Recenzja książki "Kosmiczny spust, czyli tajemnica iluminatów"

Autor: Kormak

Robert Anton Wilson jest jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci światowej kontrkultury. To dziennikarz (wiele lat pracował m.in. w Playboyu), pisarz (m.in. wydane w Polsce trylogia Illuminatus! czy Seks, narkotyki i okultyzm), badacz niewyjaśnionych zjawisk, futurysta, komik, myśliciel i naukowiec. Jego książki - zawsze pełne poczucia humoru i zdrowego dystansu do opisywanych zjawisk - wychowują kolejne pokolenia (w tym piszącego te słowa). Kosmiczny Spust jest jego najsłynniejszym dziełem - w pełni pokazującym, jak niecodzienną jest on postacią.

Praktycznie przez całą karierę Wilsonowi przyświeca jeden cel: pokazanie ludziom, że nasza rzeczywistość nie jest monolitem. To, jak postrzegamy świat, jest w dużej mierze naszym osobistym tunelem rzeczywistości. Nasze mózgi od urodzenia są programowane przez otoczenie: rodzinę, państwo, szkołę, religię itd. Kluczem do poznania samego siebie jest uwolnienie się z tego niewidzialnego więzienia. Kiedy uda nam zajrzeć się za zasłonę (czy też przejść na drugą stronę lustra) dostrzegamy, że świat jest zupełnie innym miejscem, niż nam się wydawało. Kiedy już sobie to uświadomimy, nie będzie już odwrotu. Możemy zacząć proces deprogramowania, niczym informatyk, który ustawia swój komputer tak, aby służył mu jak najlepiej, pozbawiony wirusów i źle działających programów. Czym w końcu są nasze mózgi, jak nie biologicznymi komputerami? Technik deprogramujących jest mnóstwo, a autor Kosmicznego Spustu stara się przybliżyć nam przynajmniej część z nich. Książka jest zapisem eksperymentów Wilsona z przeróżnymi technikami poszerzania świadomości. Autor zawsze reprezentuje sceptyczne i naukowe podejście - nie bierze niczego na wiarę tylko sprawdza, czy coś działa i opisuje rezultaty. Konopie indyjskie, meskalina, LSD, techniki szamańskie, praktyki sufich, derwiszów i joginów, zachodnia magia rytualna - Wilson zajmował się wszystkim i ku własnemu zdumieniu, otrzymywał rezultaty. I to jakie!

Deprogramowanie własnego mózgu nie jest łatwe ani krótkotrwałe. Wilson pisze, że udało mu się uniknąć pomieszania zmysłów tylko dzięki temu, że posiadł sporą wiedzę na temat psychologii i filozofii. Uzbrojony w tą wiedzę wyszedł obronną ręką z niebezpieczeństw, które czyhają na odwiedzających kosmiczne wesołe miasteczko. Czego w tej książce nie ma! Spiski Iluminatów Bawarskich, kontakty z kosmitami, zagadka liczby 23, narkotykowe odloty, kosmiczne naleśniki, bogowie wszystkich religii, magia Aleistera Crowleya, sokoły śledzące zginacza łyżek Uri Gellera, agenci rządowi, fizyka kwantowa, naukowe plany opuszczenia Ziemi i przedłużanie ludzkiego życia itd.. Jeśli człowiek nie zachowa zdrowego rozsądku i nie pozostanie sceptyczny nawet wobec tego, co widzi im słyszy, łatwo może ponieść porażkę. Sam Wilson porównuje swoją podróż do szukania kobry w ciemnym pokoju. To co zaczęło się jako niewinne zainteresowanie Iluminatami Bawarskimi przekształciło się szybko w nieustającą inicjację.

Po wielu latach swoich badań Wilson ze zdumieniem zaczął dostrzegać pewną prawidłowość: niemal we wszystkim, czym się zajmował (w historii tajnych stowarzyszeń, legendach afrykańskiego plemienia Dogonów, okultystycznych naukach Crowleya, świętych wersetach islamu itd.) pojawia się motyw Syriusza. Jest to istniejąca od tysięcy lat tradycja wiedzy tajemnej, której źródło wydaje się znajdować właśnie w gwiazdozbiorze Psiej Gwiazdy. Nawet sceptyk Wilson musiał przyznać, że dzieje się tutaj coś dziwnego. Coś, co wybiega daleko poza to, do czego przyzwyczaiła nas oficjalna nauka. Czyżby rzeczywiście od wieków miał miejsce kontakt między istotami z gwiazdozbioru Syriusza a mieszkańcami Ziemi? Sam Wilson w pewnym momencie doświadczył czegoś, co można nazwać kontaktem z wyższą inteligencją. Nie jest w tym osamotniony i podaje przykłady na to, że wiele osób na od bardzo dawna przeżywało to samo, nadając temu różne nazwy. Dzieci w Fatimie odwiedziła Najświętsza Panienka, Aleister Crowley otrzymał przekaz od Aiwaza, posłańca egipskiego boga Horusa, a do pisarza Philipa K. Dick'a zaczął przemawiać Bóg. Wydarzenie to samo, inna interpretacja, będąca rezultatem tego, że każda z tych osób przebywa we własnym tunelu rzeczywistości, została inaczej zaprogramowana przez swoje otoczenie.

Robert Anton Wilson nie orzeka ostatecznie, czego tak naprawdę doświadczył. Przedstawia kilka wytłumaczeń, z których każde może być równie prawdziwe lub równie błędne. Być może wszystko było halucynacją, może komunikują się z nami kosmici, albo my sami z przyszłości lub alternatywnych wymiarów. A może kontaktuje się z nami... nasze własne DNA. Jak to możliwe? Przeczytajcie sami!

Wydawnictwo Okultura jak zawsze stanęło na wysokości zadania. Cieszy oko wspaniała, kolorowa szata graficzna, dobry papier i wyraźna czcionka. Książka jest porządnie klejona, nie ma więc obawy, że po przeczytaniu rozleci się nam w rękach. W środku znajdziemy także czarnobiałe, psychodeliczne grafiki autorstwa Johna Thompsona i schematy graficzne, które ułatwiają zrozumienie teorii na temat ewolucji ludzkiej świadomości, o których pisze Wilson.

Kosmiczny Spust to lektura obowiązkowa nie tylko dla interesujących się okultyzmem, ufologią, teoriami spiskowymi etc. Znajdą tutaj coś dla siebie także ci, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o podboju kosmosu, osobliwych teoriach fizyki kwantowej czy tajemnicach ludzkiego mózgu.

Kosmiczny spust, czyli tajemnica iluminatów

Autor: Robert Anton Wilson
Okładka: Joanna John
Tłumaczenie: Dariusz Misiuna
Ilustrator: John Thompson
Wydawnictwo: Okultura
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2004
Tytuł oryginalny: Cosmic Trigger I, Final Secret of the Illuminati
Rok wydania oryginału: 1977
Seria wydawnicza: Transgresje
Liczba stron: 288
Format: 147 x 208 mm
Oprawa: Miękka
ISBN: 83-88922-07-6
Wydanie: Pierwsze
Cena z okładki: 33 zł


blog comments powered by Disqus