Recenzja książki "Labirynt odbić"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Magda Pudło
16 sierpnia 2010

Deep. Enter.

Zanurzamy się w świat Deeptown. Wirtualne miasto miast, wielokulturowe, wielojęzyczne, realne niemal jak samo życie. Restauracje, w których można poczuć smak najwykwintniejszych potraw, bary z najlepszymi alkoholami, najwyśmienitsze perfumy, najpiękniejsze kobiety – a wszystko to w cenach kilkunastokrotnie niższych niż w realu. Wystarczy założyć hełm wirtualnej rzeczywistości, odpalić komputer i włączyć deep program. Deeptown to nowy świat, wykreowany przypadkiem w świecie postępującej komputeryzacji – ale poza tym bardzo podobnym do naszego.

Lonia jest nurkiem Deeptown. Takich jak on otacza legenda – nikt nie wie, kim są. Ich rzadkie zdolności to między innymi umiejętność wyjścia z deepu bez ustawiania wyłącznika czasowego, samą siłą woli. Nurkowie są złodziejami, płatnymi graczami, szefami ochrony. Pewnego dnia Lonia dostaje zlecenie – ma wyciągnąć z gry uczestnika, który najwyraźniej nie ustawił wyłącznika i utknął. Wraz z innymi nurkami usiłuje wykonać zadanie, ale sytuacja komplikuje się z minuty na minutę...

Łukjanienko ma niesamowity dar. Potrafi zaczarować słowem każdego czytelnika, niezależnie od tematu, który porusza. Jego narracja hipnotyzuje i nie pozwala oderwać się od lektury. Język zachwyca swoim bogactwem. Nie na darmo autor ten uznawany jest po naszej stronie granicy za jednego z najlepszych rosyjskich twórców. Trzeba też pamiętać o świetnym tłumaczeniu – najwyraźniej tłumacze literatury wschodniej naprawdę mają lepszy warsztat niż anglojęzyczni..

Pisarz wprowadził do swojej książki tylko jeden element odmienny od naszego świata – i zostajemy przeniesieni w nowe uniwersum, miejsce bardzo nam bliskie, ale różniące się diametralnie od tego, co znamy. Obecnie rzadko można się spotkać z taką techniką w książkach fantastycznych – co więcej, prawie nigdy nie zostaje zastosowana tak atrakcyjnie jak tutaj.

Jak zawsze, w „Labiryncie odbić” też możemy znaleźć błędy. Fabuła, chociaż nieodmiennie fascynująca, wraz z komplikowaniem się wątków staje się nieco naciągana. Zakończenie wygląda na pisane w pośpiechu – czy może ucięte przez redaktora, brutalnie skrócone na siłę? Trzeba się skupić, żeby zrozumieć, o co chodzi w ostatnich rozdziałach. Psuje to gładki tok narracji i przyjemność czytania książki, która przez większość czasu „wchodziła” gładko.

Fantastyka naukowa czy futurologia? Wizja z „Labiryntu” zdaje się bardzo prawdopodobna – tym bardziej, że oparta jest na współczesnej technologii i przypadkowym odkryciu zwykłego hakera. Fanom niepokojących klimatów i gier komputerowych można tego Łukjanienkę polecić z zapewnieniem, że się nie zawiodą. Co więcej, nie ma wątpliwości, że powieść spodoba się nawet czytelnikom każdej – nie tylko fantastycznej – dobrze napisanej literatury. Warto mieć na półce ciekawą, wciągającą i dobrze zredagowaną książkę. Czytelniku – idź do księgarni!

Labirynt odbić #1 - Labirynt odbić (wyd. II)

Autor: Siergiej Łukjanienko
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2009
Liczba stron: 412
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7480-131-7
Wydanie: II
Cena z okładki: 29,99 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus