Scott Westerfeld

Autor: Egmont
Ur.: 5 maja 1963 , Dallas, Texas, USA
zdjęcie

Scott Westerfeld przyszedł na świat w Teksasie, w roku 1963. Ze względu na pracę ojca, który był programistą, w czasach, kiedy wielkie jak domy komputery sprzedawały się z gromadą ludzi, która miała je obsługiwać, rodzina zmuszona była do częstych przeprowadzek. W konsekwencji mały Scott mieszkał w Houston, kiedy startowały misje Apollo, w Kalifornii, kiedy się rozwijał Boeing i w Connecticut, gdy budowano łodzie podwodne.

Zanim stał się poczytnym autorem literatury młodzieżowej, imał się bardzo różnych zawodów. W swojej pierwszej pracy wyrabiał ołowiane żołnierzyki. Zatrudniany był później jako redaktor podręczników, nauczyciel, informatyk. Kiedy przeniósł się do Nowego Jorku zaczął komponować dla tamtejszych teatrów muzycznych. Pisanie muzyki to jego wielka pasja i jak sam mówi: "to coś, co musi robić raz na jakiś czas bo jak nie, to wariuje".

Scott Westerfeld pierwsze prace publikował jednak pod cudzymi nazwiskami, jako "duch". Pisarze-duchy to ci, którzy pracują zamiast kogoś - najczęściej znanego, leniwego, nie utalentowanego lub bardzo zajętego. Westerfeld tworzył w ten sposób thrillery, horrory, książki sensacyjne i prace popularno-naukowe z historii. "Duch" oczywiście nie może się przyznać, które prace są jego (jest to zapisane w umowie, której zasadniczo również nikt nie może oglądać), ale wiadomo, że spod pióra Westerfelda wyszło pięć książeczek serii Goosebumps i trzy o Powerpuff Girls (Atomówkach).

W jednym z wywiadów Scott Westerfeld opowiada, dlaczego woli pisać dla YA (skrót od "młodych dorosłych" - young adults). Po pierwsze gdy "starszym" dorosłym podoba się jakaś książka, nie mają nawyku szukania informacji o autorze w Sieci i nie wysyłają mu entuzjastycznych e-maili. Po drugie w przeciwieństwie do nastolatków raczej nie rozmawiają ze sobą o książkach, które lubią, nie zakładają forów dyskusyjnych i społeczności, w których postaci i wątki żyją własnym życiem. Po trzecie pisząc dla młodzieży nie trzeba się trzymać jednego gatunku literackiego - Westerfeld spokojnie może napisać powieść science fiction, potem thriller o wampirach i satyrę na konsumpcjonizm, bo ma do czynienia z odbiorcami czytającymi szeroko, którzy z biblioteki wynoszą pod pachą horror, baśń, książkę o rekinach i jakąś biografię na raz. Tymczasem dorośli przyklejają się nie tylko do konkretnych gatunków, ale czasem wyłącznie do wybranych autorów.

Książki dla młodzieży "żyją" dłużej, dłużej utrzymują się na półkach księgarnianych i mają więcej czasu, by znaleźć swojego czytelnika. Po rewolucji J.K. Rowling, której autor ma ochotę dziękować każdego dnia, książki dla młodych dorosłych lepiej się sprzedają. Na koniec w żartach Westerfeld dodaje, cytując W. R. Wallace'a: "Ręka, która porusza kołyskę, rządzi światem".


Bibliografia:




blog comments powered by Disqus