Robert E. Howard "Solomon Kane. Okrutne przygody" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Szczepan Matyjasek
8 października 2014

Heros niedoceniany

Solomon Kane zawsze stał w cieniu. Nie była to tylko zasługa szerokiego ronda jego nieodzownego kapelusza. Był po prostu bohaterem mniej medialnym niż pozostałe kreacje Roberta E. Howarda. Nie dane mu było powtórzyć sukcesu Conana czy choćby Kulla. Z jednej strony – był od nich młodszy, pojawił się we wczesnych opowiadaniach pisarza. Z innej perspektywy jednak, był od nich dużo starszy – Howard umieścił go na przełomie XVI i XVII wieku, w czasach mniej egzotycznych, niż zamierzchła przeszłość. I mniej przez to atrakcyjnych dla czytelniczej fantazji, mniej fantastycznych w swym charakterze. Nie był też postacią tak bardzo rozbudowaną, by mogła wokół niego narosnąć popkulturowa mitologia. Film Michaela J. Bassetta z 2009 roku (Solomon Kane: Pogromca zła) nie cieszył się nawet połową popularności ekranizacji Conana.

Przyczyny tego niepowodzenia Kane'a na rynku popkulturowym należałoby chyba dopatrywać się w jego niekompletności. O Solomonie nie wiadomo zbyt wiele, a jednocześnie nie jest on postacią na tyle przewrotną, by kusić swoją tajemniczością, jak choćby bohater V jak Vendetta. Bohater zbioru opowiadań Okrutne przygody to (by użyć określenia samego Howarda) fanatyk, powołany przez Boga do walki z wszelką formą zła nękającego ziemię. Posiada maniakalną osobowość, jest kompulsywny a przy tym z uporem tropi każde wynaturzenie, każdą niegodziwość i każdego potwora. Jest oddany sprawie i jeśli akurat nie walczy w obronie dobra, to przemierza świat w poszukiwaniu stosownych przeciwników. Uzbrojony w rapier i pistolety nie jest typowym superbohaterem o nadnaturalnych zdolnościach, lecz z każdego pojedynku wychodzi zwycięsko. To człowiek skrojony ponad miarę człowieczeństwa, bliski cyborgom z kart fantastyki naukowej. Nie spocznie, póki nie wykona zadania, gotów ścigać przeciwników we wszystkich zakątkach globu.

Okrutne przygody zbierają wszystkie teksty Howarda, w których bohaterem był Kane. Od tych, drukowanych w latach dwudziestych w kultowym magazynie Weird Tales, przez wiersze, aż po niedokończone teksty, w których czasem brakuje zakończenia, a czasem większości opowieści, tak, że czytelnik dostaje ledwo kilka stronic rozbudzających jego wyobraźnię i wywołujących rozczarowanie tym, że zaledwie w wieku 30 lat pisarz postanowił odebrać sobie życie. Na otarcie łez dostajemy dodatkowo memoriał napisany przez samego H.P. Lovecrafta. Bo też Kane wydaje się najbardziej lovecraftowską kreacją Howarda – to mroczny mściciel, któremu zwykle ciężko jest uwierzyć w rodzaj i skalę okropności, z jaką przychodzi mu się zmierzyć. Na bagnach, mokradłach, w afrykańskich dżunglach, napotyka na ślady potworów, zapomnianych cywilizacji, krwawych kultów i czarnej magii. Nie ma tu jednak kosmicznego horroru, niewypowiedzianej trwogi rodem z mitologii Cthulhu, lecz jest sukcesywne rozprawianie się z zagrożeniem. Bo Kane to człowiek czynu. Odważnego, upartego, konsekwentnego działania. Dlatego Okrutne przygody pełne są akcji, walki i wszystkiego tego, za co czytelnicy pokochali później stworzone przez Howarda heroic fantasy. To krótkie opowiadania, których fabuła rozwija się szybko i znika na drugim planie – bez intryg, romansów, polityki czy dylematów moralnych – pozostawiając miejsce dla krwawej jatki. W purytańskim świecie Solomona wszystko jest jasne i przejrzyste: dobro jest dobre, zło jest złe. Zło należy niszczyć bez chwili zastanowienia, bo na tym polega czynienie dobra.

Wydawnictwo Rebis dostarcza w ręce czytelników polski przekład zbioru The Savage Tales of Solomon Kane, zachowując wszystkie jego elementy – łącznie z ilustracjami Garyego Gianni'ego, okalającymi wiele stron książki. Opowiadania zachowują żywy język, dobrze współgrający z dynamiką tekstu. Jedynie trzy wiersze, które znalazły się w zbiorze, przetłumaczone zostały bardzo słabo, pełne są rymów gramatycznych i okropnego metrum – Tomasz Nowak zupełnie sobie z nimi nie poradził i warto było pomyśleć nad zmianą tłumacza przy okazji poezji. Pomijając ten mankament, całość wydania prezentuje się naprawdę dobrze.

Czasem mówi się, że Solomon Kane to najbardziej intrygująca postać wykreowana przez Howarda. Że przez rozmaite niedopowiedzenia i słabo zarysowane tło postaci, zyskuje on na tajemniczości. To raczej naciągane opinie. Kane został powołany do literackiego życia, gdy jego twórca liczył niewiele ponad 20 lat. To w braku wprawy pisarskiej i doświadczenia, a nie w zamierzonym geście artystycznym, należałoby lokować "tajemniczość" Kane'a. Mimo to warto sięgnąć po ten zbiór. To lekka lektura, wciągająca i pozostawiająca pewne nienasycenie, a może i żal, że bohater ten nie zaznaczył się wyraźniej tak w dorobku Howarda, jak i w kulturze.

Solomon Kane. Okrutne przygody

Autor: Robert E. Howard
Tłumaczenie: Tomasz Nowak
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2014
Tytuł oryginalny: The Savage Tales of Solomon Kane
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 424
Format: 150x225 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378185413
Wydanie: I (w tym tłumaczeniu)
Cena z okładki: 44,90 zł


blog comments powered by Disqus