Fragment książki "Nieugięty"

Autor: Sam Millar

Prolog

W Hollywood nie zrobiliby tego lepiej.

Nowy Jork, „The Irish Voice”

Strażnicy zeznali policji, że zostali zaskoczeni przez napastników, którzy w jakiś sposób obeszli wysokiej klasy system bezpieczeństwa. Nie potrafili powiedzieć, ilu było bandytów… Wygląda to na jeden z największych napadów w historii Stanów Zjednoczonych.

Pierwsza strona „The New York Times”

Kiedy spotkałem go później tego wieczora, uśmiechał się, wyciągając rękę, jakby witał mnie po raz pierwszy od lat.
– Ani słowa w samochodzie – szepnąłem z uśmiechem przyklejonym do twarzy. – Mogą być w nim pluskwy.
Jechaliśmy Lake Avenue, w kierunku plaży, w całkowitym milczeniu.
Kiedy dojechaliśmy na miejsce, zaparkowałem samochód za jakimiś wydmami i zająłem się zbieraniem Budweiserów z tylnego siedzenia.
Niezbyt daleko od nas pewna młoda parka siedziała na trawiastym zboczu, jedząc zatłuszczone kanapki i przyglądając się ludziom zbierającym manatki i schodzącym z plaży.
Był już późny wieczór, ale nadal panował upał nie do zniesienia. Księżyc o cielistym kolorze wisiał na ciemniejącym niebie jak wyłuskane jądro. Świerszcze prowadziły towarzyską pogawędkę, a komary wgryzały się w moje uszy, gdy patrzyłem na coraz spokojniejsze załamywanie się fal. Mewa unosiła się bez wysiłku, umierając ze śmiechu. Później przypomniał mi się albatros w Ancient Mariner. Dużo później przypomniała mi się mewa w Long Kesh.
Kiedy byliśmy już poza zasięgiem głosu, przeszedłem do rzeczy.
– Chciałbyś zarobić poważną kasę?
– Jak poważną? – zapytał, pociągając z butelki Budweisera i starannie dobierając słowa. Unikał jednoznacznej odpowiedzi.
– Może z milion – odparłem nonszalancko, podnosząc piwo do ust.
Budweiser wpadł mu do tchawicy. Zakrztusił się i zacharczał.
– Co za kit mi wciskasz? – zapytał, ocierając piwo z brody.
– To nasz cel – powiedziałem, klękając na piasku. Zacząłem rysować na nim palcem. Nie minęło dużo czasu, a naszkicowałem budynek z lotu ptaka, składający się z prostokątów i kwadratów. Nie powiedziałem nic więcej. Nawet kiedy z wolna nadeszły fale, wymazując moją pracę, milczałem, czekając, aż rysunek zniknie.
– Chodźmy – rzekłem w końcu, otrzepując dżinsy z piasku, a tocząca się woda objęła i ucałowała piasek, by za chwilę wycofać się jak uciekające dziecko.
Powoli szliśmy wzdłuż plaży, szepcząc sobie nawzajem do uszu niczym kochankowie na pierwszej randce. Starsza pani przeszła obok ze swoim pieskiem, nie spuszczając z nas oczu.
Kręcąc głową z obrzydzeniem, patrzyła za nami, jak znikaliśmy wśród wydm, jakby podejrzewała sekretną schadzkę.
Kiedy nadszedł właściwy czas, spojrzałem w tył na ten pełen wydarzeń dzień, zdając sobie sprawę, że rzeczywiście wciskałem mu kit. Było to więcej niż milion. O wiele więcej.
Nadszedł czas pisania historii Ameryki, i to ja miałem zostać jej autorem…
 

Nieugięty

Autor: Sam Millar
Tłumaczenie: Krzysztof Dworak
Wydawnictwo: Replika
Miejsce wydania: Zakrzewo
Wydanie polskie: 1/2012
Tytuł oryginalny: On the Brinks
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 360
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788376741574
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł


blog comments powered by Disqus