"Depeche Mode. Narodziny ikony" - recenzja książki

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
25 czerwca 2013



(Not so) wrong


Czytelnicy upodobali sobie w ostatnich czasach biografie muzyków. Wydaje się, że jest to pewnego rodzaju odpowiedź na dotykający nas kryzys czytelnictwa. W tym wypadku to nie sama lektura wywołuje zainteresowanie u odbiorcy, lecz sytuacja się odwraca: odbiorca, wcześniej zainteresowany tematem książki (zespołem, muzykiem), sięga po nią w konsekwencji. Czyta, bo jest fanem (zespołu naturalnie, nie czytania) i poprzez to buduje swoją fanowską tożsamość. W ten sposób przy tego typu publikacjach determinuje się dobór tematyki (to znaczy na warsztat idą te zespoły, które mają wielką rzeszę fanów-potencjalnych nabywców książki) i, w wielu przypadkach, obniża jakość treści (na zasadzie: "fani i tak kupią, więc po co się starać").

Depeche Mode: I Just Cant't Get Enough. Narodziny ikony
Simona Spence'a to szczęśliwy wyjątek od produkcyjnego schematu. To książka powstała z prawdziwej pasji, nie z żądzy łatwego zarobku. Autor jest miłośnikiem zespołu i choć z tego powodu nie może być mowy o jakimkolwiek obiektywizmie, to oddanie, z jakim gromadzi materiały, zasługuje na uznanie.

Praca Spence'a jest odmienna w swym trudzie. Nie jest to ani typowy ghostwritting, gdzie autor stara się stworzyć historię w oparciu o relacje samych bohaterów, ani mielenie informacji zebranych z wydanych już biografii, wywiadów z muzykami czy artykułów na ich temat. Spence ma wyraźny i innowacyjny pomysł na swoją książkę. Próbuje odtworzyć otoczenie, z jakiego wyłonili się artyści. Kreśli ich historię poprzez analizę miejsc i ludzi, którzy im towarzyszyli. Wychodzi z założenia, że nic nie pojawia się w próżni, że środowisko do pewnego stopnia determinuje nasze działania i wybory, także wybory estetyczne, a zmiana środowiska wpływa na artystyczną ewolucję. To bardzo ciekawa teoria, już w samej swojej złożoności przewyższająca poziom przeciętnych biografii. Depeche Mode: I Just Cant't Get Enough. Narodziny ikony stanowi próbę jej udowodnienia, przetestowania w praktyce. Z bardzo dobrym skutkiem, nie tylko dlatego, że autor jest przekonujący i czytelnik najprawdopodobniej przystanie na jego punkt widzenia, ale także dlatego, że sposób dowodzenia Spence'a to dobra, wciągająca lektura.

Skupiając się na początkach kariery zespołu, autor uchwycił (a przynajmniej starał się uchwycić; to, czy mu się udało, jest oczywiście kwestią indywidualnego osądu każdego czytelnika) być może najbardziej fascynujący element kariery każdego zespołu, który staje się gwiazdą światowej sławy. Zwykle bowiem poznajemy te gwiazdy już wtedy, gdy są... no cóż: znane. Śledzimy ich kariery, ale trudno nam cofnąć się w czasie do momentu przed ich medialnym zaistnieniem. Po prostu nie ma po nich śladów. A przynajmniej nie są one w zasięgu przeciętnego fana. Tu, rzecz jasna, rodzi się zadanie biografa. Simon Spence nie tyle odnajduje, co praktycznie konstruuje ślady Depeche Mode z czasów, nim trafili na okładki kolorowych czasopism. Odwiedza miejsca związane z początkami zespołu i znajduje ludzi, którzy z nimi współpracowali – realizatorów dźwięku, DJów, grafików projektujących okładki muzyczne i wielu innych, o których nie spodziewalibyście się przeczytać w książce – oraz tych, którzy znali ich prywatnie: kolegów ze szkolnych czasów, byłe dziewczyny, sąsiadów. Z tych miejsc, wspomnień i anegdot wyłania się coś więcej niż prosta historia. Wyłania się klimat. I to jest największe osiągnięcie tej książki, które zarazem nadaje jej wyjątkową wartość.

Depeche Mode: I Just Cant't Get Enough. Narodziny ikony to pozycja, która zainteresuje fanów Depeche Mode. Pod tym względem nie ma żadnych niespodzianek. Tyle, że fani, sięgający po tę książkę – mając w pamięci inne publikacje na temat tego zespołu – będą zadowoleni. Depeche Mode, jak słusznie podkreśla tytuł, to ikona. Ikona, której losów nie da się opisać w jednej książce. Simon Spence nie porywa się na walkę z wiatrakami. Skupia się na początkowym fragmencie kariery Dave'a Gahana i reszty chłopaków, próbując poświęcić jej jak najwięcej uwagi (350 stron!), wyeksploatować do granic. Dzięki temu udaje mu się zrealizować postawiony cel dużo lepiej niż w przypadku innych, "całościowych" opracowań.
 

Depeche Mode. Narodziny ikony

Autor: Simon Spence
Tłumaczenie: Wioletta Lamot-Majewska, Olga Rutkowska
Wydawnictwo: Pascal
Wydanie polskie: 4/2013
Tytuł oryginalny: Just Can't Get Enough: The Making Of Depeche Mode
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 336
Format: 208x143 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788376421544
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł


blog comments powered by Disqus