Recenzja książki "Niezwykła historia Marvel Comics"

Autor: Rafał Christ
17 grudnia 2013

www.gildia.pl
Niezwykła historia Marvel Comics.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 41,90 zł 59,90 zł
dodaj do koszyka

Dom Pomysłów, zagroda Marvela, powinien być wesołym, magicznym światem, w którym rodzą się superherosi. W pewnym stopniu jest magiczny: przypomina chatkę zapracowanych, często uzależnionych od różnych używek krasnoludków, ale wesołości w nim bardzo mało. Jakość produktów spada, ilość i merchandising wysuwają się na pierwszy plan, a pasjonaci i artyści zmieniają się lub są zastępowani przez usłużnych rzemieślników. Sean Howe przybliża nam losy wydawnictwa, które od kilkudziesięciu lat sprawia, że szara codzienność nabiera kolorów, a nad bezpieczeństwem ludzi czuwają superbohaterowie obdarzeni niesamowitymi zdolnościami. Tytuł nie kłamie. Ta historia jest niezwykła.

Były redaktor "Entertainment Weekly" i "The Criterion Collection" z niesamowitym wyczuciem i dziennikarską rzetelnością wchodzi w świat komiksowego giganta. Na podstawie ponad stu pięćdziesięciu wywiadów z ludźmi powiązanymi z Marvelem w ciągu ostatnich ponad siedemdziesięciu lat przedstawia losy osób, które stworzyły ikony popkultury. Niezwykła historia Marvel Comics jest jedną z tego rodzaju opowieści, które ludzie kochają. Dzięki marzeniom, pasji i upartości małe wydawnictwo zdobywa pozycję giganta, komiksowego potentata. Sean Howe głównie za sprawą obiektywności nie robi z tego mydlanej opery, która wzorem Mody na sukces mogłaby rozciągać się na niezliczoną ilość odcinków. To zapis najważniejszych wydarzeń, które kształtowały obecny charakter Marvela. Historia opowiadana jest przez pryzmat m.in. takich legend, jak: Bill Everett, Jack Kirby, Steve Ditko, Chris Claremont, Steve Gerber no i oczywiście Stan Lee, który występuje (zgodnie z tym, co zostało napisane na tyle okładki przez Bartosza Czartoryskiego) w roli "demiurga, któremu co i rusz wymykają się z rąk ulepieni przez niego herosi". Te postaci nie są na pewno zaskoczeniem, co innego włoski reżyser Federico Fellini czy autor Ojca Chrzestnego Mario Puzo. Najważniejszy jest tutaj człowiek. Howe nie patrzy na twórców jak nastolatek, który spotyka swoich idoli. Wymyśleni przez artystów bohaterowie schodzą na trochę dalszy plan, a na pierwszy wysuwają się problemy twórców, osobiste tragedie, walka z korporacyjną machiną nastawioną na zysk. W trakcie lektury będzie nam żal osób wykorzystanych przez żądnych zysków szefów. Osobiście nieraz zastanawiałem się, jak potoczyłyby się niektóre serie, gdyby zatrzymano danego człowieka na swoim stanowisku lub gdyby nie musiał czegoś zmieniać w swojej opowieści pod wpływem redaktora naczelnego. Z tego wszystkiego powstaje obraz wydawnictwa pełnego rys, wad, braku poszanowania dla człowieka, zarzucający kurtynę (pelerynę?) na światłość uniwersum, które zostało stworzone.

Na przykładzie najsłynniejszej oficyny autor książk analizuje mechanizmy działania przemysłu komiksowego, jego wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom fanów, a nawet wyprzedzania ich. Pokazuje, jak Marvel przemycał do swoich powieści graficznych wątki odnoszące się do aktualnych nastrojów społecznych czy politycznych, mimo że twórcy wciąż temu zaprzeczali. Przy okazji mówienia o serii X-Men w 1981 roku autor pisze: "Srebrzystowłosy wróg [Magneto] ludzkości ujawnił, że jako dziecko był więźniem w Auschwitz; jego szokujące rewelacje jeszcze wzmocniły poważny ton komiksu, i tak już pełnego tematów dotykających bigoterii i prześladowań (…) Dyskryminacja mutantów zostanie wpisana w kontekst rasizmu i homofobii”. Wprowadzenie takich postaci, jak Black Panther, czy Shanna O’Hara było przełomowym i wyprzedzającym swoją epokę posunięciem.

Dlatego tym gorsze jest ewidentne poczucie mniejszości światka komiksowego względem literatury, reklamy i przede wszystkim kinematografii. Poczynania Stana Lee nastawione były przede wszystkim na przeniesienie przygód herosów na wielki ekran. To się w końcu udało, a najsłynniejszy członek wesołej zagrody pojawił się w małych rólkach w wielu z nich, jak np. w Spider-Manie (2002) jako mężczyzna na targowisku. Od premiery Blade’a w 1998 roku do dzisiaj wyszło ponad dwadzieścia filmów bazujących na postaciach Marvela, z Avengers (2012), który zarobił ponad 207 milionów dolarów w pierwszy weekend, na czele. Ekspansja Marvela wciąż trwa: Spider-Man pojawił się nawet w 2011 roku na Broadwayu w musicalu Spider-Man: Turn Off the Dark. To oznacza tylko, że historia nie jest zamknięta, a współcześni fani popkultury są świadkami dalszego jej rozwoju, a nawet mają na nią jakiś wpływ.

Niezwykła historia Marvel Comics zasłużenie zdobyła nagrodę Eisnera dla najlepszej książki o komiksie. I chociaż kolorowa okładka z częściami rozpoznawanych przez wszystkich superbohaterów mogłaby zapowiadać, że w środku zostaniemy uraczeni ilustracjami, tak się nie dzieje. Mimo to historia wciąga tak bardzo, że nawet nie czuć ich braku (gdyby ktoś jednak uważał inaczej, polecam zajrzeć tutaj). Jeśli więc w dzieciństwie miałeś/aś styczność ze Spider-Manem, Daredevilem czy X-Menem w jakiejkolwiek formie, nalegam abyś sięgnął/a po tę książkę, żeby zobaczyć jak te postaci się narodziły, a przede wszystkim, kto i w jakich okolicznościach je stworzył. Na przykładzie Marvela można powiedzieć, że amerykański sen nie jest mrzonką, chociaż dla wielu przeistoczy się w koszmar. Na koniec pożegnalny list Dave’a Cockruma do Stana Lee, w którym pisze: "wystarczy, że widziałem jak w Avengers dokonywały się przykre zmiany, jak bohaterowie zostali wyrwani z korzeniami i stali się zaprzeczeniem tego, czym byli". Zapewniam, że ten pożegnalny list będzie jedną z najbardziej przykrych rzeczy, jakie w życiu przeczytacie.

Recenzja została pierwotnie opublikowana w serwisie "Noir Cafe"

Niezwykła historia Marvel Comics

Autor: Sean Howe
Okładka: Robert Sienicki
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2013
Tytuł oryginalny: Marvel Comics: The Untold Story
Liczba stron: 512
Format: 140x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788379240814
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł


blog comments powered by Disqus