Recenzja książki "Pogodnik trzeciej kategorii: Czarem i smokiem"

Autor: Greg K1ler

Rzadko zdarza mi się recenzować książki fantastyczne. Wynika to głównie z mojego specyficznego podejścia – niewiele znajduję utworów, które zaskakują mnie do tego stopnia, że od razu pragnę podzielić się wrażeniami, a poza tym i tak wszystko jest kwestią gustu. Nauka popularna – co innego. Łatwiej stwierdzić, czy książka posiada jakąś wartość, czy nie. W przypadku pierwszego tomu cyklu o pogodniku trzeciej kategorii postanowiłem zrobić wyjątek. Dlaczego? W końcu pojawił się ktoś, kto nie usiłuje mnie zrobić w balona, atakując po raz n-ty swoją sztandarową postacią. Wędrowyczom, aniołom i innym wiedźminom chcę powiedzieć stanowcze: „Nie! Dość!”.

Romek Pawlak wydał już trzy powieści i każda z nich jest inna. Historia alternatywna, potem historia kolorowana fantastyką, teraz mamy do czynienia ze śmieszną, nie prześmiewczą, fantasy. Autor nie próbuje polemizować z założeniami konwencji, ale doskonale ich używa. Wykorzystuje je, by ukazać zabawną historyjkę pewnego fajtłapowatego maga. Czarodzieja, który na ogół jest nieprzydatny, a zdarza mu się być zupełnie do niczego. Z doświadczenia chciałoby się przyjąć, że takie połączenie – elfy, krasnoludy, smoki + humor, komedia – musi być głupie, dziecinne. Tymczasem trudno byłoby tak uznać w przypadku „Czarem i smokiem”. Także z powodu niewystępowania owych ras.

Świat przedstawiony to Imperium na jednym kontynencie (przynajmniej tak myślą jego mieszkańcy). Kręci się wokół stolicy – Fertu, gdzie rezyduje cesarzowa Joanna, władczyni sprawiedliwa, a zarazem bezwględna. Główny bohater, Rosellin, po przypadkowym spaleniu świątyni w rodzinnej wiosce na stale związuje się z owym miastem, a głównie z Akademią Magów. Kończy tam naukę, otrzymuje odpowiednią kategorię. Sęk w tym, że najniższą. Każdy czar jest dla niego wyzwaniem, raczej sprawą szczęścia i warunków zewnętrznych. Jego kłopoty zaczynają się w chwili, kiedy pewien malarz najmuje go do utrzymania dobrej pogody w czasie pracy. Jak się nietrudno domyślić, nie udaje się to pogodnikowi. Po pijaku zaciąga się na okręt, a gdy dochodzi do siebie na łajbie... Więcej bez szkody zdradzić nie mogę.

Kilka słów o różnicach dzielących tę powieść od innych podobnych. Autor nie nadużywa słownictwa, jakie przyjęło się w „najlepszych” pozycjach fantasy. Brak tu skomplikowanych nazw własnych, okraszonych dużą ilością apostrofów, zestawów liter te, gie i ha (np. Hrothgar). Powoduje to, że identyfikacja z postaciami przebiega szybko i bezproblemowo, a po lekturze wiemy, jak nazywał się, powiedzmy, Główny Mag. Nie ma też śmiesznych, nawiązujących do rzeczywistości, mian – książka wypada poważniej (ja nie bardzo lubię takie postmodernistyczne środki). Dalej, magii w postaci fajerboli, czajnlajtingów i samondimonów jest w „Czarem i smokiem” niewiele. To, co znajdziemy, służy wyłącznie fabule, tworzeniu klimatu, nie robi się z tego bezmyślna miotanina (na wzór jakże amerykańskiej strzelaniny).

Rosselin startuje od zera, po pierwszym tomie nie powodzi mu się o wiele lepiej. Twórca nie maltretuje go jednak bezmyślnie, doświadcza, jak tylko się da. Czyni to z wyczuciem – są wzloty i upadki. Żadna z maga Achaja, ale równie mocno sympatyzujemy z nim i odczuwamy jego problemy. Póki co, głównym złym okazuje się pionek (nie zdradzę, oczywiście, o kogo chodzi). Sytuacja z życia wzięta. Jednak można - nie trzeba Mechagodzilli, by przykuć uwagę czytelnika.

Zachęcam każdego do przeczytania, nie tylko młodych. Ciekawe sceny na morzu (pozbawione rei, kei, ruf itp., itd.), trochę salonowych gier, jednokartkowy epos drogi. Romek Pawlak specjalizuje się w plastycznych opisach, więc wszystko widać jak na dłoni. W tej książce liczą się uczucia – przyjaźń międzyludzka i międzygatunkowa (Rosselin-smok – tak!), miłość, nienawiść. Jak w serialu telewizyjnym, tyle że inteligentnie i z polotem. Cóż zatem więcej dodać? Fantastyka w świetnym wydaniu. Oby tylko wydana w całości.

Pogodnik trzeciej kategorii #1 - Czarem i smokiem

Autor: Romuald Pawlak
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 7/2005
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 368
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-89011-64-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,90 zł


blog comments powered by Disqus