Sean Howe "Niezwykła historia Marvel Comics" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
19 listopada 2014

www.gildia.pl
Niezwykła historia Marvel Comics.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 41,90 zł 59,90 zł
dodaj do koszyka

Świat konfliktów

Alan Moore powiedział w wywiadzie-rzece, jakiego udzielił Billowi Bakerowi (Alan Moore. Wywiady), że najgorsza w robieniu komiksów jest konieczność współpracy z wydawcami. I choć Moore nie należał do stajni Marvela, oraz jakiś czas temu rozpoczął własną, niezależną działalność komiksowego artysty, jego słowa z tamtego wywiadu pobrzmiewały mi w głowie przez cały czas lektury Niezwykłej historii Marvel Comics. Bo o tym właśnie jest ta książka: o konfliktach (personalnych, biznesowych, ideologicznych, artystycznych, nawet prawnych), które z pewnością czynią pracę w branży komiksowej niezwykłą, ale sens tej niezwykłości jest głęboko pesymistyczny.

Świat w popularnych, masowo sprzedawanych komiksach jest stosunkowo prosty. Zaistniałe w nim konflikty rozwiązuje się szybko, nawet jeśli walka między Batmanem i Jokerem rozciąga się na lata (a w świecie realnym - na dekady), to składa się z serii krótkich epizodów. Świat wydawnictw komiksowych jest pod tym względem inny i bardziej przypomina Kapitana Amerykę uwięzionego w wiecznych zmaganiach z Red Skullem. Sympatie, antypatie, chowane urazy, rozłamy i zgrzyty między artystami i redaktorami wprowadzają w ten świat dynamikę nieustannych zmagań, przepychanek i ciągłego napięcia - tak w sensie personalnym, jak i instytucjonalnym.

Wydaje się, przy lekturze Niezwykłej historii Marvel Comics, że komiksy zbudowane są właśnie na konfliktach. I to nie tylko w sensie konstrukcji fabuły, choć i pod tym względem to prawda. Nie tylko w sensie skłócenia środowiska i kłopotliwych relacji na linii twórca-wydawca, choć tym nie sposób zaprzeczyć. To także walka o tożsamość komiksu, walka pomiędzy sztuką a rynkiem, walka artystów z ekonomami. Ekonomowie są źli, ale to zło konieczne - bez superzłoczyńców nie byłoby superbohaterów. Chociaż w świecie wydawniczym kontrasty są zdecydowanie mniejsze. Tu i artyści zdarzają się źli, i wydawcy... cóż, pozostańmy przy tym, że zdarzają się źli artyści.

Niezwykła historia Marvel Comics to biografia nieautoryzowana, szczera, niekoloryzowana, nie idąca po linii programowej wydawnictwa. W pewnym sensie nawet nie zaakceptowana przez tego komiksowego giganta, napisana we współpracy z artystami (i szeregowymi rzemieślnikami) związanymi (czasem zbyt dosłownie) z tą firmą, częściej jednak i chętniej eksponującymi wszelkie żywione wobec niej urazy. To również historia wielogłosowa, rozbrzmiewająca rozmaitymi tonami współpracowników Marvela. I choć ich wersje opisywanych wydarzeń czasem różnią się między sobą, Sean Howe nie chce występować w roli arbitra. Konfrontuje różne wersje wydarzeń, lecz powstrzymuje się od wyrokowania.

Historia opowiedziana przez Howe'a jest zarówno historią Marvela, jak i historią amerykańskiego komiksu w ogóle. Jako historia Marvela, książka bywa nudna. Duży nacisk położono na aspekty ekonomiczne, zarówno w sensie zarysowania rozmaitych losów amerykańskiej ekonomii w XX wieku, jak i wpływu giełdy czy rywalizacji Marvela z DC Comics na niełatwe koleje rynku komiksowego. Marvel zostaje ukazany jako wielka korporacja, wykorzystująca swoich pracowników i nastawiona na zyski, wykorzystująca różne metody marketingowe do zwiększenia sprzedaży i zmniejszenia kosztów. To mało ciekawa, przede wszystkim zaś niepotrzebnie wydłużona narracja. Dużo lepiej jest w tych momentach, w których Niezwykła historia Marvel Comics staje się opowieścią o amerykańskim komiksie. O tym, jaki wpływ na jego początki miała II wojna światowa, o tym, jak komiks rozrósł się do niebagatelnych ram nowej, laickiej mitologii w odczarowanym, zindustrializowanym świecie. W tych partiach (i chyba tylko w tych) zdarza się autorowi nieco idealizować komiksy. Ukazuje on komiksy jako specyficzny rodzaj sztuki zaangażowanej, jako plac aktywnej kulturowej walki o równość rasową, równość płci i tym podobne. Ale to zagadnienia dużo bardziej skomplikowane. Howe je upraszcza i w takiej uproszczonej formie rzeczywiście można twierdzić, że komiksy Marvela były np. pro-feministyczne, jednak nie są one takie z punktu widzenia krytyki feministycznej - chodź w komiksowym uniwersum pojawiają się wyzwolone heroiny, to ich wygląd projektowany jest zwykle dla męskiego, mizoginicznego odbiorcy.

Niezwykła historia Marvel Comics ukazuje pracę nad komiksem jako zawód bardzo trudny, mozolny, stresujący, w którym trzeba się sprzedać i dostosować do wymogów rynku. Sam proces twórczy ulega więc demitologizacji. I pod tym względem to ciekawa książka, w pewnym sensie zaangażowana, pokazuje, że gotowy produkt, który trafia do konsumentów, tworzony jest w sposób dalece mniej fantastyczny, niż byśmy sobie tego życzyli. Lub sugerowałby to tytuł.

Niezwykła historia Marvel Comics

Autor: Sean Howe
Okładka: Robert Sienicki
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2013
Tytuł oryginalny: Marvel Comics: The Untold Story
Liczba stron: 512
Format: 140x205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788379240814
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł


blog comments powered by Disqus