Sally Green "Zła krew" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Agata 'Aninreh' Włodarczyk
21 października 2016

Definitywnie nie Harry Potter

Nie dziwię się pewnej dozie nieufności wśród czytelników, którzy zastanawiają się nad tą powieścią. Zła krew to debiut Sally Green, nie ma więc punktu odniesienia, żeby określić, czego można się po książce spodziewać. Na dodatek docelowy odbiorca, czyli nastolatki, nie wróży najlepiej powieści, zwłaszcza w świetle licznych powieści young adult, zwiastując zatem najwyżej średnie czytadło. No i wydawnictwo Uroboros specjalizuje się w lekkich lekturach młodzieżowych. Jednak już po kilkunastu stronach jedna rzecz staje się jasna: wszelkie obawy są nieuzasadnione. Zła krew to naprawdę dobra książka.

Fabuła początkowo brzmi wyjątkowo podobnie do tej z Harry’ego Pottera: w Wielkiej Brytanii mieszkają czarodzieje. Raczej nie bratają się z amagami – zwykłymi ludźmi – zajmując się własną społecznością. Podzieleni są niejako na dwie frakcje: dominujący biali czarodzieje, "ci dobrzy", którzy stworzyli system zarządzania społecznością, siły porządkowe i prawa, oraz "czarni" czarownicy, "ci źli", wnoszący chaos, brutalni i raczej nieliczni, tępieni przez czarodziejów. W tym bałaganie tkwi Natan – wyrzutek i mieszaniec: jego matka była czarodziejką, ojciec – najpotężniejszym czarownikiem, poszukiwanym mordercą. Natan od niemowlęctwa musi znosić szykany, agresję i ostracyzm, nawet ze strony własnej siostry. Jest dziwny, wycofany, jakby autystyczny. Pilnie obserwowany przez rząd, który traktuje go jak zakładnika, eksperyment i zło konieczne naraz. Jego życie zmienia się na jeszcze gorsze, gdy zbliża się do magicznego wieku 17 lat, gdy każdy młody adept magii musi przejść rytuał dorastania – inaczej umrze. A Natan... ląduje w klatce.

Tak mniej więcej rysuje się świat Złej krwi. Wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia Natana dzięki pierwszoosobowej narracji. Stąd na w powieści pojawi się wiele niejasności, wyjaśnianych stopniowo, a także zmian perspektywy w trakcie trwania fabuły. Wbrew pozorom efekt jest naprawdę interesujący – od samego początku autorce udaje się zainteresować czytelnika, a im dalej, tym bardziej wciągająco. Natan jest niestandardowym bohaterem – jak wspomniałam wyżej: wycofanym, negatywnie nastawionym, zaszczutym, ale też obojętnym na otoczenie, do tego ma też specyficzne problemy z czytaniem czy nauką w ogóle. Mamy do czynienia z naprawdę problematycznym chłopakiem, niepasującym wcale do roli głównego bohatera. W trakcie lektury możemy obserwować postępujące w nim zmiany – kolejne wydarzenia, coraz bardziej dramatyczne i brutalne, wydobywają go powoli z ochronnego marazmu, a obserwowany jego oczami świat czarodziejów wydaje się coraz bardziej nieprzyjazny.

Muszę też ostrzec, że brutalności w książce Sally Green jest sporo. Autorka sięgnęła po motyw rasizmu w jego najgorszym wydaniu, więc szybko przekonamy się, że dobrzy czarodzieje wcale nie są tacy mili. Dodatkowo mamy tu kilka ciekawych ujęć moralności – zarówno w odniesieniu do czarodziejów, czarowników, jak i samego Natana. Dość powiedzieć, że już na pierwszych stronach nasz bohater znajduje się w klatce, skuty kajdanami i z obręczą z kwasem na nadgarstku, zmuszony do fizycznego treningu przez swoją wyznaczoną przez rząd opiekunkę.

Zła krew to młodzieżówka z bardzo nietuzinkowym ujęciem tematu. Jest świeża, interesująca, dobrze napisana i przetłumaczona, logicznie skonstruowana, bez namolnego wątku romantycznego, za to z fajnymi, zaskakującymi zwrotami akcji. Jako dorosła baba zaręczam, że starszym czytelnikom spodoba się równie mocno, co nastolatkom. Warto dać szansę tej powieści, mimo początkowych obaw – Sally Green może zaczarować.

Zła krew

Autor: Sally Green
Wydawnictwo: Uroboros
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2014
Tytuł oryginalny: Half Bad
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 320
Format: 135x202 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788328014060
Wydanie: I
Cena z okładki: 40,01 zł



blog comments powered by Disqus