż mogą powstawać i powstają nowe gatunki zwierząt – wyzwanie dla badaczy. Ponadto w myśl znanego powiedzenia, „piękno leży w oku obserwatora”, można by powiedzieć, że także „gatunek leży w oku obserwatora”. Jeśli ograniczymy się do ludzkiej percepcji, ilość gatunków zostanie ustalona na pewnym poziomie. Jednak jeśli sięgniemy po narzędzia zmieniające dostatecznie naszą percepcję, okaże się, że konstytutywne cechy gatunkowe częstokroć zależne są poziomu postrzegania, i jeśli spojrzymy na wszystko na przykład w skali mikro, kolejne gatunkowe rozróżnienia okażą się możliwe.

Richard Conniff jest autorem wielu książek oraz dziennikarzem związanym m.in. z „National Geographic”. Nie byłoby sensu wspominać o jego pracy, gdyby nie dowodziła ona lekkości pióra, fachowości oraz umiejętności prowadzenia narracji. „Poszukiwacze gatunków” są bowiem wciągającą opowieścią, napisaną w taki sposób, który dostarcza przyjemności z obcowania z tematem, który nie jest już tak porywający, jak sama opowieść. Książkę tę z pewnością będzie się dobrze czytało wszystkim miłośnikom przyrody, dowiedzą się dużo o historii i trudnościach metod badawczych, poznają także biografie odważnych i rzeczywiście często trochę szalonych badaczy. Ta książka nie może nudzić, może jedynie mocniej lub słabiej zainteresować samym tematem.

Poszukiwacze gatunków. Bohaterowie, głupcy i szalony pościg, by zrozumieć życie na Ziemi

Autor: Richard Conniff
Tłumaczenie: Zofia Łomnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydanie polskie: 3/2011
Tytuł oryginalny: The species seekers heroes,fools, and the mad pursuit of life on Earth
Seria wydawnicza: Wiedza I życie Orbity Nauki
Liczba stron: 416
Format: 140 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376486598
Wydanie: I
Cena z okładki: 45,00 zł


blog comments powered by Disqus