Recenzja książki "Żywe trupy - Narodziny Gubernatora"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
24 grudnia 2011

"Żywe trupy" (oryg. "The Walking Dead") powstały jako komiks. Jego popularność sprawiła, że obrazkową historię przeniesiono na ekrany telewizyjne w serialu pod tym samym tytułem. "Narodziny Gubernatora" stanowią kolejną cegiełkę w tej postapokaliptycznej budowli, dokładając doń medium powieściowe.

Teoretycznie rzecz biorąc, jeśli postać zombie jest wymierzona w konsumpcjonizm popkultury, to budowanie serii komiksów-serialu-powieści staje się ironicznym autokomentarzem. Znakiem ikonicznym, jak nazywa to Umberto Eco. Bo przecież wrażenie odcinania kuponów od raz wyeksploatowanego pomysłu lub, innymi słowy, wskrzeszanie ciągle na nowo tego samego ciała, które nie może umrzeć, bo przynosi pieniądze, jest w tym wypadku nieodparte. Szczęśliwie, produkt (o ile zgodzimy się na traktowanie literatury w kategoriach produktu) broni się sam.

Historia opowiedziana w "Narodzinach Gubernatora" nie jest kolejnym powtórzeniem znanej już fabuły. Jest to opowieść nowa, pogłębiająca świat przedstawiony w pierwotnej serii i jednocześnie stanowiąca integralną, autonomiczną całość możliwą do odbioru bez znajomości komiksu czy serialu.

Akcja powieści toczy się w wyludnionej Ameryce, przez którą przetoczyła się inwazja zombie - drapieżnych nieumarłych żywiących się ciałami żywych ludzi i infekujących ich, zamieniając w kolejne zombie. Grupa bohaterów ucieka z opanowanej przez potwory Georgii do Atlanty, w której spodziewają się zastać oazę odradzającej się cywilizacji ludzi. Głównym bohaterem jest Philip Blake, towarzyszy mu brat Brian, córeczka Penny oraz przyjaciele, Nick i Bobby. Wspólnie będą przemierzać wyludnione tereny USA, walcząc o przeżycie w niebezpiecznym świecie.

"Narodziny Gubernatora" to książka pełna akcji, ale również mocno grająca na emocjach czytelnika. Chociaż operuje niezbyt wyszukanymi chwytami dramatycznych wyborów, stawiania w sytuacji zagrożenia postaci, które zdobyły sympatię czytelnika, itp., to w odróżnieniu od większości produkcji o zombie dawkuje przemoc w znośnych ilościach. Karty książki nie ociekają krwią i flakami, a zombie służą bardziej podkreślaniu stanów ciągłego zagrożenia.
W powieści chodzi wciąż o rozmaite granice: pomiędzy życiem a śmiercią, dobrem a złem, człowieczeństwem a potwornością. No i wreszcie: między szaleństwem a normalnością. Przekroczenie ostatniej z tych granic będzie przemianą jednego z bohaterów w Gubernatora – głównego antagonistę w świecie "Żywych trupów".

Książkę z pewnością warto polecić fanom komiksu i serialu. Sympatycy historii z hordami zombie także powinni być zadowoleni.

Żywe trupy #1 - Narodziny Gubernatora

Autor: Jay Bonansinga, Robert Kirkman
Okładka: Robert Sienicki
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 11/2011
Tytuł oryginalny: Walking Dead: Rise of the Governor
Wydawca oryginalny: Thomas Dunne Books
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 364
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788393157570
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus