Przedświt... i po świcie! - recenzja antologii "Przedświt"

Autor: Zachary Zepsuty
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
21 lipca 2010

Wraz z nagłą falą „pisarzy” tworzących swe dzieła na granicy kiczu i bylejakości, na półkach naszych księgarń zaczęło pojawiać się coraz więcej tytułów. Wychodzi na to, że w naszym kraju, aby zostać pisarzem, wystarczy tylko znać zasady pisowni, liznąć choć trochę grozy lub fantastyki i stworzyć nudnawą opowieść z zupełnie jednowymiarowymi bohaterami. Czy podobne zdanie można wypowiedzieć o antologii opowiadań „młodych i obiecujących” twórców, tajemniczo zatytułowanej „Przedświt”?

Klucz, jakim posłużył się człowiek odpowiedzialny za wybór opowiadań (którego – niespodzianka! – trzy historie również  pojawiły się w „Przedświcie”), jest zupełnie niezrozumiały. Można śmiało wysunąć tezę o braku jakiegokolwiek sensu w ich doborze. Nie wystarczy przecież napisać, że „opowiadania te łączy niezwykłość bohaterów i przedstawianych rzeczywistości”, gdyż w tak szerokiej kategorii można zamknąć wszystkie możliwe historie. Również objętość poszczególnych utworów jest niebywale różnorodna – od ledwie jednostronicowej miniatury grozy („Bałwany atakują” Jana Sławińskiego), przez szereg opowiadań kilku i kilkunastostronicowych, aż po minipowieść „Zabójcze mózgi atakują” Sebastiana Uznańskiego, mającą ponad sto pięćdziesiąt stron.

Wspomniane przed chwilą dzieło o groteskowym tytule jest najmocniejszym punktem zbioru. Autor „Żałując za jutro” po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w kreowaniu fantastycznych światów i intrygujących istot pozaziemskich. „Zabójcze mózgi  atakują” to brawurowe połączenie science fiction, dramatu i political fiction, którego nie powstydziłby się sam nieodżałowany Janusz A. Zajdel. Widać, że w całym przypadkowo zebranym gronie twórców to właśnie Sebastian Uznański posiada największe doświadczenie twórcze.

Dobre słowo można powiedzieć też o „Porze karmienia” Damiana Kowalskiego (opowieść grozy z wiecznie głodnym piecem w roli głównej), „Rąbanku” Wojciecha Kulawskiego, w którym termin „rąbanie” nabiera nowego, makabrycznego znaczenia, oraz o rozgrywającym się w abstrakcyjnym świecie opowiadaniu maszyn „Blachy na lachy” Krzysztofa P. Nowaka. Pozostałe teksty prezentują średni lub zupełnie marny poziom. Ostatecznie okazuje się, że „Przedświt” jest teatrem jednego aktora, a pozostali twórcy są właściwie tylko niepotrzebnym dodatkiem do przejmującej i mrocznej opowieści Uznańskiego.

Autorzy owej antologii posługują się schematycznymi rozwiązaniami fabularnymi. I tak: sfrustrowany chłopak jadący samochodem ze swoją dziewczyną i jej dwiema młodszymi, rozwrzeszczanymi siostrzyczkami, włącza piosenkę Road to Hell Chrisa Rea („Cienie” Michał Pęczek), bogowie manipulują ludźmi, jakby ci byli wyłącznie ich zabawkami („Karciane opowieści” Marcin Kreczmer), a większość bohaterów to „jedni z wielu”, o których zapomina się zaraz po przeczytaniu konkretnego opowiadania (wyjątek stanowią upiorna staruszka Bibianna Grzebinoga z „Pojedynku na szosie” Wojciecha Kulawskiego oraz główna bohaterka „Zabójczych mózgów...”, Natalie Sosnowska).   

Największy grzech popełnił jednak Marcin Kreczmer w „Karcianych opowieściach”, historii mówiącej o zemście czarnoskórego mężczyzny na Panu Pająków Anansim, w której dużą rolę odgrywa Morfeusz, alias Sandman. Porównanie z dziełami Neila Gaimana nasuwa się samo (szczególnie z jego książką „Amerykańscy Bogowie” i komiksami o Panu Snów). Pan Kreczmer próbował dorównać angielskiemu mistrzowi postmodernizmu, co zupełnie mu nie wyszło. Jego opowiadanie czyta się wyłącznie jako rażący efekciarstwem duplikat twórczości Gaimana.

Z całą pewnością można powiedzieć, że autorzy prezentujący się w tej antologii stanowią ledwie drugi garnitur polskich twórców szeroko rozumianej fantastyki (wyjątek stanowi pan Uznański). Możliwe, że kilku z nich zakończy swą przygodę z pisarstwem na tym zupełnie przypadkowo zebranym zbiorze średnich lub całkowicie beznadziejnych opowiadań. Raczej próżno tu szukać nowych młodych pisarzy, których można by uznać za odkrycia tego formatu co Łukasz Śmigiel, Jakub Ćwiek czy Łukasz Orbitowski.

Gdyby nie Sebastian Uznański i jego „Zabójcze mózgi atakują”, przyszłoby wystawić niską ocenę „Przedświtu”. W ostateczności ten zbiór można polecić wielbicielom talentu pana Uznańskiego.

Przedświt

Autor: Jacek Hoffman, Marcin Kreczmer, Wojciech Kulawski, Tomasz Obłuda, Wiktor Orzeł, Michał Pęczek, Adam Sapierzyński, Jarosław Sapierzyński, Dariusz Szuirad Zajączkowski, Jan Sławiński, Thurgala Tulipanowska
Wydawnictwo: Papierowy Motyl
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2010
Liczba stron: 400
Format: A5
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62222-06-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 43,10 zł


blog comments powered by Disqus