W cieniu północnych mitów

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
21 grudnia 2009

Sformowana z ochotników werbowanych w krajach Północy oraz Beneluksu 5. Dywizja Waffen SS Wiking to jedna z najbardziej frapujących, a zarazem „niewygodnych” formacji II wojny światowej. Jej portret naszkicowany piórem Butlera daje pewne wyobrażenie o jej strukturze i funkcjonowaniu. Nie wszystko jednak staje się jasne.

W walce ze złem

Wobec wzmożonych potrzeb kadrowych, poszczególne formacje wojsk niemieckich zaangażowanych na coraz szerszym froncie zaczęły domagać się uzupełnień. Oparte na mirze elitarności, obudowane specyficzną symboliką, prezentowane jako bojowa awangarda III Rzeszy Niemieckiej, siły zbrojne SS kusiły młodych ludzi z wielu krajów. Oczywiście z krajów, których nie zamieszkiwali „podludzie”.

Pokusa była tym większą, że Niemcy zadbali, aby jasno wskazać wroga. Po latach kryzysu gospodarczego jednoznacznie wyznaczyli winnych jego przyczyn, a co więcej, roztoczyli, skądinąd słusznie, wizję jeszcze większego zagrożenia czyhającego na przyszłość.
I tak oto, początkowo w sile pułku, a następnie dywizji, powstała jednostka, w której wspólnie walczyli z widmem komunizmu Belgowie, Holendrzy, Luksemburczycy, Duńczycy, Estończycy, Finowie, Szwedzi i Norwegowie. Poddając się dobrowolnie morderczemu szkoleniu, w tym ćwiczeniom z ostrą amunicją, trafiali w tryby machiny przemieniającej ich w twardych, ale i fanatycznych żołnierzy.

Niemniej, w wielu przypadkach, kiedy rzeczywistość frontu wschodniego ścierała się z ideologią, wpajaną rekrutom z taką emfazą, ta druga ostatecznie musiała ulec. Stawało się to widoczne szczególnie wówczas, gdy dochodziło do tarć w trakcie wymiany składu osobowego dywizji – Niemcy, z czasem coraz słabsi militarnie, nie chcieli zwalniać sprzymierzeńców ze służby. A przecież Wiking, jako jednostka ochotnicza, „zatrudniała” żołnierzy na kontraktach terminowych, które wygasały, umożliwiając powrót do domu, jeszcze przed ostateczna klęską.
Nie wszyscy jednak pragnęli powrócić. Wielu pozostało wiernych Führerowi do samego końca, gdyż ostatnie oddziały dywizji poddały się aliantom dopiero 8 maja 1945 roku.

Niechlubna niesława

Oddziały SS „wsławiły” się wielokrotnie bestialskimi działaniami tak na linii frontu, jak i poza nią, co potwierdzono potem podczas procesów norymberskich. Dywizja Wiking znalazła się również w tym mało chwalebnym gronie, jednak autor jedynie wspomina o tym, nie sięgając zbytnio w głąb, po fakty. Czyżby należał do grona „wybierających przyszłość”? Historykowi nie za bardzo to przystoi… Aczkolwiek, na jego korzyść przemawia w ogóle już sam fakt podjęcia tematu obcokrajowców walczących po stronie Niemiec, przez lata skrzętnie „zamiatanego pod dywan”.

W samej konstrukcji książki Butlera zastanawiają dodatkowo dwie rzeczy. Po pierwsze – materiał ilustracyjny. Został on dobrany bardzo specyficznie, nie zawsze w bezpośrednim nawiązaniu do tekstu. Podobnie wyglądają podpisy, niekiedy precyzyjnie wyszczególniające prezentowane detale, w innym miejscu – bardzo ogólne. To chyba jednak powszechna maniera, wręcz moda we współczesnych popularnych opracowaniach historycznych.

I sprawa druga. Jako że mamy do czynienia z monografią formacji, chciałoby się uzyskać pełną jasność co do daty jej powołania, kolejności działań na szlaku bojowym, składu, czasu walk, efektów przegrupowań czy przeformowania. Tymczasem autor miesza te informacje ze sobą. Z łatwością przeskakuje pomiędzy odrębnymi formacjami, także niezwiązanymi bezpośrednio z dywizją Wiking, a, na przykład, składającymi się z również obcokrajowców, działającymi w obrębie Waffen SS. Utrudnia to percepcję treści, a czasem wręcz ją zaburza. Obraz wydarzeń staje się mętny. Ukazywany jest niekiedy przez pryzmat kilku jednostek, a gdzie indziej – z wąskiego punku widzenia pomniejszej formacji składowej. Już sama perspektywa „odniemiecka” narzuca ponadto pewien kontekst dla treści, jednakże w książce publikowanej w cyklu Zbrodnicze Dywizje SS pisanie o koniecznym bohaterskim, krwawym odwrocie pod naporem nieprzyjaciela (Rosjan) budzi, bo musi budzić, kontrowersje.

Jako że opracowanie Butlera ukazało się już onegdaj nakładem wydawnictwa Oskar, zbierając recenzje dość zróżnicowane, w tym nieprzychylne, przy kolejnej edycji można było naprawić więcej jego mankamentów. Tak się jednak nie stało. Szkoda.

SS-Wiking. Historia 5. dywizji Waffen SS 1941-1945

Autor: Rupert Butler
Wydawnictwo: Bellona
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 7/2009
Seria wydawnicza: Zbrodnicze dywizje SS
Liczba stron: 208
Format: 195 x 245 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-11115-74-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł



blog comments powered by Disqus