Faule nie tylko na boisku – recenzja książki "Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
23 czerwca 2012

O rzeczywistości PRL staramy się czasem usilnie nie pamiętać. O tym, że każde „zgromadzenie” (klub, kadra, mecz) stanowiło dla władzy ludowej potężne zagrożenie, ale też niewyczerpane źródło informacji, służące do „gnojenia” zwykłych ludzi. Tak więc nic dziwnego, że Służba Bezpieczeństwa chętnie zapuszczała swe macki w szerokiej rzeszy ludzi związanych z futbolem.

W opracowaniu pod redakcją Sebastiana Ligarskiego i Grzegorza Majchrzaka zebrane zostało dziesięć artykułów dotyczących raczej pozasportowych związków tajnych służb PRLu z piłką nożną. Niekiedy wszak rzutowały one znacząco na osiągane wyniki, kariery graczy czy wręcz na całą rzeczywistość rodzimego futbolu swoich czasów.

Niektóre z tych tekstów są już znane, choć i te zwykle zostały uzupełnione oraz rozbudowane, bowiem badanie archiwów nadal trwa. Prezentowane związki mają także rozmaity charakter. Chodzi o inwigilację, tajną współpracę, relacje oficerów „opiekujących” się polska ekipą czy też podejście do graczy podczas transferów, albo przy okazji słynnej „afery lotniskowej” z 1982 r. Dotyczą one graczy, działaczy, komentatorów, jak i kibiców. Uświadamiają, że ówczesna władza nikomu nie odpuszczała, czasem do końca, czego dowodem jest choćby złamana kariera Stanisława Terleckiego.

Szczególnie wyróżnieni mogą poczuć się kibice Lechii Gdańsk, gdyż o ich klubie wspomina się tu aż dwukrotnie, oczywiście w kontekście legendarnego meczu z Juventusem Turyn w 1983 roku, ale także i w szerszym ujęciu prowolnościowego dorobku fanów Biało-Zielonych w latach 1981-89.

A gdyby wydało się komuś, że to znów takie czcze „grzebanie w historii”, że trzeba „wreszcie odciąć się od przeszłości”, nasuwa się cytowane przez autorów stwierdzenie pewnego byłego funkcjonariusza, iż nie ma donosów, które by nie szkodziły. Tak, SB doskonale wiedziało, co zrobić z najmniejszymi nawet „wstydliwymi drobiazgami”. Dlatego też uwagę przykuwają raporty „Sprawozdawcy”, niezapomnianego Jana Ciszewskiego, który ochoczo, ale też umiejętnie współpracował z organami bezpieczeństwa. Ostatecznie został nawet przez to skreślony, jako niewiarygodny. Przedtem jednak bez krępacji relacjonował różne „przydatne detale”, szczególnie, gdy mogły odwieść uwagę od jego własnej osoby. No i dlaczego po tym, kiedy okazał się tak „nieprzydatny”, pozwalano mu na kolejne liczne wyjazdy na Mundiale i Igrzyska? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

W tej książce otrzymujemy przyczynek do dyskusji o drugim dnie PRLowskiego futbolu. To rys jego mniej chlubnego oblicza – kulisów, kontekstów, czasem skrzętnie skrywanych faktów z dziejów polskiej piłki nożnej.

I nie o to chodzi, żeby utrzymywać, iż dziś w futbolu nie ma drugiego dna. Jednak  teraz wypływa to znacznie szybciej, choćby pod presją mediów. W czasach, gdy rządził w Polsce „lud”, o skandalach mówiono niewiele. Chyba że po to, aby kogoś napiętnować. Tak stało się ze słynną „Bandą Czworga”, rozdmuchaną aferą, która nieomal przekreśliła szanse na medal podczas Mundialu w 1982 roku. Wraz z historią przenosin Romana Koseckiego ze stołecznej Gwardii do Legii „za miedzą”, stanowi ona znakomite podsumowanie realiów pierwszej połowy lat osiemdziesiątych.

Przy całym potencjale tematu i pewnie wielkiej pokusie, aby uczynić z „Nieczystej gry” książkę sensacyjną, chwała autorom za to, że zrezygnowali z bardziej komercyjnej formy i na chłodno relacjonują fakty i zdarzenia, jakie nierozerwalnie wpisują się w historię polskiej piłki. Futbol jest sportem zbyt popularnym, aby jego rozgrywki ograniczały się wyłącznie do kopania piłki na zielonej murawie. To co dzieje się po za nią, jest równie ważne. Zwłaszcza, gdy ktoś próbuje grać „faul”.

Nieczysta gra. Tajne służby a piłka nożna

Redakcja: Sebastian Ligarski, Grzegorz Majchrzak
Wydawnictwo: Videograf
Miejsce wydania: Chorzów
Wydanie polskie: 6/2012
Liczba stron: 176
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378350507
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,90 zł



blog comments powered by Disqus