Recenzja książki "Wespazjan. Trybun Rzymu"

Autor: Dawid "Fenrir" Wiktorski
Korekta: Bool
9 września 2012

Stopień natężenia historii jako tła i elementów fabuły w powieściach historycznych bywa różny. Raz przybierają one formę spisu wydarzeń uzupełnionego o literackie zabiegi autora, kiedy indziej są to opowieści całkowicie fikcyjne, osadzone jedynie w danej epoce. Tak też jest w przypadku „Wespazjana. Trybuna Rzymu”, debiutu Roberta Fabbri.

Tytułowy bohater, Tytus Flawiusz Wespezjan, pochodzi z zamożnego rodu. Jednak od szkolenia się w wojennym rzemiośle woli pracę na roli, co – jak nietrudno się domyślić – nie przypada do gustu jego rodzinie, która w każdym pokoleniu szczyci się udaną i długą karierą wojskową. Znaki towarzyszące jego narodzinom mówią nawet, że osiągnie znacznie więcej niż jego starszy brat, Sabinus.

„Trybun Rzymu” to otwarcie większego cyklu. Fabuła pierwszego tomu zawiera się w siedemnastu latach na początku naszej ery. Całkiem szybko Fabbri rzuca swojego bohatera w sieć spisków, jakich w ówczesnym Rzymie nie brakowało i praktycznie zawsze dotyczyły władzy. Jak nietrudno się domyślić, Wespazjan nie będzie stał z boku i tylko się przyglądał, lecz skrzyżuje swe drogi z Poppeuszem i Sejanem, dążącymi do objęcia władzy w państwie.

Ciekawą postacią jest sam Wespazjan – Fabbri wykreował młodzieńca pełnego zapału i entuzjazmu, których nie są w stanie zgasić początkowe trudności ani niepowodzenia. Praktycznie każda z person występujących w powieści posiada unikalny zestawem cech: znajdziemy tu zarówno matronę, istne uosobienie powagi, jak i urzędnika, będącego żywym dowodem na zepsucie, jakie toczy od wewnątrz bogatszą część społeczeństwa rzymskiego.

Fabuła, mimo kilku zwrotów akcji, jest prosta i raczej liniowa. Zaś tła historycznego w „Trybunie Rzymu” jest po prostu niewiele. Rzym stanowi właściwie element tła prezentowany tylko wtedy, gdy jest to niezbędne dla narracji, poza tym nie wyróżnia się  niczym od miast, których pełno chociażby w powieściach fantasy. Za to w kilku scenach autor poświęcił sporo miejsca ulubionym rozrywkom starożytnych mieszkańców Rzymu – na przykład wyścigom rydwanów, w których zwycięzcą był woźnica, który dotarł do mety zarówno pierwszy, jak i żywy.

„Wespazjan. Trybun Rzymu” to powieść, po której widać, że jest dopiero wstępem do większej historii. Z pewnością można ją polecić miłośnikom starożytnego Rzymu (chociaż nie znajdą go tutaj za wiele) lub też czegoś na kształt „historycznego thrillera”. Nie należy jednak oczekiwać poziomu, do jakiego przyzwyczaił nas chociażby Bernard Cornwell.

Wespazjan #1 - Trybun Rzymu

Autor: Robert Fabbri
Tłumaczenie: Konrad Majchrzak
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 5/2012
Tytuł oryginalny: Vespasian: Tribune of Rome
Liczba stron: 376
Format: 150 x 225 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
ISBN-13: 9788375106855
Wydanie: I
Cena z okładki: 43,90 zł



blog comments powered by Disqus