Rusłan Mielnikow "Mrówańcza" (Uniwersum Metro 2033) - recenzja książki

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Beata Liwoch
14 grudnia 2014

www.gildia.pl
Uniwersum Metro 2033: Mrówańcza.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka

Wielka pogoń

Metro ma ostatnio dobrą passę. Najpierw naprawdę niezła Dzielnica obiecana Pawła Majki, a teraz Mrówańcza. W skrócie: jeśli jesteś fanem tego uniwersum, a jeszcze tej książki nie masz, nadrób braki chociażby dzisiaj.

W metrze w Rostowie nad Donem (które w rzeczywistości nie istnieje, ale cóż, plany są...) ludzie kryją się w tunelach dwóch linii: czerwonej - dość wygodnej i w pełni wykończonej, oraz niebieskiej, która w momencie wybuchu wojny była zaledwie wzmocnionym korytarzem z wylewką. Na odizolowanej w tragicznych okolicznościach stacji Port Lotniczy żyje w spokoju Mag - samotnik, którego rodzina zginęła w ataku mutantów. Mag ma misję - zabija krążące po Rostowie stwory, żeby zemścić się za śmierć żony i synka. Pewnego dnia podczas patrolowania okolicy natrafia na wielką migrację mutantów, które najwyraźniej przed czymś uciekają. Chroni się w stacjach czerwonej linii metra. Okazuje się, że miasto zajmuje mrówańcza - mutanty wielkości człowieka, wyglądające jak skrzyżowanie szarańczy z  mrówkami. Zjada ona wszystko, co napotka na swojej drodze, a gdy pewien szaleniec, Gapcio, stwierdza, że ma misję zbawienia mieszkańców metra, resztki ludzkości w podziemnych tunelach mogą bardzo szybko stać się gatunkiem wymarłym.

Mrówańcza ma nieco inną niż dotychczasowe "metra" kompozycję. Osią fabularną jest motyw ucieczki przed mrówańczą - szaleńczy bieg przez Rostów i potem metro. Przez niemal całą powieść da się wyczuć napięcie, strach mieszkańców kolejnych stacji i atmosferę zaszczucia. Mag wędruje uparcie przez metro, usiłując uratować skórę, ale w pewnym momencie sytuacja się komplikuje - zdaje się, że spotyka kogoś, kto od dawna powinien być martwy... i odpowiada za śmierć rodziny naszego bohatera. Mag rzuca się więc w pogoń za widmem, a mrówańcza dalej pożera metro.

Główny bohater to jedna z najciekawszych dotąd postaci w uniwersum. Wyraźnie w kiepskiej kondycji psychicznej (cóż, słyszy głosy zmarłych), odludek, otoczony przez mieszkańców metra woalem legend, zdziwaczały, ale jako wojownik - jeden z najlepszych. Przy tym mankamenty po stronie zdrowia psychicznego nie przeszkadzają mu być inteligentnym i sprytnym. Nie bawi się też w specjalne sentymenty, jeśli chodzi o mieszkańców metra.

Wizja społeczności przedstawionej w Mrówańczy także jest interesująca. Brak w niej specjalnych skrajności, ale w oczy rzuca się różnica między "czerwonymi" a "niebieskimi" - wydaje się, że dysproporcja w poziomie życia wpłynęła poważnie na relacje między mieszkańcami linii. Ci z czerwonej traktują "niebieskich" jak pariasów, ci z niebieskiej swoich sąsiadów mają za zło konieczne. Skutkuje to wieloma politycznymi zawiłościami. W obliczu próby, czyli ataku mrówańczy, okazuje się, że kolejne stacje też nie tak bardzo lubią pozostałych. Reakcje ludzi w sytuacji zagrożenia są pokazane bez heroizmu czy nadęcia, ale dość realistycznie, widocznie dobrze przemyślane przez autora.

Całość jest naprawdę niezła. Nie bez potknięć i zgrzytów, ale na tle reszty tomów wydanego w Polsce Metra - wypada bardzo dobrze. Mielnikow sprawnie dawkuje napięcie i tworzy postaci, a przy tym jego styl jest wyjątkowo przystępny. Mrówańczę bez obaw można polecić nawet osobom, które serii nigdy nie czytały lub zraziły się po Piterze lub Korzeniach niebios.

Metro #11 - Uniwersum Metro 2033: Mrówańcza

Autor: Rusłan Mielnikow
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2014
Liczba stron: 368
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363944629
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł



blog comments powered by Disqus