Recenzja książki "Katolicki pomocnik towarzyski, czyli jak pojedynkować się z ateistą"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
9 listopada 2012

Są książki, których sam temat, forma czy tytuł wywołują pierwsze wrażenie tak silne, że chce się poświęcić im więcej czasu, zgłębić zawartość, przeczytać. Taką książką stał się dla mnie "Katolicki pomocnik towarzyski, czyli jak pojedynkować się z ateistą", którego okładkę zauważyłem w dobrze eksponowanym miejscu jednej z wiodących polskich sieci księgarskich. Frapujący pomysł na publikację stanął w kontraście z tendencyjnym wydawcą, lecz przez to rzecz wydała się tylko bardziej ekscytująca.

Książka Sławomira Zatwardnickiego okazała się pozycją nie tylko zaskakującą, ale też... zaskakująco dobrą. Może nie w całości, lecz początkowe zacięcie krytyczne, jakie towarzyszyło mi przy lekturze pierwszych stron, z czasem słabło przed rzetelną pracą autora, po to, by pod koniec wrócić w pełni sił. Ale po kolei.

"Katolicki pomocnik towarzyski" pomyślany został jako "ściągawka" dla tych ludzi, którzy pozostają wierni doktrynie Kościoła Katolickiego, lecz jako ludzie światowi, bywający w towarzystwie, spotykają się z niekatolikami, zwłaszcza zaś ze szczególnym przypadkiem niekatolików: ateistami. Spotkania te prowadzą często do dyskusji na temat wiary, religii czy kościoła i Zatwardnicki - świadomy intelektualnej nieporadności towarzyskich katolików - postanowił wyjść naprzeciw współwierzącym i przygotować ich merytorycznie do tego rodzaju rozmów.

Książka składa się z trzech działów: Bóg, Kościół, religia. W każdym z nich znajdzie czytelnik po kilka typowych zagrywek ateistycznych drapieżców salonowych, którzy biednego katolika próbują puścić w maliny, a to zapytując o schizofreniczną naturę Trójcy Świętej (określenie to pochodzi ono od autora książki i jest używane przez niego ironicznie), a to o procesy inkwizycyjne, a to znów o nienaukowość Biblii. Zatwardnicki spokojnie analizuje wszystkie te zarzuty i dostarcza wyczerpujących, choć nie przydługawych, odpowiedzi. Zainteresowanych odsyła także do źródeł swojej wiedzy, pokazując przy okazji, jak obszerny jest rynek wydawniczy dla ludzi wątpiących lub czujących się niepewnie ze swą wiarą w obliczu (po)nowoczesności.

Tyle, jeśli chodzi o formę: ciekawą, zajmującą, pomysłową. A treść? Z tym jest w książce różnie. Bywa tak, że autor wychodzi od analizy stanowiska ateistów i ich pretensji do ludzi wierzących, pokazując, że są one bezpodstawne nie ze względu na samą treść pytania, lecz logiczną niespójność. Rzeczywiście ateiści dysponują pewnym dyskursem opartym na presupozycjach (założeniach, jakie przyjmują przed pytaniem, a które są dla nich "naturalne"), wynikiem czego pytania o wiarę mogą w ogóle nie przystawać do przedmiotu, o który zapytują (wiara nie jest czymś, co można by udowodnić itd.). W tych partiach tekstu (głównie w obrębie pierwszej części) "Katolicki pomocnik towarzyski" jest świetny. Choć może wykazuje niemożliwość dialogu pomiędzy ludźmi posługującymi się innymi językami, różnymi systemami pojęć, to przynajmniej pozwala zaoszczędzić wielu nieporozumień.

Gorzej prezentują się partie tekstu, które stanowią wykładnię stanowisk Kościoła względem różnych "emocjonalnie angażujących" tematów społecznych i politycznych. Kiedy Zatwardnicki pisze o antykoncepcji czy homoseksualizmie, jego myśl zmienia się w procesję absurdów i śmieszności. Nie jest to miejsce na polemikę, lecz nie trzeba wcale być zatwardziałym ateistą, by widzieć różne manipulacje i retoryczne nadużycia, których dopuszcza się autor.

Największym atutem "Katolickiego pomocnika towarzyskiego" jest jego konsekwencja. Sławomir Zatwardnicki - choć nie pokazuje tego wprost - wychodzi ze słusznego założenia, że wiata katolicka w Polsce jest słaba, nie pod względem ilości nawet, lecz jakości. Wielu ludzi "wierzy po swojemu", akceptując wybrane, wygodne nauki Kościoła i odrzucając, ignorując te elementy, które w jakiś sposób stałyby się dlań problemowe. Książka ta upomina, że takie selektywne podejście do wiary nie jest godne pochwały, nie tylko z moralnego punktu widzenia, lecz także intelektualnego.

Warto zajrzeć do "Katolickiego pomocnika towarzyskiego". Każdy tam znajdzie coś dla siebie. Katolicy nauczą się sposobów dyskutowania z ateistami, ateiści znajdą nowe kontrargumenty, zaś ludzie poza tym dualizmem będą z zaciekawieniem obserwować koleje sporu, jaki przybliża autor.

Katolicki Pomocnik Towarzyski, czyli jak pojedynkować się z ateistą

Autor: Sławomir Zatwardnicki
Wydawnictwo: Fronda
Wydanie polskie: 8/2012
Liczba stron: 376
Format: 130 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362268504
Cena z okładki: 37 zł


blog comments powered by Disqus