Wieś spokojna, wieś wesoła? - recenzja książki "Istny raj"

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
30 października 2010

"Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła?" - pisał Jan Kochanowski w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce", wychwalając polską wieś jako miejsce sielskie i dostatnie. W jaki sposób Ross Raisin zaprezentował brytyjską wieś i jej mieszkańców w swym debiucie literackim o jakże dosłownym, acz zwodniczym tytule "Istny raj"?

Sam Marsdyke to typ życiowego nieudacznika, który za nic w świecie nie zamierza zmienić swego żałosnego losu. Mając ledwie szesnaście lat, z powodu nieszczęsnego incydentu, uznanego za próbę gwałtu na koleżance z klasy, Sam został naznaczony piętnem nastoletniego zwyrodnialca, którego należy umieścić w zakładzie zamkniętym. Mijają trzy lata, a główny bohater "Istnego raju" spędza czas na pomaganiu swemu ojcu przy hodowli owiec oraz obserwowaniu opanowujących jego wieś miejscowych "francowatych gnojków". Sprawy komplikują się, gdy na jego drodze staje rodzina Reevesów, a zwłaszcza piętnastoletnia buntowniczka Josephine. Sam, który większą wagę przywiązuje do zwierząt niż do ludzi, zaczyna interesować się młodą nastolatką. Jak zakończy się ich znajomość i czy młody Marsdyke zdoła odkupić swe wcześniejsze grzechy?

Ross Raisin stworzył bohatera rozdartego między pochłaniającymi go od wewnątrz dzikimi żądzami (których spełnienie realizują jego symboliczne, pełne erotyzmu sny), a chęcią ucieczki z niesprzyjającego środowiska. Wbrew psychodelicznej okładce oraz rozbudzającej apetyty rekomendacji samego J.M. Coetzee, "Istny raj" nie grzeszy oryginalnością. Język prezentowany przez Sama jest nazbyt ugrzeczniony i pozbawiony nienawiści (cechy przypisywanej tej postaci), jakby pan Raisin "przestraszył się" własnego bohatera i możliwych rozwiązań fabularnych. Przy odważnych debiutach literackich Chucka Palahniuka (przerażający "Podziemny krąg"), czy Mitcha Cullina (narkotyczna "Kraina traw"), "Istny raj" wypada blado i  nieefektownie niczym bajeczka dla niegrzecznych dzieci.

Debiut Brytyjczyka nie zachwyca. Ot, przeciętna opowieść z niezbyt przekonującymi  postaciami, którą równie szybko się czyta, co zapomina. Angielska wieś w recenzowanej powieści jest nudna i przewidywalna, a jej mieszkańcy niemrawi oraz pozbawi animuszu. Trudno identyfikować się z głównym bohaterem, a tym bardziej mu współczuć.

Na obfitującym w dziesiątki świetnych tytułów rynku brytyjskim autor "Istnego raju" raczej nie ma większych szans na spektakularny sukces. Wątpię, by sytuacja miała być odmienna na naszym rodzimym podwórku.

Istny raj

Autor: Ross Raisin
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2010
Liczba stron: 268
Format: 135 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375064940
Cena z okładki: 27,90 zł


blog comments powered by Disqus