Zemsta rzeczy martwych

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Bool
16 kwietnia 2009

Często nienawiść sama sobie zadaje rany
J.R.R. Tolkien „Dwie wieże”

Wielka Brytania słynie ze świetnych pisarzy tworzących mroczne powieści grozy (Bram Stoker, Robert Louis Stevenson), trzymające w napięciu thrillery (Graham Masterton), wizualne urban fantasy (China Mieville), postmodernistyczne, wielowarstwowe dzieła (Neil Gaiman, Hal Duncan) oraz niezwykle brutalne i zakrapiane sporą dawką erotyzmu horrory (Clive Barker). Jak na tym doskonałym tle prezentuje się Stephen Laws i jego niepokojąca książka „Przerażacze”?

Książka stanowi magiczną, misternie splecioną z ludzkich koszmarów i czystej nienawiści wizytówkę Piekła. Mamy tutaj do czynienia z niebezpiecznymi eksperymentami na ludzkiej psychice, grupą fanatycznych naukowców, mścicielem oraz tytułowymi Przerażaczami – istotami o nadludzkiej sile, krwawo rozprawiającymi się z przestępcami.

Fabuła prezentuje się niezbyt oryginalnie. Eddie Brinkburn to pracujący dla mafii, świetny mechanik, który z uporem maniaka ima się różnych niezgodnych z prawem zadań, by zebrać pieniądze na operację żony. Ciąg niefortunnych zdarzeń sprowadza na jego rodzinę wielkie nieszczęście. Eddie ląduje w więzieniu, a jego ukochana żona i wspaniałe dzieci sześć stóp pod ziemią. Kierowany żądzą zemsty i do cna przepełniającą jego ciało nienawiścią, bohater przejmuje dziwaczną moc, która pomaga mu przeprowadzić krwawą wendetę. Ale czy jest on w stanie okiełznać wyniszczającą go energię? Jakie konsekwencje mogą wynikać z jej rozprzestrzenienia się? Czy żywioł śmierci z czasem nie dosięgnie również ludzi niewinnych?

Stephen Laws tworzy niepokojące makabry, których nie powstydziliby się sami mistrzowie horroru i mrocznego suspensu, jak Stephen King czy Clive Barker. Opisy poszczególnych brutalnych mordów, dokonywanych przez niematerialne demony stworzone mocą głównego bohatera, są zatrważające i niebywale szczegółowe. Zdania w stylu: „Sylwetka [stwora] z grubsza przypominała ludzką: chwiejąca się konstrukcja ze splątanych kabli, popękanych zaworów i powyginanych metalowych rurek” ukazują wielki kunszt literacki angielskiego pisarza i podkreślają jego ogromną wyobraźnię. A ostatnia część książki dosłownie wbija w fotel.

Autor w omawianej opowieści umiejętnie łączy sensację z horrorem, thriller z obyczajem okraszonym sporą dawką dramatu psychologicznego. Unika przy tym niepotrzebnego dla tego typu powieści patosu i sentymentalizmu, które występują w minimalnych, ledwie dostrzegalnych ilościach.

Każdy kolejny rozdział powieści angielski pisarz rozpoczyna fragmentem klasyka gatunku grozy „Doktor Jekyll i pan Hyde” Roberta Louisa Stevensona. W ten sposób podkreśla dwoistość natury głównego bohatera. Momenty, w których Eddie zmaga się z wewnętrznym demonem, i ostateczny wynik tego pojedynku stanowią jedną z mocniejszych stron książki. Warstwa psychologiczna postaci została tutaj doskonale stworzona, za co wielki plus dla pana Lawsa.

„Przerażacze” Stephena Lawsa to pozycja obowiązkowa dla fanów brytyjskiej literatury; mocny horror, po którym aż strach zasnąć. Godna piątka z minusem – minus za niezbyt wiele intrygujących, ciekawych postaci oraz wyjątkowo olbrzymią ilość ofiar, co może powodować znużenie tą sprawnie napisaną pozycją.

Sformułowanie „Zemsta rzeczy martwych” po przeczytaniu książki nabierze dla każdego czytelnika szczególnego, iście diabelskiego znaczenia. Z góry przestrzegam.

Przerażacze

Autor: Stephen Laws
Wydawnictwo: Rzeczpospolita - Przedsiębiorstwo Wydawnicze
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2008
Tytuł oryginalny: The Frighteners
Rok wydania oryginału: 1990
Liczba stron: 464
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60192-98-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,00 zł


blog comments powered by Disqus